Polska kandydatka

Dzieło imienia Kolbego - niemiecka organizacja od 34 lat pomagająca polskim ofiarom III Rzeszy - poparło kandydaturę Ireny Sendler do Nagrody Nobla.
Czyta się kilka minut

Jak informuje boński dziennik "General Anzeiger" (z 15 września), Dzieło - czyli Maximilian-Kolbe-Werk, tak brzmi jego niemiecka nazwa - dołączyło do licznego już grona organizacji i osób z Polski i Izraela, które od kilkunastu miesięcy lobbują na rzecz przyznania 97-letniej Irenie Sendler Nagrody Nobla za uratowanie podczas II wojny światowej ok. 2,5 tys. żydowskich dzieci.

Sendler, z zawodu pielęgniarka, podczas niemieckiej okupacji stworzyła sieć łączniczek, które lokowały w bezpiecznych miejscach (np. w domach zakonnych bądź u polskich rodzin) żydowskie dzieci przemycane z getta. Sama również uczestniczyła w przerzucaniu dzieci na "stronę aryjską". Aresztowana przez gestapo, przeszła przez tortury w więzieniu na Pawiaku, ale nie wydała swej słynnej kartoteki: były to paski bibuły z nazwiskami ratowanych dzieci, schowane w butelce. Dlatego Rada Pomocy Żydom "Żegota" zrobiła wszystko, by ją z Pawiaka wydostać: przekupiony Niemiec uwolnił ją, już prowadzoną na rozstrzelanie. Gdyby zginęła, dzieci straciłyby szanse na odnalezienie po wojnie przez swoich bliskich.

Po 1945 r. pozostawała długo w zapomnieniu. W komunistycznej PRL była prześladowana; wspominała: "Mam świadomość, że moja okupacyjna działalność w poważny sposób zaważyła na karierze zawodowej moich dzieci. Gdy Jankę [córkę - red.] mimo pomyślnie zdanego egzaminu i zakwalifikowania na pierwszy rok studiów polonistycznych po kilku dniach, w tajemniczych okolicznościach, skreślono z listy studentów, zapytała: - Mamo, coś ty w życiu zrobiła złego? (...) Syna po kilku latach spotkało to samo. Do dziś pamiętam jego oczy - pełne rozpaczy, bezsilności, poczucia krzywdy. I to pytanie: Mamo, dlaczego?".

W 1965 r. Sendlerowa odznaczona została izraelskim tytułem "Sprawiedliwej wśród Narodów Świata". W 2000 r. jej historia stała się słynna w USA, gdy cztery nastolatki z prowincjonalnego miasta Uniontown w stanie Kansas napisały i wystawiły o niej sztukę pt. "Życie w słoiku". Właściwie dopiero wtedy o Sendlerowej przypomniano sobie szerzej, także w Polsce. W 2003 r. otrzymała Order Orła Białego.

Maximilian-Kolbe-Werk to organizacja społeczna, którą w 1973 r. powołano z inicjatywy grupy katolików z ówczesnych Niemiec Zachodnich, dążących do pojednania z Polską. Mając poparcie Kościoła oraz organizacji świeckich z RFN, Dzieło pomagało - finansowo i materialnie (np. opłacając leczenie lub opiekę) - byłym więźniom niemieckich obozów koncentracyjnych, głównie z Polski. Po upadku komunizmu Dzieło rozszerzyło działalność także na inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej. W ciągu 34 lat istnienia na pomoc dla ofiar kacetów wydało równowartość 58 mln euro. Pieniądze te pochodzą głównie z darowizn, zebranych od osób prywatnych - obywateli Niemiec.

  • O Irenie Sendler jako polskiej kandydatce do Nobla pisała w "Tygodniku" Patrycja Bukalska
Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 40/2007