Politycy obrzydzili nam słowo „wdzięczność”

Człowiekowi, który wie, że do końca życia on i jego rodzina nie zaznają spokoju, mówić: „W ogóle nie jesteś wdzięczny… Okaż więcej szacunku…”? Okropne i okrutne.
Czyta się kilka minut
Wojciech Bonowicz // Fot. Grażyna Makara
Wojciech Bonowicz // Fot. Grażyna Makara

„No i obrzydzili mi słowo »wdzięczność«”, mówi Bożenka, a ja przytakuję, bo myślę dokładnie tak samo. Takie piękne słowo – i nagle stało się w ustach polityków czymś podobnym do uderzenia w policzek. „Bo nie byli dość wdzięczni…”, „Bo nie okazują dostatecznej wdzięczności…”. Już nawet ktoś zdążył zrobić wśród Polaków ankietę: „Czy Ukraina okazuje Polsce odpowiednią wdzięczność?”, i oczywiście pokazała ona, że większość uważa, iż nie okazuje. Po co tę ankietę zrobiono, nie wiem, chyba po to, żeby jeszcze bardziej podgrzać temat relacji polsko-ukraińskich. Jakby nie dość było szkód narobionych przez rosyjską propagandę, a także przez Mentzena i jemu podobnych.

Trzeba nazwać rzecz po imieniu: to jest małostkowe, a w momencie, w jakim jesteśmy – wręcz niegodne. Rozumiem rozmaite emocje, rozumiem rany przeszłości, rozumiem, że czasem realni uchodźcy nie pasują do wyobrażenia o uchodźcach. Owszem, w polityce także nasi sojusznicy popełniać mogą błędy: nie wykonać pewnych gestów, nie pomyśleć przed wykonaniem innych. Jest jednak czymś doprawdy okropnym domagać się wdzięczności od tych, którzy od kilku lat desperacko i z poświęceniem bronią się przed znacznie potężniejszym agresorem. Od tych, którzy musieli – wcale nie chcieli, nie planowali tego, zmusiła ich do tego rosyjska agresja – rozproszyć się po świecie, a są wśród nich tacy, którzy stracili wszystko i którzy każdego dnia drżą o swoich bliskich na froncie. Człowiekowi, który wie, że już do końca życia on i jego rodzina będą ścigani przez Rosjan i nie zaznają spokoju, mówić: „W ogóle nie jesteś wdzięczny… Okaż więcej szacunku…”? Okropne. Okropne i okrutne.

Nieprzewidywalność w polityce jest męcząca, ale jeszcze do zniesienia. Brutalizacja języka i obyczajów – znacznie gorzej, bo podcina to, bez czego nie sposób zbudować niczego trwałego: zaufanie. Brak fundamentalnej kindersztuby, obcesowość, mieszanie z błotem, bullying (nękanie? zastraszanie? znęcanie się? nie ma dobrego polskiego słowa). Tak ma teraz wyglądać światowa polityka? 

Tyle było gadania o wartościach, a teraz nagle ci, którzy tak chętnie o wartościach rozprawiali, tłumaczą na wyścigi, że polityka to przede wszystkim gra interesów. Że obcesowość i mieszanie z błotem to tylko forma, „zajmowanie pozycji negocjacyjnych”. No cóż, chyba jednak nie tylko. Żeby było jasne: z serca życzę amerykańskiemu prezydentowi powodzenia w negocjacjach z Rosją. I życzę naszym rodzimym „trumpistom”, żeby się nie musieli za niego wstydzić. Mam jednak głębokie przekonanie, że droga, jaką się obiera, by osiągnąć cel, nie jest bez znaczenia. Jeżeli jest się aroganckim wobec aroganckich, to w porządku. Jeżeli jest się aroganckim wobec tych, którzy podzielają z grubsza te same wartości i chcą współpracować, to już w porządku nie jest, ale można od biedy przymknąć oko. Jeżeli jest się aroganckim wobec słabszych i zdesperowanych – to już wstyd.

A poza wszystkim: wizja, iż cały świat „wykorzystuje” Stany Zjednoczone i zachowuje się „niewdzięcznie” – wizja, która takie zachowanie ma usprawiedliwiać – jest głęboko nieprawdziwa.

Na temat wdzięczności jest piękny fragment w powieści Wiesława Myśliwskiego „Kamień na kamieniu”: „Jeszcze gospoda była prawie naprzeciwko gminy, po drugiej stronie drogi, to aby przez drogę. I wiadomo, wdzięczność nie rachuje, ty mnie tyle, to i ja tobie tyle, to mało kiedy skończyło się na jednym półlitrze. Bo wdzięczność nie kieszeń, ale dusza. A żeby nie wiem kto jak chytry był, to po półlitrze musi wyleźć z niego dusza. A wtedy to już dusza stawia, dusza płaci i od duszy do duszy jak przez próg do człowieka. Prócz tego zawsze się dosiadł ten czy tamten, bo jak nawet nie miał być za co wdzięczny, to chciał być wdzięczny na wszelki wypadek. Potem znowu ktoś i ktoś, i nieraz kto tylko był w gospodzie. Bo kto nie chce być duszą, a nie tylko ciałem?”.

Tak właśnie jest: wdzięczność nie rachuje „ty mnie tyle, to i ja tobie tyle”. Wdzięczność to „nie kieszeń, ale dusza”. Chcesz być duszą, człowieku? Zastanów się, bo może się okazać, że nie masz nic więcej prócz kieszeni.

Jak Bożenka mi powiedziała o tym, co się stało ze słowem „wdzięczność”, to mi się zaraz przypomniało, że już raz w naszej powojennej historii coś podobnego się wydarzyło. Mianowicie, kraj pokryły „pomniki wdzięczności”, wiadomo, dla kogo. Taka była oficjalna wykładnia: że należy być wdzięcznym, a jeśli ktoś ma wątpliwości, niech spojrzy na pomnik. I piękne słowo „wdzięczność” – piękne, bo pochodzące od „wdzięku” – zaczęło się ludziom źle kojarzyć. Większość tych pomników nie tak dawno wyburzono, ale niektóre jeszcze stoją. I tak sobie myślę, słuchając tego czy owego: czy będziemy teraz stawiać nowe? I czy aby zaspokoją one apetyt tego, który dziś tak głośno wdzięczności się domaga?

 

Autor na łamach „Tygodnika” debiutował w 1994 r.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wdzięczność