Tłumaczenie się pandemią COVID-19 brzmi pokrętnie (kraje zachodnie z jej powodu zwiększają pomoc); decyzja – podobnie jak ta sprzed pół roku, o nierozpisywaniu grantów na pomoc humanitarną – musiała zapaść wyżej, zapewne w otoczeniu premiera.
Że na Bliskim Wschodzie i w Afryce stracą ludzie, którym pomagamy, to jedno. Że w Polsce wielu organizacjom pozarządowym, mozolnie zdobywającym kontakty i ostatnio szybko się profesjonalizującym, grozi teraz kryzys, to drugie. Dziwi jednak nonszalancja, z jaką sami zmniejszamy swoje wpływy. Te 14 mln zł (przybliżony koszt remontu 7 km drogi krajowej) mogło być naszymi najlepiej wydanymi pieniędzmi za granicą. Rzucone przez ambasadora podczas rozmowy z miejscowym urzędnikiem: „A przy okazji, wie pan, że pomagamy szpitalowi w stolicy?” załatwiało więcej niż dyplomatyczne komunały czy mgliste obietnice inwestycji. Właśnie się tego pozbawiliśmy. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















