Reklama

Polska PiS-u mniej nierówna

Polska PiS-u mniej nierówna

w cyklu WOŚ SIĘ JEŻY
17.12.2020
Czyta się kilka minut
Fakty są takie, że rząd PiS zrobił dla równości polskich płac więcej niż wszystkie poprzednie władze III RP.
Rafał Woś / FOT. GRAŻYNA MAKARA
O

Od stycznia 2021 r. płaca minimalna w Polsce wzrośnie do 2800 zł. Krytycy powiedzą pewnie, że „przecież miało być 3000 zł”. I będą mieli rację – bo faktycznie, takie były obietnice składane przez rządzących jeszcze w roku 2019. Zgodnie z tymi zapowiedziami, płaca minimalna rosnąć miała do roku 2023 w tempie 15 proc. rocznie. Ale uderzył koronakryzys. A rząd zdecydował się obniżyć tempo wzrostu do 7,7 proc. – czyli właśnie do wspomnianych 2800 zł w roku 2021.

Warto jednak dodać, że nawet mimo tego niższego niż zakładano wzrostu i tak w roku 2021 po raz pierwszy w historii kapitalistycznej Polski relacja płacy minimalnej do średniego wynagrodzenia w gospodarce narodowej przekroczy 50 proc. Przypomnijmy jeszcze, że ostatnie polskie podwyżki płacy minimalnej nie dotyczą bynajmniej tylko zatrudnionych na umowach etatowych. Wraz z płacą minimalną w ujęciu miesięcznym w górę idzie także minimalna stawka godzinowa: z 17 zł do 18,30 zł – co jest kluczowe z punktu widzenia zatrudnionych na umowach cywilnych. 

Dużo to czy mało?

Czy te 52 proc. relacji płacy minimalnej do średniej to dużo czy raczej mało? Wątpliwości nie ma: jak na współczesny kapitalizm jest to zdecydowanie sporo. Zacznijmy od porównania międzynarodowego. W grupie państw rozwiniętych w roku 2019 (to najnowsze dane zbiorcze, jakimi dysponuje OECD) relację pensji minimalnej do średniej na poziomie powyżej 50 proc. miały tylko trzy kraje: Kolumbia (59 proc.), Nowa Zelandia (56 proc.) oraz Francja (50 proc.). Dla porównania w USA najsłabiej zarabiający dostawali ledwie 22 proc. średniego wynagrodzenia. Zaś w Irlandii czy Grecji było to 35 proc. Niemcy, które tak często  – choć coraz mniej trafnie – są u nas stawiane za wzór „społecznej gospodarki rynkowej”, miały relację pensji minimalnej do średniej na poziomie 43 proc.


Polecamy: WOŚ SIĘ JEŻY – autorska rubryka Rafała Wosia co czwartek w serwisie "Tygodnika Powszechnego"


Skalę podwyżek płacy minimalnej w ostatnich latach jeszcze lepiej widać w kontekście historycznym. 20 lat temu, czyli w roku 2000, płaca minimalna w Polsce stanowiła ok. 30 proc. średniej krajowej. Dekadę temu (rok 2010) ta relacja wynosiła 40 proc. W przyszłym roku sięgnie ona 52 proc. Mało tego, gdyby miały się spełnić zapowiedzi składane przez rządzących jeszcze w roku 2019, to w ciągu czterech lat Polska stałaby się krajem OECD z najwyższym poziomem płacy minimalnej względem płacy średniej. To dlatego, że planowane na koniec 2023 roku 4000 zł najniższej pensji stanowiłoby wówczas przeszło 60 proc. pensji średniej. Nawet jeśli z zapowiedzi zrealizowana zostanie tylko połowa, to i tak polski skok z 30 do ponad 52 proc. porównać można jedynie z eksperymentem, jaki zrealizowano w minionym dwudziestoleciu w Korei Południowej, gdzie relacja płacy minimalnej do średniej wzrosła z 24 proc. do 49 proc. 

Dobre to czy złe?

Skoro rozstrzygnęliśmy już dylemat „dużo to czy mało?”, czas na odpowiedź na inne palące pytanie: niejeden czytelnik zastanawia się pewnie, czy podnoszenie płacy minimalnej w relacji do płacy średniej to krok dobry czy raczej zły. Niestety, gdybym próbował udzielić na to prostej odpowiedzi, byłbym po prostu nieuczciwy. W prawdziwej, a nie wyidealizowanej ekonomii politycznej (a tylko taka ekonomia przecież istnieje) każde rozwiązanie jest „dobre” lub „złe” w zależności od punktu widzenia oraz interesu oceniającego. 

Oczywiście jest tak, że w polskich mediach ekonomicznych najpewniej usłyszycie, że wysoka płaca minimalna „nie jest dobra” albo „może być bardzo niebezpieczna”. Nie dajcie się jednak nabrać, że jest to jakaś prawda obiektywna. To raczej punkt widzenia lansowany przez środowiska pracodawców i sprzyjające im przechylone liberalnie ośrodki medialno-eksperckie. Najczęściej w tym kontekście pojawi się argument głoszący, że wysoka płaca minimalna prowadzi do wzrostu bezrobocia oraz zwiększenia się szarej strefy. Argument ten nie znajduje jednak żadnego głębszego potwierdzenia w faktach. Przeciwnie – istnieje wiele prac (choćby klasyczny już dowód ekonomistów Carda i Kruegera z roku 1993) podważających wyświechtaną tezę o automatycznym wpływie wzrostu płacy minimalnej na wzrost bezrobocia. 

Przeczy temu także historia ostatnich pięciu lat w polskiej gospodarce, gdy płaca minimalna szła w górę w rocznym tempie 5-8 proc., a bezrobocie cały czas było na najniższym poziomie w historii III RP. Innymi słowy, nie ma tu mowy o żadnym żelaznym ekonomicznym prawidle. Dużo uczciwiej byłoby powiedzieć, że pracodawcy i ich poplecznicy krytykują płacę minimalną, bo jest dla ich interesu subiektywnie niekorzystna. Nie podoba im się bowiem wzrost kosztów produkcji czy prowadzenia biznesu. A więc – mówiąc wprost – konieczność głębszego dzielenia się zyskami z pracownikami niż ta, do której przyzwyczaili się w latach poprzednich.  

W czyim interesie

Inny popularny argument próbujący podważyć znaczenie podwyżek płacy minimalnej polega na tym, że podawane sumy są zarobkami brutto. A de facto pracownicy dostają z tego „na rękę” dużo mniej. Czytaj „podwyżki są pozorne”, bo i tak przejmuje je „chciwy fiskus”. Nie czas i miejsce, by rozwijać wątki o kształcie polskiego klina podatkowego. Albo o tym, czy fiskus jest „zaborcą-rozbójnikiem łupiącym Polaków”, czy raczej „ramieniem działającym w imieniu wspólnego państwa i dającym czasem po łapie tzw. niewidzialnej ręce rynku”. Ja – oczywiście subiektywnie i wedle najlepszej wiedzy o realiach gospodarczych – traktuję podnoszenie tej kwestii przez środowiska pracodawców jako próbę zagrywki w stylu „dziel i rządź”. Celem jest wywołanie w pracownikach przekonania, że to, co robi rząd, „tak naprawdę” nie jest w ich interesie. „I że to rząd jest pracowników największym wrogiem”. Jest to argument fałszywy, bo przecież nawet podawanie płacy minimalnej w kwotach brutto nie zmienia faktu, że rośnie ona w Polsce w sposób dynamiczny. Temu zaprzeczyć się po prostu nie da. Moglibyśmy podać te sumy w wersji netto i też byłoby wyraźnie widać trend wzrostowy.

Kolejnym przejawem tej samej przemocy symbolicznej jest stwierdzenie, jakoby poprzez podwyżkę płacy minimalnej rząd „kupował sobie poparcie społeczne”. Jeśli ktoś tak mówi, to najwyraźniej nie rozumie, na czym polega demokracja. Jest ona – albo przynajmniej powinna być – systemem, w którym rządzący mają obowiązek zapewniania dobrobytu szerokim masom obywateli. Przypomnijmy, że w Polsce w ostatnich latach z płacy minimalnej utrzymywało się ok. 6-10 proc. Polek i Polaków w wieku produkcyjnym. Niby dlaczego próba poprawy ich sytuacji na rynku pracy miałaby być czymś politycznie niegodnym? I jaka wizja demokracji kryje się tak naprawdę za nazywaniem podwyżki płacy minimalnej „kupowaniem głosów”? Czy aby nie jakieś przekonanie, że demokracja jest tylko dla bardziej zamożnych, a najmniej zarabiający na żadną pomoc liczyć nie powinni?   

Postulaty prawdziwej równości

Oczywiście nie jest tak, że wyższa płaca minimalna zapewnia społeczną równość. Ale bez wątpienia jest ona jednym z nie tak znowu licznych narzędzi autentycznej walki z autentycznymi nierównościami w warunkach współczesnego realnego kapitalizmu. Takiego, w którym globalizacja mocno podważyła zdolności fiskalne państwa, a rządy zostały w epoce neoliberalnej wypchnięte z wpływu na gospodarkę – każda zaś próba odzyskania przez nie inicjatywy jest zwalczana jako „populizm”, „autorytaryzm” i Bóg wie co jeszcze. Istnieje szereg dowodów na to, że większa równość płac oraz wyższa płaca minimalna to dobra wiadomość z punktu widzenia społecznej spójności, dynamiki gospodarczej, popytu etc. 

Żyjemy w wolnym pluralistycznym kraju, więc oczywiście nie dla każdego obywatela czy obywatelki postulat „równości” musi być ważny. Ekonomiczni konserwatyści i liberałowie będą istnieli w każdym systemie i na każdym etapie historii. Jednak ci wszyscy, którzy uważają równość za kluczową wartość życia społecznego, nie powinni chyba przechodzić obojętnie wobec tego, co się aktualnie w temacie płacy minimalnej i równości polskich płac dzieje. Fundamentalna uczciwość powinna obowiązywać nawet w czasach ostrej politycznej polaryzacji i wygodnego zamknięcia we własnych bańkach samoutwierdzenia.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz ekonomiczny, laureat m.in. Nagrody im. Dariusza Fikusa, Nagrody NBP im. Władysława Grabskiego i Grand Press Economy, wielokrotnie nominowany do innych nagród dziennikarskich, np...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Szanowny Panie Redaktorze - Pan to jednak potrafi zaskoczyć.... brakło tylko jednego, ostatniego zdania, że już niewiele Polskę-PiS dzieli od historycznego wzorca równości jakim był PRL, a w szerszej perspektywie Kuba i Korea Północna - pozdrawiam i dużo zdrowia życzę na posterunku :)

można wyciągnąć jakiś pozytywny wskaźnik. Na pewno Pan red. bez trudu znalazłby takie wskaźniki, nawet czasami nie jeden, dla reżimów od, może nie początku świata, a wystarczy od 1918 roku.

Wygląda na to, że faktycznie ja też się myliłem... :)

W ostatnich latach była dobra koniunktura i nadciągający niż demograficzny, co wpływało na wzrost płac dzięki mechanizmom rynkowym. Wnioskowanie z tego, że wzrost płacy minimalnej w żadnych warunkach nie powoduje bezrobocia jest myleniem przyczyny ze skutkiem.

A dla wielu samozatrudnionych oznacza to tylko i wyłącznie podwyzkę składki zus. Tak więc jeśli zarobię w przyszłym roku tyle co w tym, z powodu pandemii, to wychodzi, że lepiej rzucić fajne kreatywne wytwarzające rzeczywiste dobra zajęcie i iść na kasę do biedry. Nawet gdyby pomysleć o pracy na etat i dorabianiu to już nieaktualne, bo ma być pełny zus od każdego zajęcia. I to też jest dobra zmiana? Chyba przymiotnik "dobry" zmienił znaczenie po drodze w tym naszym raju na ziemi....

@hercklekot w czwartek, 17.12.2020, 23:19. A co to za fajne, kreatywne zajęcie i jakież to cenne dobra wytwarza, że po jego "ozusowaniu" na poziomie pracy najemnej robota na kasie w biedrze przyniesie więcej satysfakcji pod każdym względem?

Że rząd podnosi stawkę wynagrodzenia minimalnego, ale o samozatrudnionych nie pamięta. Jako samozatrudniona ZUS muszę płacić od kwoty, której nigdy jeszcze w miesiącu nie zarobiłam. A moją alternatywą jest tylko umowa-zlecenie.

Jest super, płace rosną, ceny rosną, kraj mlekiem i miodem spływa. Po co się doskonalić zawodowo, zdobywać nowe umiejętności, studiować, skoro pielęgniarka zarobi nieco więcej od sprzątaczki czy salowej. Po co podnosić pensje stosownie do kwalifikacji i odpowiedzialności. gdy pracownicy bez jakichkolwiek kompetencji muszą dostać co im się należy zdaniem polityków, dzieje się to kosztem zazwyczaj wykfalifikowanego personelu. Fakt, ich głos tyle samo waży co lekarza, nauczyciela... , ale znacznie mniej kosztuje i to się liczy. Bo nie sztuka podnieść ustawowo minimalną płacę, ale zadbać o właściwe relacje wynagrodzeń by motywowały ludzi do rozwijania się, a kariera zawodowa uzależniona była od kompetencji. Dziś większy prestiż ma kasjerka w Biedronce, Lidlu niż nauczyciel. Jeśli ktoś twierdzi, że taki model jest pro rozwojowy, to się powinien czymś ciężkim walnąć w głowę.

Podnoszenie płacy minimalnej mogłoby by być dobrym rozwiązaniem, gdyby realnie też zmieniały się pensje na innych stanowiskach. To jest prawda stara jak świat, że za wykonywaną pracę powinniśmy być dobrze wynagradzani, w zależności od kompetencji. Rośnie płaca minimalna, ale inne pensje na państwowych posadach się nie zmieniają, ewentualnie tylko dyrektorów i prezesów.

„…rząd PiS zrobił dla równości polskich płac więcej niż wszystkie poprzednie władze III RP”. Pan redaktor odważny. Oby nie zawisło Pańskie nazwisko na transparentach strajku ostatniej szansy :)

Nielegalna i przestępcza (za to codziennie przełamująca imposybilizm) władza PZPR doprowadziła do awansu społecznego milionów Polaków. Odważne, co Olsztynski?

No jasne. Ludzie z tamtej strony żelaznej kurtyny tkwili w tym samym czasie w biedzie, ciągle jeździli tymi samymi furmankami po kocich łbach, mieszkali w swoich kurnych chatach itp itd. W czasach PRLu wyprzedziliśmy ich w rozwoju o dziesiątki lat.

PRL nie wyprzedził nikogo z Zachodu. Za to szybko wyprzedził II RP w tempie rozwoju infrastruktury publicznej i wzrostu poziomu życia milionów obywateli. Czy warunkiem koniecznym tego przyspieszenia były brak wolności i praw obywatelskich, niesuwerenność i partyjne zawłaszczenie państwa, zbrodnie, nielegalność i bezprawie poczynań komunistycznej władzy? Przykład z zachodu Europy pokazuje dobitnie, że mogliśmy wtedy osiągnąć to samo (i dużo więcej) bez dyktatury monopartii i bez "bratniej pomocy" mocarstwa ze wschodu. *** Tak samo niedorzeczne i niemoralne jest opowiadanie o społecznych osiągnięciach PiS-u z przemilczeniem mafijnego i destrukcyjnego charakteru poczynań obecnego reżimu w całym szeregu obszarów funkcjonowania państwa i społeczeństwa. Tak, jakby przestępstwa i nieudolność PiS-u były warunkiem koniecznym wzrostu płacy minimalnej w Polsce, a ta stanowiła dla nich wystarczające usprawiedliwienie.

Nie zrozumieliśmy się.

No na pewno ty mnie nie zrozumiałeś, sugerując implicite, że zamierzam rozgrzeszać reżim komunistyczny powojennym skokiem cywilizacyjnym na tle sanacyjnej stagnacji. Czyżbym i ja się mylił podejrzewając, że twoim podstawowym celem na tym forum jest obrona przestępstw reżimu pisowskiego poprzez głodne kawałki typu 500+ i płaca minimalna na tle poprzednich rządów III RP? Masz teraz okazję napisać, dlaczego się mylę.

...no i widzi Sz. P. jak łatwo do poziomu infantylnej groteski sprowadzić Pańskie wymyślenia, nb red. Wosia również?... raczej się Pan nie spodziewał, mam rację?

Nie wychodząc poza ramy języka matematyki skoro porównujemy relacje jednej liczby (tutaj minimalnego wynagrodzenia) do średniej z wielu liczb (tutaj wynagrodzeń) bez wnikania w strukturę tej średniej (ile liczb i o jakiej wartości tworzy tę średnią) bardzo łatwo wpadamy w pułapkę wyciągania błędnych wniosków z analizy. Wchodząc w tematykę społeczno-ekonomiczną i odnosząc się do konkretnych przykładów podanych w tekście zasadne wydają się pytania dlaczego średnia z wynagrodzeń w Irlandii, USA czy w Niemczech jest wysoka (czyje wynagrodzenia, z jakich branż powodują że średnia z wynagrodzeń jest wysoka) co w konsekwencji powoduje że relacja płacy minimalnej do WYSOKIEJ średniej (będącej tu punktem odniesienia) wynosi tylko 20-40% a nie 50%. Czy aby w przypadku tych 3 wymienionych krajów nie mamy do czynienia z dużą ilością wysoce specjalistycznych i sowicie opłacanych etatów funkcjonujących w wysoko rozwiniętych gospodarkach (o kominach płacowych pracowników globalnych korporacji nie wspominając (to tylko hipoteza wymagająca weryfikacji))? Idąc tym tropem wnioskowania z jednego wskaźnika (tutaj relacja minimum do średniej) w zależności od tego czy uwzględnimy kontekst i strukturę czy też nie otrzymamy inne wnioski na końcu procesu wnioskowania. Poniżej 3 przykłady liczbowe (10 obserwacji do wyliczeń) z identyczną średnią i relacją minimum do tej średniej ale z jakże różną strukturą: a) 2,3,3,4,4,5,6,8,10,10, b) 2,2,2,2,2,3,4,11,12,15, c) 2,2,3,5,6,6,7,8,8,8. Która struktura jest mniej nierówna skoro relacja minimum (2) do średniej (5,5) jest wszędzie taka sama (0,36)? Wniosek: wskaźnik obrazujący relację minimum do średniej nie nadaje się do rozstrzygania o nierównościach w strukturze (od tego jest chociażby odchylenie standardowe - w powyższym przykładzie odpowiednio a)2,9; b) 5,1; c) 2,4, ale nie wiedzieć czemu nie jest on popularny w publicystyce społeczno-ekonomicznej, a szkoda).

myślę, że redaktorowi RW wsio ryba te przykłady z cyferkami, bo zakładam, że przy równych [i wysokich rzecz jasna] płacach on raczej pozostanie przy pisaniu swoich tekstów, zaś do sprzątania ulic pośle innego filozofa - a że narzędzia statystyki nie są popularne wśród rewolucjonistów to mnie nie dziwi akurat, matematyka generalnie to nie jest ich mocna strona

...żeby za pomocą prostych środków i łatwych przykładów trochę "odkłamać" przekaz i zachęcić czytających do szerszego spojrzenia.

się z sensem przekazu red. Wosia.

Rafał Woś porównuje relację płaca minimalna - średnie zarobki w Polsce i innych krajach. Eweszy pokazuje, w jaki sposób jeden ze składników tego porównania (średnia pensja) nie nadaje się do wyciągania wniosków, które wysuwa red. Woś. Kto by pomyślał, że wysiłek eweszego jest w tej sytuacji daremny? Tylko do szczętu załgany pisi czerep.

A jak wygląda porównanie mediany zarobków z płacą minimalną w Polsce na tle krajów, do których odnosi się autor?

I to jest dobre pytanie do autora. Zapewne (hipoteza do weryfikacji) ta mediana jest relatywnie wyższa niż w Polsce (mniejszy udział niskich zarobków w średniej na rzecz zarobków zbliżonych do wartości średniej) - w podanych przeze mnie przykładach są to warianty a) z medianą 4,5 i c) z medianą 6 przy czym częściej należy spodziewać się wariantu a) z medianą niższą od średniej (scenariusz opisany powyżej przez @martynab). Wariant c) może być "trudny do zaakceptowania" przez dużych graczy globalnego biznesu (kolejna hipoteza) więc jako taki występuje tylko teoretycznie jako "stan idealny powszechnego dobrobytu":-).

Pan redaktor napisał: "Żyjemy w wolnym pluralistycznym kraju ...". To serio było? Ta dziewczyna, której złamano ręki w 3 miejscach pewno wcześniej tak właśnie myślała.

Oj, to by się działo ... Przecież w niektórych krajach zachodu, policja wcale nie jest mniej stanowcza i śmielsza w działaniach niż w Polsce . Pewnych przypadków i nieszczęśliwych interwencji (także dla policjantów) nie da się całkowicie uniknąć.

jest symbolem

Tak, przesądza. Bo ręka złamano dlatego, że pani wyrażała "niesłuszny pogląd", zaś minister z trybuny sejmowej (oraz inni przedstawiciele władzy) mówili, że policja działała właściwie, że mieli prawo. No więc jak jedni mają prawo a drudzy nie, to znaczy, że pluralizm to nie jest.

Dajcie cytaty z linkiem, że ktoś z rządzących czy innych polityków z PiS albo policji powiedział, że """" rękę złamano dlatego, że pani wyrażała <<<< niesłuszny pogląd >>>> """"" ? Albo że policjanci "mieli prawo" do złamania ręki (?) - jak to namiętnie zdajecie się sugerować.

Sz. P. albo skrajnie naiwny, albo czytelników TP za takich ma

Ależ bardzo proszę. https://nszzp.pl/aktualnosci/wiceminister-maciej-wasik-w-sejmie-policja-reaguje-adekwatnie-do-sytuacji/ To ze strony Związku Zad. Policji. Piszą oto, że minister chwali policję za adekwatne działania. Pan minister nie mówi, że przesadą jest łamanie rąk demonstrantom.

Cytowany przez Was fragmencik wystąpienia Wąsika miał miejsce 28 października (data podana na policyjnej stronie). Więc jeszcze przed złamaniem ręki aktywistce przez policjanta. Mimo to wiceminister nie mówi tego, co bardzo chcielibyście żeby wypalił "za każdy niesłuszny pogląd łamcie drodzy bracia policjanci ręce ile tylko się da" ( a my będziemy was bronić chwalebnie jak Neuman z PO swojego członka). Wąsik nie wypalił, ale to mu nic nie pomoże, bo Wy wypalicie za niego . Chociaż wg badań przeprowadzonych na UW, pochodzę z plemienia nieco łagodniejszego i ociupinę bardziej pojednawczo usposobionego do Was, niż Wasze totalnie rozgorączkowane plemię do naszego, to także lubię sobie zinterpretować nadinterpretować i pointrpretować co nieco. Np. przedstawić sylwetkę Jezusa jako niedoszłego pisowca, miłującego lud.

Mianowicie ten, że władza PiS z racji swojego nielegalnego charakteru popełnia przestępstwo za każdym razem, kiedy stosuje przemoc względem opierających się tej władzy. Twój "wiceminister" powiedział wystarczająco dużo, aby każdy myślący człowiek odebrał to jako groźbę na przyszłość wobec każdego, kto sprzeciwia się nielegalności tej władzy i jej wszelkich poczynań. Gdyby policja miała stosować przemoc względem popełniających przestępstwa, to już dawno przypuściłaby szturm na wasz tzw. sejm. Tymczasem policja - przynajmniej w warstwie oficerskiej - to dziś już tylko skundlała bojówka partyjna PiS.

wolicie prezentować afekty i defekty swego charakteru, niż przyjąć do wiadomości, iż żaden organ UE nie uznał, że władza PiS ma nielegalny charakter . """"""""""– Policja reagowała, reaguje i będzie reagować adekwatnie do sytuacji na wszelkie akty agresji. Jeśli ktoś łamie prawo musi się liczyć ze stanowczą reakcją Policji i państwa – powiedział dziś (28 października br.) w Sejmie Maciej Wąsik, sekretarz stanu w MSWiA. """"""""""' Zwyczajowe, wytarte formułki z tego wystąpienia mogliby wypowiedzieć i zapewne niejednokrotnie wyrażają ministrowie czy premierzy lub prezydenci wszystkich Zachodnich państw w tym z UE , jak choćby Macron wobec dzielnych stróżów francuskiego ładu. -----Że też mi przyszło takie oczywistości uświadamiać nadpobudliwym inteligentom na forum TP.

Niejeden despota i dyktator wygłaszał już takie "zwyczajowe formułki" po rozprawie z protestującymi, więc o pisowską dvpę można roztrzaskać to bajdurzenie o zwyczajności. --- Mnie akurat w ogóle nie dziwi, że trzeba takie rzeczy uświadamiać załganym spisiałym indywiduom. :)

Np. za spacyfikowanie demonstrantów ? Że nie wyrażają aprobaty czy zrozumienia dla policyjnych akcji w zabezpieczaniu porządku publicznego przed agresją demonstrujących i tym samym w utrzymaniu się przy władzy zmieniającym się demokratycznie ekipom ?

czym się różni zabezpieczanie porządku publicznego w kraju demokratycznym z władzą szanującą ustrój konstytucyjny i prawa obywatelskie od zabezpieczania porządku publicznego w kraju niedemokratycznym z władzą niszczącą ustrój konstytucyjny i odbierającą prawa obywatelskie?

W kraju wymarzonym przez Grzesia , policjant w śnieżnobiałym fartuszku , przed pomyłkowym złapaniem za włosy rozjuszonej demonstrantki zapytuje uprzejmie "''''''a włosy wam wypadają , Obywatelko? To pozwólcie, że was troszeńkę potaszczę za czuprynkę ?"''''', zagadnięta zaś, jeśli jest demokratką odpowiada z godnością """czyń swoją powinność, kacie""", albo daje w mordę cholerze aż się nogami zakryje - zgodnie z prawdziwym pluralizmem, w którym obie strony mają prawo do złamania ręki bądź dania w mordę drugiemu a nie, że "'''' jedni mają prawo a drudzy nie """". Natomiast w podłym państwie - które odebrało Grzesiowi prawa obywatelskie (no, no ? ciekawe jakie? czyżby chodziło o te, pluralistyczne - powyżej) i zgwałciło jego panienkę (ale nie jako pierwsze)- policaj bez uprzedniego sprawdzenia wytrzymałości i grubości kończyny lub zapoznania się z diagnozą o osteoporozie, zabiera się chwacko do złamania rączki dzielnej komsomołce i nazajutrz zostaje odznaczony "chlebowym" medalem zasługi.

I tutaj, Szanowni Państwo, mamy kolejny przykład zjadliwego pisiego guana bez żadnej treści.

Miał być stos prezentów, a w największym z nich, obwiązanym tęczową tasiemką, fani TP mieli znaleźć, że "coraz więcej nierówności i nietolerancji za rządów PiS" i "PiS kupuje Ciemnogród za pomocą 500+". A po odpakowaniu taka przykra niespodzianka... I dzieci się popłakały - buuuu! chlip! ku...rwa!- bo przecież wyraźnie napisały w liście do św. Mikołaja, co i jak. Może po prostu św. Mikołaj wyjął paczkę nie z tego worka co trzeba? Może pomylił worki i sięgnął do przeznaczonego dla fanów Tygodnika TP? Che..che... Drodzy czytelnicy TP, piszcie reklamację do św. Mikołaja! A może nie byliście grzeczni? Hm...

Wygląda na to , że Kryzys dotknął też TP. Brak pomysłu, czy strach..? Mało znany autor powyższego artykuliku został dopuszczony do publikacji jako równowaga czy przerażenie zbyt anty-Rydzykowym stanowiskiem TP? Opowieści Pana Rafała nie są spójne na płaszczyźnie ekonomii, socjologii ani żadnym innym. Fenomen celebryty - znany bo znany. Powyższe komentarze obnażają fachowość i bezstronność "redaktora". Pan R. pasuje do obecnych czasów - zna się na wszystkim. Gdy się zdecyduje na jakąś dyscyplinę - zapraszam do dyskusji. TP zmienia się w bulwarówkę - każdy "dziennikarz" ( czyli kto ?) ma prawo wypowiadać się autorytatywnie na każdy temat. Taki narodowy socjalizm. Dlaczego kierownictwo TP nie zaprosi kogoś z powyższych komentujących do pisania felietonów, zamiast tego pana który żyje "w pluralistycznym, wolnym kraju". Czyżby niedoszły kardynał znalazł wreszcie na was sposób? Czy po prostu brak pomysłu i Osobowości jakie niestety już opuściły Redakcję? TP ma przyrost czytelnictwa - uważajcie - pycha kroczy przed upadkiem.

z darów pluralizmu PO-PSL ? Albo z dobrodziejstw POprzedniej demokracji ? Pracuję dla Kaczora to może bym wam i tutejszym uciskanym załatwił jakieś ulgi ...

Wymienię kilka najważniejszych spraw: 1. Poczucie praworządności wynikające z postawienia przed sądem nielegalnego mafijnego reżimu PiS za jego wielokrotne przestępstwa przeciw prawu. 2. Poczucie praworządności wynikające z przywrócenia TK, Sądowi Najwyższemu, sądom powszechnym, prokuraturze, policji i służbom charakteru organów państwowych w miejsce obecnej funkcji partyjnych przybudówek PiS. 3. Poczucie zaufania do mediów publicznych poprzez uczynienie z nich na powrót obiektywnych środków przekazu w miejsce tub dla ordynarnej propagandy partyjnej PiS. 4. Poczucie demokratycznego wpływu na władzę w Polsce poprzez zorganizowanie wyborów parlamentarnych i prezydenckich zgodnie z konstytucją i duchem demokratyzmu w miejsce "wyborów" skrzywionych na tyle, aby "wygrał" w nich PiS. *** To są chyba najważniejsze dary demokratycznego państwa prawa, których zostaliśmy pozbawieni. To jak, kaczy pohańcu, zaniesiecie pokorną suplikę w tych sprawach do swego satrapy?

i uchodźcę ciepło przytulili do łona, natomiast do umiłowania bliźniego pisowskiego to wam daleko jak diabli. M.in. przez to pokracznym demokratą zostaliście, kwilącym o braku poczucia praworządności, zaufania i nazywającym ekskrementami wypowiedzi pisowców z forum ... Tego by nawet Mrożek z Ionesco nie wymyślili. ------------ Subtelne poczucie praworządności, Grzesiu, odzyskacie gdy TK, SN czy Komendę Główną policji swoimi szlachetnymi ludźmi do pełna a nawet na zapas skrzętnie zapchacie, tak jak to było za poprzedniej władzy . Podobnie będzie z drugim waszym wykwintnym poczuciem braku zaufania do publicznych mediów. Jeśli wrazicie tam podobnych do was ośmiogwiazdkowych subtelniaków, to radość życia do was powróci i główne telewizje nakarmią obiektywną prawdą z T. Lisem na czele. Co do wyborów przeprowadzanych w Polsce także po 2015 roku, to skoro poczciwcy z UE żadnych ich wyników nie zakwestionowali, to i wy Grzesiu lepiej siedźcie cicho. Jak zdobędziecie władzę to se nową ordynację wykombinujecie, najlepiej taką aby wyłącznie totalni demokraci wygrywać mogli. Albo znowu konstytucję kolankiem za pomocą swojaków z TK dociśniecie (lub jak kto woli - połamiecie, zgwałcicie ) jak to było w 2015 roku, w najchwalebniejszym celu. A Królestwu waszemu nie będzie końca...

Emuś, pohańcu, jeśli już nie chcecie suplikować do swojego satrapy, jak proponowaliście, to trzymajcież przynajmniej swoje ekskrementa między zwieraczami, if you please. :) EU utrzymywała stosunki dyplomatyczne nawet z Łukaszenką po niejednych sfałszowanych wyborach, więc chyba ci się, pisoidku, styki do końca przegrzały, jeśli uważasz, że to cokolwiek znaczy w kwestii legalności władzy. Reszta twojego gowna nie jest warta nawet jednozdaniowej odpowiedzi. ;)

Suplikowałem , ale mi odparował - nie dajcie się nabrać Grzesiom, że oni to Świętojańscy, to Kiepscy - na władzę totalnie napaleni jak chłop po odsiadce na babę. W przeciwieństwie do wyborów w Rosji czy Białorusi , UE nie kwestionowała praworządności wyborów przeprowadzanych u nas po 2015 roku i nic na to Grzesiu razem z najlepszymi stosunkami dyplomatycznymi nie poradzicie. -----------------------------A skąd u was nietuzinkowe upodobanie do odchodów ? Obwąchujecie je , obmacujecie z przyjemnością bądź kosztujecie od dzieciństwa ? Czy przypadłość pojawiła się w wieku młodzieńczym przy okazji nałogowego onanizmu?

Serce rośnie, kiedy widzi się prawackiego trolla wsłuchanego w milczenie Unii jak w wyrocznię. Stąd już niewielki (zdawałoby się) krok do respektowania tego, co Unia jednak mówi. Niestety, i tutaj pudło, emciu. Trudno, żeby UE otwarcie kwestionowała sposób przeprowadzenia i wyniki wyborów, kiedy nawet pseudo-opozycja w Polsce (totalna tylko w fartach pisiej propagandy) tego nie robiła, skuszona nierealnymi wizjami zwycięstw w fałszowanych przez was wyborach i dietami poselskimi. Do tego dochodzi pragmatyczna potrzeba utrzymania stosunków gospodarczych nawet z nielegalnym reżimem - tym bardziej, jeśli przejął on władzę w kraju unijnym ściśle powiązanym z innymi. Jak zaznaczyłem, reakcja UE lub jej brak nie wnosi nic do samej kwestii legalności waszych "wyborów", choć byłoby korzystniej dla przywrócenia praworządności w Polsce, gdyby reakcja ta była przynajmniej werbalnie tak jednoznaczna, jak ma to miejsce w przypadku waszego zamachu na niezależne sądownictwo. *** Z odchodami sprawa jest znacznie prostsza, emuś: wchodzę w nie za każdym razem, kiedy natykam się na twoje i kolegów komentarze na TP. A przecież nie będę tego nazywał rozkwitającymi nenufarami...

Wy Grzesiu oprócz poczucia braku demokracji, wolności , praw obywatelskich, itd.itp. jakie w zadowalającej was formie istnieją jedynie w państwie Utopii - straciliście też poczucie rozeznania i umiarkowania . Nie potraficie już chyba samodzielnie rozważyć i zauważyć istoty wielu spraw i zdarzeń. Np. zdawało wam się w afekcie (lub łgaliście z premedytacją), że wybory w Polsce były niepraworządne i sfałszowane a obecna władza jest nielegalna, czego jednak UE wcale nie potwierdziła. Nie jesteście też w stanie dostrzec, że to wy zachowujecie się od wielu miesięcy jak koprofil. Kiedy bowiem nie możecie sobie poradzić ze sprawniejszymi od waszych - wypowiedziami adwersarzy i jesteście bezradni jak niemowlę a nie stać was na milczenie, to jako ów tonący chwytający się brzytwy - sięgacie po gó..o. Ja pokazałem że nie warto tego robić gdyż może się to obrócić przeciwko wam samym . Zachowujecie się poza tym jak zrozpaczony pastuszek z Sielanki, który znalazł się nagle na nieznanej mu nigdy przedtem, choćby ze słyszenia, nieludzkiej ziemi łez i niedoli, rozbuchanej krzywdy i zgrzytania zębami, bezprzykładnego ciemiężenia i zniewolenia. Gdzie nie ma niczego, choćby trochę podobnego do utraconej Arkadii . Jest za to Apokalipsa wg Grzesia z zalesia.

Gdzie to ta wasza sprawność polemiczna się niby objawiła, emek? Czy może wtedy, gdy zmanipulowaliście zasadę a fortiori, aby wyprodukować jakieś uzasadnienie dla "ułaskawienia" Kamińskiego? Może wówczas, kiedy wcześniejszą niedoskonałością TVP próbowaliście uzasadniać absolutne propagandowe dno TVPiS i pokrywać prawacką nieudolność w tworzeniu skutecznych mediów prywatnych? A może teraz, kiedy insynuujecie, jakoby milczenie Unii w temacie oznaczało legalność waszych oszukanych "wyborów"? Nie mam co do was złudzeń, emek. Jeśli już silicie się na pozory argumentacji, u podstaw tego leżą faktoidy i pojedyncze fakty (pieczołowicie wyselekcjonowane z masy faktów niepasujących do założonej tezy), których znaczenie rozdymacie do niebotycznych rozmiarów, a następnie wplatacie te wisienki w rachityczne konstrukcje myślowe, urągajace podstawom racjonalności i przyzwoitości. Ale i tak najczęściej ograniczacie się do fal zjadliwego sarkazmu i czczej retoryki. Czy wy myślicie, emek, że ja nie mam świadomości, iż jesteście w stanie wyprodukować dowolną ilość tego kału polemicznego? Łudzicie się, biorąc moją odmowę nurkowania za wami w gnojowicy bez dna za swoje przewagi. Nie stanowicie dla mnie żadnego polemisty, emek. Ani nie zachęcacie swoją postawą, ani też nie ma z czym polemizować. Artykuły polityczne pojawiają się w TP i szybko znikają na dalszych stronach, a te same wydzieliny ludzi twojego sortu paskudzą prawie wszystkie z nich. Jedyną ekonomiczną i skuteczną taktaką walki z waszymi świadomymi kłamstwami i manipulacjami jest szybkie przysypywanie guana piaskiem i oznaczanie tabliczką ostrzegawczą. I tego możecie się spodziewać w dalszym ciągu.

Bardzo celnego w odniesieniu do waszej twórczości i znakomicie przedrzeźniającego nawet fonetycznie : gregg84". Narzekając w ub.r. na zbyt częste korzystanie przeze mnie z tego klejnociku, postraszyliście mnie, że gdybyście chcieli to ho, ho - potrafilibyście z moim nickiem zrobić to samo. Czekam więc, Zgredduś, na pokaz waszej sprawności językowi i inwencji, jeśli dorównacie w tym przypadku mojej, to w nagrodę wyniosę się, jak wówczas obiecywałem, na co najmniej trzy miesiące z forum. ---------------------------- Ogólnie zaś opisując wasze pisarskie niedołęstwo czy impotencję twórczą oraz niedostatki polemiczne to uwidaczniają się one najczęściej tam, gdzie musicie chwytać za g*wno z braku inwencji i argumentów. Wystarczy zajrzeć do waszej reakcji na chyba większość wypowiedzi Forysiaka czy plainduncana, choć rozumiem, że dla faszystowskiej mentalności przedstawianie znienawidzonych oponentów jako wypróżniających się bądź zapluwających po krocze lub moczących się na forum - jawi się jako moc i dziarskie roztrzaskiwanie wrogich postów """ o kant stołu bądź du*y """ . Jednocześnie przyznaję, Zgreddzie33 , że nawet tam gdzie, odpowiadacie dosyć rzeczowo i w polskim języku, to często również nie zapominacie zostawić na końcu własnej gówn ***nej pieczątki. Która ma zapewne potwierdzić waszą nazistowską wyższość nad podludźmi z forum. ------------ W głowinie musi się wam też potężnie kręcić od sfermentowanego w niej g**na, skoro po zadanym wam przewybornym nokdaunie (emek , środa, 30.12.2020, 17:52 )potrafiliście tylko zajęczeć, z d z i w i e n i (!?) niczym stara bladź, że ktoś nazwał ją k...ą .

No przyznaję, że przewybornie taplacie się we własnym płynnym gowinku, emuś, nawet lepiej od Forysiaka i plainboya. Czyż ja, prosty żołnierz walczący z prawacką zarazą, mógłbym się spodziewać, że osiągnę takie sukcesy w prowokowaniu was, szumowin, do publicznej autodemaskacji? :) Forysiak już opuścił rękawice i nie próbuje więcej reagować, kiedy traktuję kwasem jego cuchnące wydzieliny. Na ciebie też przyjdzie kolej, nołlajfie. Tutaj z tobą kończę - dozo przy innych tekstach.

Strony

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]