Prokuratura czasu przemian

Trudno dowieść że - jak chcą niektórzy obserwatorzy oraz dziennik Trybuna - to drastyczny spadek notowań rządzącej partii sprawił, iż prokuratura energiczniej zabrała się za sprawy, w które mogą być zamieszani prominenci Sojuszu Lewicy Demokratycznej (przykładem tylko ex-włodarze Opola, posłowie i wiceminister SLD oskarżani o przecieki tyczące Starachowic, wreszcie pomorski partyjny baron i biznesmen w jednym).
Czyta się kilka minut

W niektórych przypadkach zapewne nie można wykluczyć takiego związku (wcześniej niektórzy prokuratorzy faktycznie jakoś nie dostrzegali kłopotów z prawem ludzi związanych z SLD bądź je bagatelizowali). Posądzenia takie siłą rzeczy - i to przez całe 15 lat istnienia III RP - wzmacniało silne służbowe podporządkowanie prokuratury ministrowi sprawiedliwości, z zasady powiązanemu z blokiem rządzącym.

Równie często jednak prawidłowość ta dotyczyła tych osób publicznych, którzy uchodziły za mające wpływy i zaplecze - dość wspomnieć ks. Tadeusza Rydzyka, właściciela księgarni “Antyk" czy aktywistów Samoobrony. Choć i tu zdarzały się wyjątki: przykładem prokuratura w Gdańsku, która najpierw nie wahała się wszcząć śledztwa w sprawie prania pieniędzy przez związane z tamtejszą Kurią wydawnictwo “Stella Maris", a teraz, kontynuując to postępowanie, bada interesy lokalnego dygnitarza SLD. To dowodziłoby znaczenia osobowości i charakteru poszczególnych prokuratorów.

Tyle że ludziom prezentującym tak pożądane cechy i ewentualnym tendencjom wyzwalania się wymiaru ścigania od nacisków politycznych (bezpośrednich bądź tylko dorozumianych) warto pomagać - choćby przez wprowadzanie kolejnych instytucjonalnych gwarancji niezależności.

Dlatego nawet na fali zachwytu bardziej zdecydowaną ostatnio pracą prokuratury, nie warto porzucać idei rozdzielenia funkcji Prokuratora Generalnego i ministra sprawiedliwości (reformę taką wspiera także, co godne zauważenia, obecny szef resortu). Może to wzmocnić kontrolę nad przestrzeganiem prawa przez klasę polityczną - czy szerzej: publiczną. A także zapobiec, niewykluczonemu przecież, przechyleniu się wahadła gorliwości na rzecz kolejnej ekipy. Reformę tę trzeba pilnie przeprowadzić zwłaszcza dlatego, że potencjalny członek następnego gabinetu, czyli Prawo i Sprawiedliwość, chce utrzymać obecny patologiczny stan.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2004