Reklama

Porucznik Columbo z opactwa Shrewsbury

Porucznik Columbo z opactwa Shrewsbury

25.01.2004
Czyta się kilka minut
Co przesądza, że powieść kryminalna jest dobra? Wiele: bohater powinien być nietuzinkowy, pozostałe postacie wiarygodne, intryga odpowiednio zawiła, lecz logiczna, a całość osadzona w realiach epoki. Wymagania te spełnia cykl powieści, w których zagadki kryminalne rozwiązuje średniowieczny mnich i zarazem detektyw-amator.
J

Jest rok 1139 i w Anglii trwa wojna domowa między pretendentami do korony. Ale w prowincjonalnym Shrewsbury, mieście położonym na północny zachód od Londynu, w hrabstwie Shropshire, na pograniczu między Anglią a Walią, życie toczy się własnym rytmem...

Zwłaszcza w miejscowym opactwie benedyktynów. Największym zmartwieniem jest tu brak “własnego" świętego, który - nadając opactwu większą rangę - przyciągałby pielgrzymów i pobudzał ich hojność. Ale oto pewnego dnia młody i ambitny brat Kolumban, potomek wysokiego rodu, ma widzenie: objawia mu się święta Winifreda, walijska męczennica z czasów chrystianizacji i oznajmia, że chciałaby być pochowana w Shrewsbury. Do malutkiej wsi w puszczach Walii, gdzie znajduje się grób Winifredy, przeor wysyła więc grupę mnichów z zadaniem sprowadzenia relikwii. Na miejscu dochodzi jednak do sporu z miejscową ludnością o święte kości. Pada trup. I morderca uszedłby cało, a może nawet kiedyś zostałby biskupem, gdyby nie braciszek Cadfael.

Cadfael to połączenie przenikliwości Sherlocka Holmesa, oryginalności Herkulesa Poirot i mylącej niepozorności filmowego porucznika Columbo. Niezgrabny, przysadzisty weteran wypraw krzyżowych, o krzywych nogach (pozostałość po latach morskich walk z Saracenami), ma za sobą wiele doświadczeń, także miłosnych; do zakonu wstąpił jako dojrzały mężczyzna. Prawie 60-latek, przez współbraci traktowany jest jak oryginał: dobroduszny, stojący z boku, opiekuje się herbarium (przyrządza leki z ziół). Jakby uciekał od świata, którym zdążył się nasycić.

Ale to pozory: Cadfael przestaje być obserwatorem, zostaje uczestnikiem - gdy jest potrzebny. Czyli gdy dochodzi do zbrodni. A przecież także i w Shrewsbury czai się zło, dociera tu wielka polityka i jej intrygi, dochodzi do morderstw - na tle politycznym, kryminalnym, religijnym. A wszystko w pieczołowicie odtworzonych realiach XII wieku.

To brytyjska pisarka Edith Pageter (1913-1995), pisząca pod pseudonimem Ellis Peters, stworzyła ponad 25 lat temu (zanim Umberto Eco napisał “Imię róży") postać brata Cadfaela. Urodzona w Walii, Pageter pracowała w szkole, potem w aptece; w 1959 r. zaczęła publikować powieści kryminalne (i tłumaczyła z... czeskiego). Tak powstał cykl “Kroniki brata Cadfaela". Początkowo docenione tylko na Wyspach, “Kroniki" doczekały się tłumaczenia na kilkanaście języków po sukcesie “Imienia róży", na fali zainteresowania powieścią sensacyjno-historyczną. Stały się bestsellerem w wielu krajach (w Polsce pierwszy tom ukazał się w połowie lat 90.). Wkrótce powstał serial telewizyjny (pokazywany także w polskiej TV), w którym Cadfaela zagrał doskonały Derek Jacobi. Brat Cadfael zyskał rzesze wielbicieli, którzy z napięciem czekali na kolejną dawkę jego przygód (w USA zaczęło ukazywać się nawet pismo fanów Ellis Peters).

Powieści sensacyjnych na rynku są tysiące. Co przesądza, że taka powieść odnosi sukces? Spełnić trzeba szereg warunków: postać detektywa powinna być nietuzinkowa, inni bohaterowie wiarygodni i ostro zarysowani, intryga odpowiednio zawiła, lecz logiczna i prawdopodobna (choć to akurat nie jest warunek konieczny, patrz wszechwiedza Holmesa), całość zaś osadzona w dopracowanych realiach.

Wymagania te spełnia - raz lepiej, raz gorzej, ale w sumie na stałym i solidnym poziomie - cykl powieści o Cadfaelu. Ma on coś z Holmesa czy Poirota, a nawet z panny Marple (pozorne odsunięcie się od świata, w istocie pozwalające na wnikliwą jego obserwację). Realia epoki są świetnie zarysowane i wprowadzają czytelnika w nieznany mu świat sprzed 850 lat. Każda z intryg dziejących się w tym mikroświecie, jakim dla ludzi średniowiecza było najbliższe otoczenie, jest sprawnie skonstruowana - czy chodzi o nagły zgon zakładnika, który miał być wymieniony za szlachetnie urodzonego Walijczyka pojmanego w napadzie na żeński klasztor, czy o tajemnicę młodego nowicjusza, który łagodny i pokorny w dzień, nocami przeżywa koszmary, zakłócając życie opactwa...

Na popularności tych powieści zyskało także Shrewsbury - bo miasto to istnieje naprawdę i naprawdę jest w nim 900-letnie opactwo, w którym zdarzyła się kiedyś historia kryminalna... Dziś miejscowe przewodniki turystyczne zachęcają do wędrowania “szlakami Cadfaela".

I nic dziwnego: wszyscy znani mi czytelnicy “Kronik" deklarowali, że kolejne odcinki były “pożeraczami czasu", od których trudno się oderwać. Sam chętnie zobaczyłbym Shrewsbury...

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, kierownik działów Świat i Historia. Ur. 1967 r. W „Tygodniku” zaczął pisać jesienią 1989 r. (o rewolucji w NRD; początkowo pod pseudonimem), w redakcji od 1991 r. Specjalizuje...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]