Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Polska bez sądu

Polska bez sądu

02.07.2018
Czyta się kilka minut
Tak zwane reformy sądownictwa przyniosły ogrom szkód i żadnej widocznej korzyści. A będzie jeszcze gorzej.
Protest przed Sądem Okręgowym w Gdańsku przeciw upolitycznianiu wymiaru sprawiedliwości, czerwiec 2018 r. / Fot. Karolina Misztal / REPORTER
Protest przed Sądem Okręgowym w Gdańsku przeciw upolitycznianiu wymiaru sprawiedliwości, czerwiec 2018 r. / Fot. Karolina Misztal / REPORTER
A

Autorytaryzm w historii zawsze zaczynał się od usunięcia niewygodnych sędziów. U nas też tak będzie: z wejściem w życie nowych przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym (zaczynają obowiązywać 3 lipca) prawie 40 proc. jego sędziów będzie musiało odejść ze swoich stanowisk, wbrew ich jasno wyrażonej woli. Działanie takie jest powszechnie uznawane za naruszenie niezależności sądownictwa i prawa do sprawiedliwego procesu. Komitet Praw Człowieka ONZ stwierdza, że obniżenie wieku emerytalnego sędziów z efektem wstecznym narusza niezależność sędziów, ponieważ jest równoznaczne z pozbawieniem ich urzędu i wypchnięciem tylnymi drzwiami.

Warto to podkreślić: rząd twierdzi, że Konstytucja daje parlamentowi możliwość ustalenia wieku emerytalnego sędziów. To prawda. Ale ta sama Konstytucja nie pozwala tego robić w sposób, który jest zmianą zasad gry w trakcie jej trwania. Nowy wiek emerytalny politycy PiS mogą sobie dowolnie wprowadzić w odniesieniu do kilkudziesięciu nowych sędziów, których zależna od nich Krajowa Rada Sądownictwa powoła do Sądu Najwyższego. To powołanie samo jest zresztą atakiem na sądownictwo – przypomina znaną z historii próbę prezydenta Roosevelta „napakowania” Sądu Najwyższego nowymi sędziami, żeby stanowili przeciwwagę dla tych, z których decyzjami się nie zgadzał. ­Roosevelt nie przeprowadził tego niecnego planu. PiS i prezydent Andrzej Duda nie mają w tym zakresie żadnych oporów. Dzięki temu uzyskają wpływ na postępowania dyscyplinarne wobec wszystkich polskich sędziów oraz na ocenę legalności wszystkich polskich wyborów.


Czytaj także: Marcin Matczak: Wojna sprawiedliwa


Pisząc ten tekst, nie wiem, jak potoczą się kluczowe wydarzenia 3 i 4 lipca. Czy będą dramatyczne, czy spokojne? Czy cofną się sędziowie, czy politycy? Czy zdarzenia te będą końcem oporu, czy początkiem rewolucji? Wiem jedno: tzw. reformy sądownictwa przyniosły ogrom szkód i żadnej widocznej korzyści. Zniszczyły wizerunek Polski za granicą, zdegradowały nas jako członka Unii Europejskiej, ściągnęły na nas krytykę organizacji odpowiedzialnych za ochronę praw człowieka: Rady Europy i ONZ; krytykę, która dotąd była kierowana wobec państw takich jak Białoruś czy Rosja.

Co pojawia się po stronie pozytywów? Nowi ławnicy w SN, którzy według swoich własnych słów uczyli się różnic między dobrem a złem od trzylatków? Opóźnienie w ekstradycji podejrzanych z zagranicy, które będzie zapewne efektem orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości w tzw. sprawie irlandzkiej? Wszystko wskazuje na to, że nowy Sąd Najwyższy pójdzie w ślady „zreformowanego” Trybunału Konstytucyjnego. Ten ostatni pracuje obecnie niemal o połowę wolniej niż przed reformami i nie tylko nie przeszkadza w demontażu państwa prawa, ale aktywnie w nim pomaga. Sąd Najwyższy, zalany skargami nadzwyczajnymi oraz obowiązkiem rozpatrywania niemal każdej sprawy do niego kierowanej w efekcie likwidacji tzw. przedsądu, jest na tej samej drodze. A będzie musiał pracować bez swoich najbardziej doświadczonych sędziów.

Fiasko tzw. reform sądownictwa wynika z faktu, że niszczenie niezależnych sądów jest zawsze niszczeniem państwa. To, że unijny komisarz Frans Timmermans rozumie to lepiej od polskich polityków, nie napawa optymizmem. Jeżeli sami nie zrozumiemy powagi sytuacji, biernie oczekując na zewnętrzną pomoc, będzie to oznaczać, że nie dojrzeliśmy do demokracji i praworządnego państwa.

Autor jest prawnikiem, profesorem UW.

 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Prawnik, profesor Uniwersytetu Warszawskiego i praktykujący radca prawny. Zajmuje się filozofią prawa i teorią interpretacji, a także prawem administracyjnym i konstytucyjnym. Prowadzi blog...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

drugiej "grubej kreski" być nie może i nie będzie, a obłąkana kato-prawica sama już wcześniej przygotowała argumentację

Tak Pan myśli? Nie jestem pewna, jak się potoczą nasze dalsze losy. Zapewne Główny Szkodnik odejdzie w niedalekiej przyszłości na "dżumę XXI wieku", a jego banda rozpadnie się na mniejsze szajki, z których niektóre wejdą w konszachty z tzw. opozycją. I...cztery litery blade

złość na tę bolszewicką ekipę, specjalnie wśród pokolenia, które III RP wykreowało i zbudowało, jest okrutna - do komuchów nie czuło się takiego natężenia negatywnych emocji jak do pisistów

Podzielam Pani obawy. Jesteśmy w sytuacji systemowego braku kontroli nad politykami i opozycja, nawet (czego nie jestem pewien) jeśli ma dobre intencje, stanie wobec sprzeczynych priorytetów. Z jednej strony obywatele, którzy po wyborach będą mogli im nagwizdać, z drugiej nienawistna i mściwa grupa oponentów, wspierana na dodatek przez Kościół. Dużo łatwiej będzie wyłgać się wobec własnych wyborców niż rozliczyć obecnie rządzących.Obym się mylił.

Otóż to. Proszę zwrócić uwagę, ze obecne przekształcenia ustrojowe są manna z nieba nie tylko dla rzadzacych obecnie, ale i dla kolejnych ekip. Po co "spadkobiercy" dzisiejszej władzy mieliby się pozbywać tak cudownych narzedzi do trzymania społeczeństwa za twarz?

Teraz mogę Pani to po prostu unaocznić. Proszę spojrzeć na prasowe zdjęcie z tymi różami. To niczego Pani nie przypomina? A cóż takiego trzymał w łapkach pan E.N. stojąc przed plutonem? Ależ moja wizerunkowa analogia jest podstępna, prawda? P.S. Jeden z takich "różanych fanatyków" już sie sam zajarał, a ks. Boniecki niemal ten ogień pobłogosławił. Fajna zachęta...

Pana analogia jest bez sensu. Białe róże trzymają tez panny młode biorące slub w kościele:))) Biała róża jest symbolem niewinności, wierności i uczciwych zamiarów. Tak chcą być postrzegane panny młode, tak chcą być postrzegani opozycjoniści wywodzący się z ruchu lat 80-ych "Non Violence", tak chciał być postrzegany Eligiusz Niewiadomski, któremu można zarzucić głupotę i grzeszne szafowanie życiem cudzym i swoim, ale przecież nie interesowność i nieuczciwość. A na marginesie - osoba Niewiadomskiego jako nauczyciela rysunków w polskich szkołach prywatnych przed I wojną i teoretyka tego nauczania jest bardzo interesujaca, a jego poglądy bardzo nowoczesne. Ale to rozmowa na inną okazje:)))

Podobno jego praca o polskim malarstwie to jedno z najlepszych studiów czy spojrzeń, ale jeszcze prawdę rzekłszy nie czytałem, niemniej zamierzam - lepiej będzie dyskutować, jak przeczytam.

przez stronniczość sytemu sądowego, przez długie lata III RP czynił wiele szkód-zwykłym ludziom, tym słabym, którzy elementarnej sprawiedliwości nie byli w stanie wyegzekwować samodzielnie, czy za pomocą innej, państwowej instancji. Dlatego JAKAKOLWIEK zmiana sytemu sądownictwa w RP, wydaje się być dobrem wobec zła, które było do tej pory.

może Szanowny Pan przybliży szczegóły owej "stronniczości" czy "wielu szkód" i choć nieco mniej prawdopodobnym uczyni przypuszczenie, że to nic innego jak tylko powielenie kliszy propagandowej partii, która aktualnie w Polsce rządzi, łamie Konstytucję, dewastuje ustrój demokratycznego państwa prawa, zawłaszczyła nielegalnie Trybunał Konstytucyjny, prokuraturę, media publiczne, sądy powszechne, a teraz z woli Kaczyńskiego wykonuje również nielegalny zamach na Sąd Najwyższy?

Np. z tego, co sam obserwowałem i angażowałem się osobiście w przypadku kobiety wyrokiem sądowniczym poddanej egzekucji komorniczej, która ją pozbawiła godziwych warunków bytowych(sprzedaż mieszkania)i zmusiła ją do pracy zarobkowej ponad siły-inwalidki z porażeniem mózgowym, już w wieku emerytalnym. Spłata zadłużenia, które powstało wskutek nieszczęśliwego wypadku(śmierć wspólnika w prowadzonej działalności gosp.)jak i oszustw wierzycieli(których sąd wydający wyrok nie chciał rzetelnie zbadać)trwała ponad 10 lat, bez perspektywy ich spłaty ze względu na wysoką prowizję komornika(zresztą też kobiety w niemłodym wieku). Także pomoc ze strony radczyni prawnej nic nie dała, bowiem z braku "godziwego podsypania", owa pani ograniczyła się do jednego telefonu do pani komornik i stwierdzenia status quo na w poradzie prawnej -"płacz i płać dalej"-póki ci sił starczy, mała kobiecino. Ta kobieta straciła wszystkie siły i życie w dzień Zielonych Świątek, w wieku 67 lat, gdy po pracy w zapylonym pomieszczeniu, którą pomimo osłabienia(nasilijącą się rozedmą płuc)wykonywała dalej, by jakoś sklecić koniec z końcem. Beżwględność "prawnej" egzekucji wobec tej kobiety, mozna określić jako "mord prawny"(z niem. Justizmord), bowiem na żadnym etapie nie było ze strony ludzi reprezentujących system prawny III RP, najmiejszej przychylności dla tej kobiety w przewartościowaniu "prawa"(bo nieścisłego i niespójnego) nad człowieka. Ale tak działa(ł) system prawny(także sądowniczy) w Polsce, gdzie szemrane interesy "ludzi z siłą przebicia" były stawiane ponad człowiekiem, z reguły tym uczciwym i stroniącym od przemocy-samo zjawisko "czyścicieli kamienic" w większości miast Polski, które zostało wykreowane przez patologiczną(nieuregulowaną prawnie) reprywatyzację i brutalny mord na oponującej tej patologii Jolancie Brzeskiej(spalona żywcem), pokazuje, do jakiej dalszej patologii życia społecznego idzie ta forma (bez)prawia "państwa teoretycznego", które z przesłanek ideologicznych ( libertianizm), jak podatności na korupcję urzędników(także sędziów), realizuje zasadę zmiany społeczeństwa cywilizowanego w dżunglę prawa silniejszego....Syn Boży naucza: "Szabat(Prawo Boże) jest dla człowieka, a nie człowiek dla Szabatu". Tymczasem mętne prawo w III RP było(jest) podmiotowe wobec przeciętnego człowieka. Jarosław Gowin, gdy jako minister sprawiedliwości, chciał odwrócić te proporcje, został zaszczekany przez mainstream o "brak poszanowania dla prawa". Więc zagryzanie ludzi przez komercyjny kapitał trwa nadal w najlepsze. A "doświadczeni" Państwo Sędziowe przyklepują to wszystko w konfekcji togi i "majestatu Prawa Rzeczpospolitej Polskiej"

szanownemu panu pomyliło się działanie sędziego ze stanowieniem prawa. Sędzia działa i sądzi zgodnie z obowiązującymi przepisami. Przepisy ustalają politycy. Miej Pan pretensje do nich. także do ulubionych przez pana chłopców i dziewczynek z PiS. To oni nie zrobili niczego, żeby zmienić paradoksy w kodeksach. Za to łamiąc podstawę prawa, Konstytucję, pokazują jak można naginać i interpretować prawo do swoich chorych pomysłów. Poza tym Pan Szanowny nie jest ogółem stykającym się z pracą sądów. Ja także miałem z nimi do czynienia i niczego złego nie mogę powiedzieć o działaniu sądów.

strażników konstytucyjnej "świętej krowy"? To o co idzie ten społeczny spór? No i perwersją jest nadawanie takiej, czy innej konstytucji rangi "nienaruszalnej świetości"-jak nie przymierzając naziści, którzy Ustawy Norymberskie stylizowali na Dekolog. A nawet wobec rzeczywiście świetego Prawa Bożego(przekazanego przez Mojżesza), człowiek jest podmiotowy-vide przykład Chrystusa uzdrawiajacego w Szabat-jakoby wbrew Prawu-w opinii ówczesnych "biegłych w prawie". Jest tu pewne podobieństwo obecnego kontrowania procesu społecznej sanacji w imię "nienaruszalności prawa"(za którą to reakcją stoją przede wszystkim zabiegi o zachowanie przywilejów wygodnego życia elity "wybrańców losu")

Mo tak. Szanowny Pan pretensje swe i żale wyłuszcza w sposób , nawet logiczny, ale argumentuje Pan potem uciekając w teksty prosto z ambon wzięte. Dokładnie tak samo zaciemniające sprawy. I proszę mi nie mówić, że to prawo boże. nie udowodni mi Pan, że Bóg popiera tę czy inną stronę i to, czy inne prawo. To czym pan szafuje wyszło od ludzi. A jeśli Panu, lub znajomemu nie podoba się Konstytucja to zbierz pan większość konstytucyjną, dokonaj zmian, puść w naród dla przeprowadzenia referendum i zmieniaj Pan. A nie twórz Pan ustaw łamiących Konstytucję i udających reformy. I nie podpieraj ich Pan prawem bożym, bo łatwo możesz się Pan wpuścić w brzydkie maliny. Jak na razie Konstytucja mówi o naszym świeckim państwie.

stąd pewnie pokraczna "logika"

Jeśli Panu się wydaje, że te tzw. reformy w czymkolwiek pomogą zwykłym ludziom, to, proszę wybaczyć, ale chyba coś nie tak z logicznym myśleniem. Czystka ani nie przyspieszy orzekania, ani nie zagwarantuje, że wyrok będzie sprawiedliwy, zwłaszcza w starciu z aparatczykiem. A nie mierzi Pana, że twarzą tych reform jest odznaczony w stanie wojennym za zasługi, komunistyczny prokurator ? Pouczający osoby o wiele wybitniejsze od siebie czym jest praworządność ? To może zamiast wyszukiwać jakieś pokrętne usprawiedliwienia dla tych osób lepiej się przyznać, że chce się powrotu komuny ?

(w podmiocie człowieczeństwa)-to nie "naiwność"...

Nie sądziłam, że dożyję takiej chwili, wydawało się, że nasza wolność jest bezpieczna. Ci ludzie u władzy nie cofną się przed żadnym pohańbieniem. To już jest inny kraj, tyle, że do obywateli to dotrze jak im się dobiorą do skóry.

Obywatele, Szanowna Pani, nie są zainteresowani ani stanem kraju, ani stanem praworządności, ani Konstytucją i jej przestrzeganiem. Obywatele zainteresowani są możliwością zakupów w galeriach, bo im się wydaje, że jak mogą tam kupować to osiągają szczyty dobrobytu. Przejrzą dopiero wtedy, gdy stojąc pod dystrybutorem paliwa dotrze do nich, że ich na paliwo nie stać, nie stać ich także na przecenioną szynkę z supermarketu i na wiele innych "luksusowych" rzeczy. Obywatel komunę wielbił także do momentu kiedy mógł spod lady od Pani Zosi kupić sobie kiełbasę zwyczajną. Kiedy Pani Zosia już mu tego nie zapewniała wziął się za rozwalanie komuny. Ile osób w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku wzięło się za działalność opozycyjną? Myślę, że palców u rąk kilku osób starczyłoby. Reszta byłą komuną zachwycona. Historia uczy doskonale. Także o skrywaniu rzeczywistych chorób satrapów. Myślę tu o kolanie zagrażającym życiu naszego bóstwa.

Zadaje sobie pytanie - po co Europa ma bronic jakiekolwiek wartosci w Polsce ? po co zabiegac o praworzadnosc w kraju, ktory sam prawa nie stosuje, lamiac je na kazdym kroku . Prawda jest taka, ze wiele osob nie potrafi ocenic wlasciwie zdarzen , ulegaja PIS -owskiej manipulacji. Mowienie o mafii sedziowskiej , uwypuklanie patologii wmawianie, ze lamanie konstytucji dla dobra narodu nie jest niczym zlym, jawne zaprzeczanie faktom to tylko niektore stosowane chwyty. Kto by sie spodziewal, ze tylu Polakom spodoba sie taki styl, jaki prezentuja ludzie „nowej“ zmiany. Dno i wstyd Polacy. Demokracja w Polsce przegrala ! Przegrala wszystko - kto potrafi samodzielnie myslec to rozumie. Reszta dowie sie, gdy juz bedzie za pozno.

I jeszcze jedno - co z zasada wzajmenego zaufania, podstawa wspolpracy sadowej w Unii Europejskiej . Zastrzezenia do zmian w polskim systemie sprawiedliwosci przedstawiono nawet w raporcie ONZ a pierwszym krajem majacym takie watpliwosci byla Irlandia, wstrzymujac ekstradycje Polaka . Puszka pandory zostala juz uchylona i moga pojawic sie kolejne panstwa , ktore moga nie tylko odmawiac Polsce ekstradycji, lecz takze poddawac w watpliwosc wyroki polskich sadow.

Europa ma w tej chwili za dużo swoich problemów, żeby zajmować się sprawami kraiku który na własne życzenie alienuje się ze wspólnoty, za przyzwoleniem społeczeństwa. Co najwyżej zacznie się ostrzeganie zainteresowanych robieniem interesów w Polsce przed niebezpieczeństwem partyjnego sądownictwa nie gwarantującego bezstronności. To pewno poskutkuje zastanowieniem się co poniektórych firm. Co bardziej myślący z drugiego sorta będą zagryzać zęby widząc misiewiczó i innych szemranych mgr na najwyższych stanowiskach w sądownictwie, zgodnie z zasadą mierny, bierny ale wierny. Znamy to już. Bardziej globalnie, Polska będzie wisieć u klamki Orbana modląc się, żeby łaskawie na nasz kraj spojrzał i powygrażał Unii w naszym imieniu też. Oczywiście kiedy zacznie się gra o kasę będziemy bardzo butni i głośno krzyczący widząc jak się sakiewka zmniejsza. No ale co to za problem dla prominentów z PiS. tam nawet facet koszący Puszczę wziął 70.00,00 PLN nagrody, nie mówiąc o odprawie. Jego przyboczny, naczelny leśniczy zadowolił się 100.000,00PLN. Im posucha kasy unijnej nie zagraża. Przynajmniej będzie powód do kolejnej propagandowej histerii. Nam pozostanie cierpliwie poczekać w kolejce do szpitala z rozkołatanym sercem. W końcu nie mamy kolana prezesa. Nie ma powodu do pośpiechu.

@Jarosław Nejno Dokładnie tak uważam. Byłem 2 razy w III RP w sądzie – jako świadek – i wyniosłem jak najgorsze doświadczenia. Raz obrońca z urzędu pomylił oskarżonego ze świadkiem (akta czytał idąc korytarzem). Dwa, opryskliwa sędzina nie raczyła poinformować stron jakie wydano orzeczenie, odsyłając zainteresowanych następnego dnia do sekretariatu. Tak więc, obecne zmiany „autorytetu trzeciej władzy” nie szargają (bo go nie ma). Za status-quo ukształtowanego w ciagu 3 dekad wymiaru sprawiedliwości obywatele ginąć nie będą…

argumenty tak poważne, że poseł Suski by lepiej nie wyartykułował

A nie trafił Pan na nierówne stopnie schodów w sądach. Jeśli tak to też trzeba cały system sądowniczy rozwalać, żeby te schodki wyrównać.

To tak samo jak w Janowie Podlaskim. Komus nie spodobala sie hodowla koni arabskich i szybko doprowadzono do upadku tak slynnej stadninny koni. Poszlo szybko, w dwa lata po "dobrej" zmianie. Co by tu jeszcze zniszczyc..., moze panowie podpowiedza ?

I tu Pan mija się z prawdą. Sąd musi ogłosić wyrok po zamknięciu rozprawy, chyba, ze odroczy jego ogłoszenie na wskazany termin. Wtedy ogłasza orzeczenie, ale stawiennictwo na ogloszenie, mam na myśli strony postępowania, nie muszą na ogłoszenie przychodzić. Wtedy mogą dowiedzieć się w sekretariacie jakiej treści wyrok zapadł. Zatem proszę nie nagonać rzeczywistości pod własne tezy. Poza tym widzę, ze jest Pan również apologetą obecnego „ porządku” na stronach Polityki. Troll..?

No tak - posel Kaczynski milowym krokiem przywraca czasy stalinowskie. Ma juz swoich prokuratorow, policje, swoje UB, teraz swoich sedziow i lawnikow a wyroki wydawal bedzie on, czlowiek namaszczony przez partie PiS i Kosciol.

To, co wprowadza mgr Ziobro nie jest żadną reformą, lecz czystką. Nawet gdyby przyjąć, że sądownictwo do tej pory było przeciętne, to i tak drogą czystek personalnych niczego się nie osiągnie. Przecież PiS ma jedynie fachowców typu mgr Przyłębska albo ci ławnicy Sądu Najwyższego, co sobie "doczytają" o prawie w razie potrzeby. Nie da się ukryć: jedynym celem tego zamętu jest podporządkowanie sobie aparatu sprawiedliwości. Ziobro będzie wydawał wyroki, nie sędziowie. Chodzi o władzę i o to żeby jej już nigdy nie stracić (partyjny Sąd Najwyższy będzie decydował o wyniku wyborów!). Ci, którzy tak się teraz cieszą z rozwalania Polski, jeszcze zdążą gorzko zapłakać. Będą mówić: nie tak to miało wyglądać, że brakuje pieniędzy w bankomatach.

Wyznaje Pan piękne ideały, tyle, że "reforma" ma z nimi tyle wspólnego co tropiki z biegunem zimna. Tak naprawdę skądinąd słuszna krytyka będzie aktualna po przejęciu sądów. Bo nie zmienia się przepisów, kt. mogą doprowadzić do zniszczenia człowieka, a wymienia się ludzi na swoich. Nawet prawdopodobne, że spotka Pan tego samego nieuprzejmego sędziego lub radcę, bo czemu nie ? Wystarczy okazać trochę sympatii władzy i choćby się było największą szują utrzyma się posadkę. Popierając działanie władzy każe Pan samego siebie

Mój komentarz jest odp. Jarosławowi Nejmo
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]