Problemem Merkel jest Steinbach

Angela Merkel, kandydatka CDU na kanclerza Niemiec, wykazała się podczas zeszłotygodniowej wizyty w Polsce niewielkim talentem dyplomatycznym. W sposób niemal kompromitujący pokazała, że w obszarze polityki zagranicznej jest nowicjuszką. Jeszcze w niedzielę, przy okazji tzw. Dnia Ojczyzny, wobec czterech tysięcy członków Związku Wypędzonych obiecywała swoje poparcie dla Centrum Wypędzonych w Berlinie. We wtorek przybyła do Warszawy. I jak to się mogło udać?.
Czyta się kilka minut

Jej rozmowom w polskiej stolicy, najpierw z prezydentem i premierem, później przede wszystkim z kandydatem na prezydenta Donaldem Tuskiem z pokrewnej CDU Platformy Obywatelskiej, groziło niepowodzenie. Jak mocno osłabione są obecnie polsko-niemieckie stosunki, dało się odczuć po atmosferze na konferencji prasowej Tuska i Merkel na Zamku Królewskim: robiąc dobre miny do złej gry, oboje starali się dać dowód ponadgranicznej wspólnoty w przedwyborczej walce.

Tusk i Merkel obiecali jednak, że jeśli odniosą zwycięstwo, kontakty między Polską a Niemcami znów znacząco się poprawią. Zdaniem Merkel, począwszy od czasów kanclerza Konrada Adenauera w CDU przywiązuje się “taką samą polityczną i moralną wagę" do pojednania z Polską, jak z Francją. Jednak tak sielankowo, jak chciałaby to widzieć przyszła pani kanclerz, stosunki niemiecko-polskie pod wczesnymi rządami CDU nie przebiegały. Merkel przemilczała zaciekły opór CDU przeciw polityce wschodniej Willy Brandta, podobnie jak wieloletnią odmowę jej partii dla uznania wschodniej granicy z Polską.

Mimo to jej zapewnieniom, że pod rządami CDU polityka Berlina - zwłaszcza w stosunkach z Moskwą - nie będzie już prowadzona “ponad głowami Polaków", można zaufać. Naturalnie również przyszła kanclerz będzie podtrzymywała rozsądne kontakty z Moskwą w formule “strategicznego partnerstwa". Ale polityczne myślenie i działalność CDU są głęboko zakorzenione w systemie zachodniego sojuszu. W przeciwieństwie do SPD, CDU widzi w Stanach Zjednoczonych ważnego sojusznika - także w czasach prezydentury George’a W. Busha. A doświadczeni politycy chadecji, tacy jak Wolfgang Schäuble, są gwarantami, że przyszłe niemiecko-rosyjskie stosunki nie będą kształtowane przeciw interesom któregoś z partnerów w UE i NATO, a więc także Polski.

Problem z Polską nie leży jednak w obszarze polityki zewnętrznej, ale ma wewnętrzne przyczyny. Merkel potrzebuje głosów wypędzonych. Dlatego dopiero po wrześniowych wyborach będzie można zobaczyć, czy dobre kontakty z polskim sąsiadem są dla szefowej CDU rzeczywiście tak ważne, jak o tym zapewniała w Warszawie. Wtedy bowiem będzie ona mogła nabrać wyraźniejszego dystansu do prezentowanej przez Erikę Steinbach wizji historii.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2005