Reklama

Potrzebni, bardzo potrzebni, niezbędni

Potrzebni, bardzo potrzebni, niezbędni

26.01.2003
Czyta się kilka minut
N

Niedawno prasa krakowska interweniowała w sprawie „protekcyjnie” stworzonego etatu: w jednej z miejskich instytucji powołano nowe stanowisko, bo trzeba było zatrudnić żonę zaprzyjaźnionego urzędnika wysokiego szczebla. Nieważne były kwalifikacje lub ich brak, bo i stanowisko nie polegało na wypełnianiu zadań pilnych czy ważnych, bez których instytucja po prostu by kulała: zaistniało doraźnie, samo dla siebie, a raczej dla obdarowanej nim osoby, i na tym się jego „potrzebność” zaczynała i kończyła równocześnie.

Ale przecież nie jest to wcale jednostkowa bajeczka. To zjawisko u nas coraz powszechniejsze, teraz właśnie, gdy ludzie określonych zawodów, łącznie ze świetnie przygotowanymi najmłodszymi rocznikami, obijają się o coraz szczelniej zamykane drzwi zakładów pracy. Tylko w biurokracji można tworzyć etaty w ten właśnie sposób: nie gdy są naprawdę potrzebne, lecz żeby komuś...

4177

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]