Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przecieramy szlak

Przecieramy szlak

12.10.2015
Czyta się kilka minut
Dr Chrościńska-Krawczyk, neurolog dziecięcy: Zawsze zaczynało się od „eksperymentu”. Zmierzamy do tego, żeby za parę lat leczenie komórkami macierzystymi było standardem.
Dr Magdalena Chrościńska-Krawczyk, Lublin, wrzesień 2015 r. Fot. Michał Kuźmiński
M

MICHAŁ KUŹMIŃSKI, ŁUKASZ LAMŻA: Co Pani właściwie przed chwilą robiła?

DR MAGDALENA CHROŚCIŃSKA-KRAWCZYK: Dzisiaj w naszym szpitalu odbyło się kolejne podanie komórek macierzystych. Eksperyment leczniczy, który prowadzimy od roku, polega na dożylnym podaniu dzieciom z porażeniem mózgowym lub autyzmem mezenchymalnych komórek macierzystych pochodzących ze sznurów pępowinowych, z tzw. galarety Whartona. Przygotowuje je dla nas Polski Bank Komórek Macierzystych (PBKM) w Warszawie.

Co jest dziś standardową terapią w przypadku dziecięcego porażenia mózgowego?

Rehabilitacja plus leki, które np. pomagają zmniejszyć napięcie mięśniowe. Tymczasem terapia komórkami macierzystymi ma doprowadzić do regeneracji ośrodkowego układu nerwowego. Nie powiem panom, jak to się dzieje...

Właśnie chcieliśmy o to zapytać...

8357

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szanowna Redakcjo, na waszym miejscu byłabym ostrożna z publikowaniem takich entuzjastycznych artykułów o wątpliwej metodzie, która nie wiadomo czy działa i jak działa. Jeśli to eksperyment, to czy mają grupę kontrolną? Czy też pani doktor wnioskuje o poprawie tylko z tego "co mówią rodzice"? Nie wiem czy wiecie, ale w badaniach nad nowymi terapiami to raczej badacze płacą pacjentom za udział, a nie odwrotnie. :-/ Jeszcze jedno. Rozumiem, że są to komórki macierzyste od obcych dawców. W jaki sposób mają one wbudowywać się w organizm pacjenta? To jak przeszczep. Czy wobec tego stosowana jest immunosupresja?

Odpowiedź znajdzie Pani przy swoich komentarzach pod tekstem https://www.tygodnikpowszechny.pl/dzieci-nowej-terapii-30593 Pozwolę sobie nie komentować tytułu Pani powyższego wpisu.

Rzeczywiście, tytuł wpisu był dla Państwa niesprawiedliwy. Napisali Państwo te artykuły w dobrej wierze. Przepraszam i edytuję tytuł. Natomiast jestem przekonana, że w dobrej wierze zrobiliście ludziom niepotrzebną nadzieję.

Etiologia autyzmu jest nieznana, a wysoko funkcjonujący autyzm to w zasadzie w ogóle nie choroba. Nie wiadomo, jak "leczyć" autyzm, bo nie polega on na żadnym "uszkodzeniu" mózgu, tylko prawdopodobnie na specyficznym układzie połączeń nerwowych. Ktoś, kto chce leczyć autyzm komórkami macierzystymi, to znachor. Żal rodziców, tyle kasy...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]