Polityka i psychiatria

Pragnienie, by państwem kierowali ludzie psychicznie zrównoważeni i na umyśle zdrowi, jest uzasadnione. Choroby psychiczne, psychozy, nerwice są to jednostki chorobowe. Jeśli niegdyś chorego psychicznie przywiązywano do ściany, zamykano w komórce lub pozwalano mu wieść życie włóczęgi, to dziś - przynajmniej w założeniu - poddaje się go normalnej terapii, ze skutkiem - jak w większości kuracji - lepszym lub gorszym.
Czyta się kilka minut

Pomysł Rzecznika Praw Obywatelskich dr. Janusza Kochanowskiego, by wszystkich kandydatów do Sejmu i Senatu poddać badaniom psychiatrycznym, jest ciekawy, podobnie jak i projekt wymagania od kandydatów do parlamentu "stosownego zaświadczenia". Najpierw jednak trzeba ustalić, czy każdy epizod psychiatryczny ipso

facto dyskwalifikuje kandydata. Wiadomo, że udzielona na czas pomoc psychiatryczna może problem raz na zawsze rozwiązać. Czy więc zaświadczenie o przebytej kuracji będzie kandydata dyskryminować, czy promować? Oto jedno z ważnych pytań. Nie jedyne. W wyborach startują i przez próbę kampanii wyborczej przechodzą na ogół ludzie odporni i psychicznie zdrowi. Choroba, psychoza, nerwica mogą się pojawić w trakcie kadencji, w czasie pełnienia urzędu. Co wtedy? Radzę być konsekwentnym i zadekretować kwartalne albo nawet częstsze psychiatryczne badania posłów i senatorów. Bo co właściwie są warte jakieś stare zaświadczenia?

No i są jeszcze wyborcy, których przed dopuszczeniem do urn należałoby zbadać, przyjąwszy domniemanie powszechnej psychicznej zapaści narodu. Ale kto zbada psychiatrów? Toć w ich rękach będzie spoczywał los wyborów senatorów i posłów. A może by tak jakaś komisja sejmowa?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 31/2009