Polityczny bój o franka

Ponad 44 miliardy złotych – taką sumę według wyliczeń Komisji Nadzoru Finansowego straciłyby banki, gdyby doszło do przewalutowania wszystkich kredytów frankowych na złote po kursie z okresu boomu kredytowego w latach 2006–2008.
Czyta się kilka minut

Już sama kwota – trzykrotność rocznych zysków sektora – wskazuje nierealność pomysłu.

Przewalutowanie kredytu hipotecznego z franków na złote według kursu z dnia, gdy został zaciągnięty – ten postulat wraca zawsze, gdy istnieje groźba, że frank pójdzie w górę i sięgnie bariery strachu, czyli 4 zł. Nie inaczej jest tym razem. Pretekstem zbliżające się referendum w Szwajcarii: pod koniec listopada Szwajcarzy mają decydować, czy ich bank centralny zwiększy rezerwy złota z 8 do 20 proc., czyli czy dokupi ok. 1,5 tys. ton kruszcu. W związku z tym pojawiają się u nas dość naciągane analizy, że masowe zakupy złota przez Bank Szwajcarii spowodują wzrost ceny franka, co poskutkuje jeszcze wyższymi ratami kredytu.

700 tys. rodzin spłacających kredyty w tej walucie to niemały elektorat, więc nic dziwnego, że politycy tematem się interesują. Premier Kopacz poleciła nadzorowi finansowemu sprawdzenie, jak banki poradzą sobie z wysokim kursem franka, a PiS żąda pomocy dla „frankowiczów”. Problem w tym, że taka pomoc byłaby niesprawiedliwa wobec osób, które zaciągnęły zobowiązania w polskiej walucie i w ostatnich latach również ponosiły wysokie koszty kredytu – ze względu na oprocentowanie, które w Polsce jest wyższe niż w Szwajcarii.

„Frankowiczom” pozostaje liczyć na Bank Szwajcarii. Bo podczas gdy polscy politycy straszą mocnym frankiem, jego wysoki kurs jest tym, czego oparta na eksporcie szwajcarska gospodarka z pewnością nie potrzebuje. Bank Szwajcarii broni bariery kursu 1,20 wobec euro: można założyć, że w ostateczności będzie decydował się na niekonwencjonalne działania, np. wprowadzenie ujemnych stóp procentowych. To mogłoby nawet pomóc posiadaczom kredytów we frankach.

Jednak do czasu. Obecnie oprocentowanie jest bliskie zeru, ale trudno oczekiwać, by pozostało na takim poziomie przez cały okres kredytowania. Dopiero wyższe oprocentowanie może stać się poważnym problemem kredytobiorców.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 46/2014