Policzyć (się)

Nie, nie chodzi o jakiekolwiek statystyki ani tym bardziej o coraz mniej sensowne sondaże, tak naprawdę nieprzekazujące nic prawdziwego. Kiedy w przedświąteczne dni sięgaliśmy do skrzynki na listy i zaglądaliśmy na ekran poczty mailowej, kiedy odbieraliśmy telefony i esemesy, a przede wszystkim kiedy przy stole z obrusem i przy kolędach szukaliśmy wzrokiem twarzy, a słuchem głosów, to właśnie robiliśmy najpotrzebniejszy nam bilans: obecności bliźnich, której łakniemy. Przychodził długo oczekiwany znak tej obecności - albo go brakło. Szukało się odzewu i była radość z jego odczytania - albo pozostawało pełne troski pytanie, dlaczego jest cisza... Odzywały się wspomnienia. Cieszyło każde imię i każdy dźwięk rozbrzmiewający jeszcze i tym razem, jak każdych świąt poprzednich. Nad pozostałymi okruchami opłatków jeszcze raz zamykaliśmy bilansy, po raz któryś tak samo wiedząc, że to ten właśnie wyjątkowy, nie do zastąpienia dar Bożonarodzeniowy: obecność innych.
Czyta się kilka minut

W Boże Narodzenie umiemy bronić się przed tym, w co zamieniamy bliźnich jako przeciwieństwo daru: przed obojętnością i zagrożeniem. Skupieni w bliskości, zostawiamy te symboliczne otwarte drzwi, miejsce przy stole, talerz, rękę wyciągniętą z opłatkiem. Pamięć. Zaraz potem jednak wracamy do naszego trybu najbardziej powszedniego: do funkcjonowania wśród bliźnich jako nieobecnych albo rywali, albo wrogów. Komunikacja między ludźmi to albo użytkowość bezwzględnie egzekwowana, albo mobilizacja agresji. Jak się z tego leczyć, gdy coraz nam gęściej na świecie i coraz mniej zrozumiale? Jak zachować na cały nowy rok to policzenie się przy minionym opłatku?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 02/2012