Reklama

Przeżuj to sam

31.07.2018
Czyta się kilka minut
NGO VAN TUONG: Nie tyle Polacy rozsmakowali się w kuchni wietnamskiej, co kuchnia wietnamska dopasowała się do Polaków. Trochę to mówi o waszym stosunku do obcych.
Ngo Van Tuong w sklepie z żywnością wietnamską w Warszawie ADAM STĘPIEŃ / AGENCJA GAZETA
M

MAREK RABIJ: Pierwsze polskie danie?

NGO VAN TUONG: Nie pamiętam już, ale to musiało być coś ze stołówki studenckiej w Łodzi, dokąd przyjechałem w 1983 r. uczyć się języka polskiego. Pewnie jakaś zupa i mięso z ziemniakami. No i surówka.

Czyli jak u mamy.

U polskiej mamy. Obiady nie były jeszcze najgorsze. Studium języka polskiego przy Uniwersytecie Łódzkim miało własną stołówkę i próbowano dogodzić studentom z „ryżowego kręgu”. Gotowany ryż serwowali dość często. Najbardziej cierpiałem podczas śniadań. Zazwyczaj na zimno i na sucho, na przykład bułki z twarożkiem i wodnistym kakao, mlekiem lub herbatą do popicia. Makabra. My w Wietnamie praktycznie nie jadamy nabiału. Bułkę z masłem i twarożkiem jadłem więc jak za karę, ale jadłem. Ser nam śmierdział. Ale niczego innego nie było.

Na ulicy czyhały z kolei bary mleczne.

I tu...

12704

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]