Do dzisiaj jedna trzecia meteorytów spadających na Ziemię pochodzi z tamtego wydarzenia.
W tym samym czasie na Ziemi działy się spektakularne rzeczy: poziom mórz znacznie opadł, podobnie jak globalna temperatura. Ląd pokryły lodowce, całkowicie zmieniając warunki, w których rozwijało się życie. Nie doszło jednak do wymierania gatunków, tylko do czegoś przeciwnego – radiacji. Powstały ekosystemy, które wkrótce zasiedlili nowi kolonizatorzy. Szczególne zmiany zaszły w wodach – tu liczba gatunków mogła się nawet potroić.
Birger Schmitz i współpracownicy przedstawili właśnie w „Science Advances” dowody na to, że oba zdarzenia były z sobą powiązane: to pył pochodzący z roztrzaskanej asteroidy doprowadził do trwającej miliony lat epoki lodowcowej, która dała początek jednemu z największych rozkwitów życia w historii naszej planety. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















