Reklama

Program Rodzina 500+

Program Rodzina 500+

10.04.2017
Czyta się kilka minut
Nie skłonił dotąd matek do posiadania większej liczby dzieci. System uniwersalnych świadczeń, niezależnych od poziomu dochodów, nie zlikwidował głównych barier, które uniemożliwiają potencjalnym rodzicom decyzję o powiększeniu rodziny.
K

Kobiety, które chciałyby mieć dzieci, są mniej zainteresowane pomocą doraźną w postaci „stypendium na dziecko”, jakim jest w gruncie rzeczy 500+, a bardziej stabilną pracą, która pozwala zaplanować wydatki niezależnie od koniunktury politycznej. Połowa ankietowanych uważa, że rządowy program nie potrwa zbyt długo, więc nie ma co na nim budować perspektyw do wychowywania dzieci. Wśród pracodawców dalej panuje strach przed zatrudnianiem młodych kobiet.

Z badań wynika, że otrzymywanie świadczenia hamuje spadek poparcia dla PiS. Ale niemal jedna trzecia dotychczasowych wyborców partii, która jest u władzy, podczas najbliższego głosowania pozostałaby w domach. W badaniu pojawiła się jednak także grupa osób, które dotąd stroniły od udziału w wyborach, a obecnie – być może pod wpływem Rodziny 500+ – deklarują zamiar głosowania na PiS.

Badanie w formie ankiety elektronicznej...

1191

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Przecież inicjatorzy tego rozdawnictwa ani nie mieli na celu zwiększenia dzietności w polskim społeczeństwie, ani poprawy sytuacji materialnej biednych rodzin. Była to klasyczna kielbasa wyborcza, która swoje zadanie spełniła. I ta kiełbasa jest zabójcza dla polskiej gospodarki. Nikt przy zdrowych zmysłach przecież nie odważy się tego 500+ ludziom zabrać:)))

Może to będzie zakrawać na populizm (jak ten 500+), ale jeśli "zabójcze dla polskiej gospodarki" jest praktyczne zlikwidowanie ubóstwa u dzieci w Polsce, to pereat polska gospodarko! Jest mnóstwo innych, naprawdę niepotrzebnych wydatków, które można by obciąć w trosce o gospodarkę. Sukces 500+ nie polega na tym, że to skuteczna kiełbasa wyborcza, "ludzie coś dostali". Sukces ten polega na tym, że ci szaleńcy u władzy odważyli się zrobić to, co dawno zrobić było trzeba!!! Oczywiście ślepi na owo ubóstwo dzieci jest większości nawet wrażliwych i wykształconych obywateli Polski A, którzy w takim świadczeniu widzą "karmienie patologii". A Polska B, której nie widać w serialach i na ulicach dużych miast to miejsce w którym PAH nie dawała od lat rady w pełni zlikwidować głodu u dzieci! (Na Boga, GŁODU) Nie stać nas na to, aby 500 + zlikwidować. I wcale nie chodzi o dzietność, tylko o godny start tych, którzy już są naszymi (małymi) obywatelami. W życiu nie zagłosuję na PiS. Nie biorę 500+. Jednak krytyka tego programu zawsze jest oznaką bezdusznego podążania za wskaźnikami ekonomicznymi, zamiast odpowiedzialnej diagnozy polityki społecznej tego i poprzednich rządów...

PiS nie 'zlikwidował głodu', tylko cynicznie wydal kilkadziesiąt miliardów naszych złotych na swoją kampanię wyborczą i takąż kiełbasę pod pretekstem zwiększania liczby narodzin. Jeżeli "ci szaleńcy u władzy odważyli się", to owszem - na zagrabienie naszych podatków dla własnych korzyści. Za te pieniądze proszę Pani itede... Głodne dzieci bardzo łatwo nakarmić za cząstkę tej kwoty - ale do tego tak naprawdę trzeba nie tyle pieniędzy, co dobrej woli. I założę się, że jak kiedyś zdarzały się w szkołach dzieci głodne, tak i dzisiaj się zdarzają, i jutro też się zdarzą - skąd u Pani przekonanie, że jest inaczej??... Btw, jeszcze niedawno rozpytywałem wśród rodziny i znajomych o adresy rodzin w potrzebie, takich faktycznie 'głodnych'. Jeszcze dziś gotów jestem karmić i pomagać. Nie było i nie ma kandydatów, uwierzy Pani?... Polska południowa.

Warto dodać, że Pani "stać nas - nie stać nas" wygląda na kompletnie pozbawione refleksji nad znaczeniem tej frazy. Słyszała Pani coś o życiu na kredyt?... o naszym narodowym zadłużeniu, które przekroczyło już BILION zł?... Dla ułatwienia napiszę po polskiemu: bilion to 1 000 000 000 000. Szanowna Pani, na zasadzie, że hulaj dusza, diabła nie ma, niech dług spłacą te dzieci za pisowską hucpę płodzone i wykarmione i ich dzieci, i dzieci ich dzieci - to nas faktycznie na wszystko stać. Pani ulega prymitywnemu populizmowi w tej materii moim zdaniem, a może i sama tak sobie na luzie żyje i na kredyt gołębie w parku karmi?...

Widzę, że najlepiej nasi rodacy posługują się argumentem ad personam. Być może to jest spowodowane tym, że nikt o kulturę logiczną w publicznej dyskusji już dawno nie dba... Drogi Dyskutancie! W sprawie pomocy głodnym dzieciom w Polsce odsyłam tutaj: http://www.pah.org.pl/m/4766/pajacyk_raport_badanie_GRAPE_2015.pdf Poza tym argument trafia kulą w płot - dług publiczny nie sięgnął biliona przez 500+. Ale pociągnę wątek. Problem z długiem jest taki, że środków publicznych nie umiemy pozyskiwać tj. po prostu nikt oprócz przeciętnych etatowców oraz konsumentów (VAT) nie płaci podatków. Ani rządzący, ani biznes, ani świat finansów. Trudno jest od beneficjentów takich programów jak 500+ wyciągnąć więcej podatków, żeby starczyło na domknięcie budżetu. Natomiast aby rzeczywiście uszczelnić system podatkowy trzeba się narazić dużym, wpływowym rybom. To a propos długu... Gdy zaś chodzi o to, czy nas stać: musi nas być stać na to, co absolutnie konieczne. Ulgi podatkowe dla inwestorów są mniej konieczne aniżeli eliminacja ubóstwa dzieci. To jest imperatyw moralny, państwo to nie firma i powinno stać na straży dobrobytu obywatela a nie indeksu ekonomicznego. Zresztą, akurat 500+, ponieważ zwiększa konsumpcję, to dla gospodarki stanowi wsparcie. Jeśli chodzi o wywalanie przez Polskę miliardów na wydatki mniej konieczne niż 500+ to pierwszy lepszy przykład stanowi euro 2012 i MILIARDY które poszły na stadiony. Na to nas było stać.... dzięki Bogu roztropni mieszkańcy Krakowa nie zgodzili się na olimpiadę, bo mielibyśmy kolejne wydatki kompletnie nieadekwatne... W sprawie ulgi podatkowej ZAMIAST świadczenia 500+, no cóż skorzystaliby... Ci na etacie a nie na śmieciówce lub na czarno, ci którzy pracują (nie: uzależnione ekonomicznie matki) oraz... ci, którzy ogarnią system podatkowy. Czyli "biedna" klasa średnia ze średnich i dużych miast. To dopiero byłaby pomoc dla najbiedniejszych.

Pominę personalne uszczypliwości z Pani strony. Nie zostawię bez odpowiedzi wątku 'kultury logicznej wypowiedzi' - tej bowiem akurat Pani nie zbywa. Po pierwsze, nieprawdą jest, że 500+ nie jest winien bilionowemu długowi państwa - owszem jest, dokładnie w części proporcjonalnej do wysokości kosztów tego programu. Po drugie, wskazanie, że zaciągamy na program kolejne kredyty przy horrendalnie już wysokim zadłużeniu było w moim komentarzu odpowiedzią na Pani populistyczne stwierdzenie "a co, stać nas..." i opatrzone dopiskiem, że na Pani zasadach to stać nas na wszystko i na cokolwiek (póki komornik nie zastuka do drzwi...). Po trzecie, epatowanie kolejny raz głodnymi dziećmi to skrajna demagogia w swej prymitywnej i brudnej postaci. Zaglądnąłem do podanego przez Panią linku. Tam, prócz zdecydowanego wołania o więcej pieniędzy dla organizacji pozarządowych, przede wszystkim wprost i czarno na białym pisze się, że nie chodzi o problem głodu, al niedożywienia - różnicę proszę spróbować znaleźć na własną rękę po zaznajomieniu się z materiałami na cytowanej stronie. Dodatkowo, szacowane tam są liczby dzieci objętych różnymi rodzajami pomocy w zakresie dożywiania - weźmy pod uwagę wyższą z nich, 250 000. Nawet gdyby te dzieci codziennie przez cały rok dokarmiać przy stawce 10 zł, a to jest dużo, otrzymamy kwotę łączną poniżej jednego miliarda złotych. Pani rozpływa się nad rzekomym "zlikwidowaniem problemy głodnych dzieci w Polsce" przez program 500+ - ani tu głodu, ani nie zlikwidowano niczego, raczej tylko tak się Pani wydaje, to myślenie życzeniowe - i to za kwotę 24 MILIARDY złotych. Kolejnym populizmem i demagogią jest pisanie, że jakoby ani rządzący, ani biznes, ani świat finansów nie płaca podatków - jedynie "przeciętni etatowcy oraz konsumenci". Proszę zapoznać się z budżetowymi danymi ministerstwa finansów. Na przykład tu: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Mapa-Dochodow-2015-ile-wynosza-wplywy-z-poszczegolnych-podatkow-7481401.html albo tu: http://biurose.sejm.gov.pl/teksty_pdf_05/i-1160.pdf. Ale przede wszystkim - dyskusja o strukturze systemu podatkowego czy jego szczelności, celowości takich czy innych wydatków - nijak się ma do oceny skuteczności programu 500+ w kwestii zwalczania rzekomej plagi głodu wśród polskich dzieci. Na koniec sprawa ulg podatkowych zamiast 500+. Pani argument jakoby skorzystali jedynie 'ci na etacie' itede to nieprawda. Bardzo łatwo można skonstruować PIT tak, by odpowiednia kwotę otrzymywano nie tylko w postaci ulgi czy zwolnienia od podatku, ale także w formie gotówki, gdy podatnik nie ma dochodów albo ma je bardzo niskie. Na koniec krótki komentarz do Pani "państwo to nie firma i powinno stać na straży dobrobytu obywatela a nie indeksu ekonomicznego". Otóż Państwo to także rodzaj firmy, czy się to Pani podoba czy nie. I proszę sobie nie wmawiać, że dobrobyt obywatela jest możliwy bez dobrych indeksów ekonomicznych. Albo proszę sobie wmawiać, jak Pani wygodniej.

Bardzo ciekawą - i kompetentną - analizę statystyki podatków i benefitów podatkowych, w tym programu 500+ przeprowadziła fundacja FOR prof. Leszka Balcerowicza: +++ https://for.org.pl/pl/projekty/rachunek-od-panstwa/rachunek-od-panstwa-za-2016-r +++ Temat rozwija GW: +++ http://wyborcza.pl/7,155287,21729278,20-tys-zl-od-panstwa-dla-kazdego-polaka-zaplacili-za-to-glownie.html +++ W kontekście 500+ cytuję fragment jednego z komentarzy pod artykułem GW, doskonale oddającego istotę całej tej pisowskiej fanfaronady. +++ "ciekawe wnioski z programu 500 +: -małżeństwo z jednym dzieckiem płaci za niego prawie 900 zł i nie dostaje nic (traci wszytko) -małżeństwo z dwojgiem dzieci płaci za niego prawie 900 zł i dostaje z tego 500 zł (traci połowę) - dopiero małżeństwo z trojgiem dzieci płacąc 900 zł i dostając 1 000 zł zarabia na programie aż całe STO zł." +++ To tyle, mój mały wkład w zwalczanie obywatelskiej ignorancji i pisowskiej propagandy politycznej. Dziękuję Państwu za uwagę.

Ostatnio bywając w Polsce miałem wrażenia, że niektórzy ludzie - przepraszam! - nie wiedzą na co wydać 500 Złoty. Ciągle widziałem małe dzieci - nie na nogach albo we wózkach dziecięcych lecz w jakiś plastykowych kolorowych pojazdów,które na wszelki wypadek można z laską popychać. Co to za polityka sozialna, gdy się nie dba o biednych dieci a zamiast tego zamożni też dostaną 500+

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]