Reklama

Polski hydraulik

Polski hydraulik

11.05.2015
Czyta się kilka minut
Określenie „zawodowy polityk” kładzie człowieka w progu polskiej nieufności i tzw. szydery. Nasi politycy niechętnie tak o sobie mówią. Gdyby mogli, stawaliby do wyborów z wywieszką „niepartyjny, niepolityczny, niezależny”.
D

Dzień dobry, jestem zawodowym hydraulikiem.
– No, nie – odpowiedziałem – a ja tak liczyłem na hydraulika amatora, z zawodu muzyka albo chirurga, który wpadnie do mnie tylko zobaczyć krany i pogadać o telefonie do Putina...

Rzecz jasna, dialog wymyślony. Wolę hydraulika profesjonalistę, inni się zresztą nie zgłaszają. Nauczyciel zawodowy – brzmi dobrze. Kierowca – dobrze. Wyjątek to polityk. Określenie „zawodowy polityk” kładzie człowieka w progu polskiej nieufności i tzw. szydery. Nasi politycy niechętnie tak o sobie mówią. Gdyby mogli, stawaliby do wyborów z wywieszką „niepartyjny, niepolityczny, niezależny”. – Dzień dobry, jestem hydraulikiem, ale nie naprawiam rur i przysięgam, że nigdy żadnej nie naprawiłem, nie ukończyłem szkoły zawodowej, tylko sportową, i nie należę do żadnej organizacji mogącej poświadczyć moje kwalifikacje. Mogę zacząć? ©

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]