Polenta lub mamałyga z fantazją

Bulgur, kuskus czy kaszę manną przyjmujemy ze spokojem i zrozumieniem.
Czyta się kilka minut
 / Rys. Marcin Bondarowicz
/ Rys. Marcin Bondarowicz

Natomiast nie zawsze jesteśmy przekonani do naszych kasz, nawet perłowej czy gryczanej. A przecież one – tak samo jak ziemniaki – wymagają po prostu właściwego traktowania, doprawienia, bo nie w każdym otoczeniu rozkwita ich uroda. Ja najbardziej przepadam za gryczaną. Wystarczy ją zestawić z kwaśnym mlekiem albo zmieszać z białym serem i skwarkami – i gotowe. Nigdy zaś zrozumieć nie mogłem mamałygi, czyli kaszy kukurydzianej, przywleczonej przez moją rodzinę z daleka. Gotowano ją na osolonej wodzie i miała smak nudy. Dopiero kontakt z polentą – tą samą kaszą, tylko inaczej nazwaną, z większą miłością przyrządzaną – otworzył mi oczy.

SKŁADNIKI: 3-4 razy więcej osolonej wody niż kaszy (objętościowo, bez nadmiernej dbałości o proporcje)
masło
grana padano lub parmezan

Kiedy zagotuje się woda, dodawaj cienką strużką kaszę, cały czas mieszając. Gdy kasza będzie bulgotać, przykryj ją i często mieszaj. Jest gotowa po mniej więcej półgodzinie (ciągłego mieszania...). Na koniec dodaj mnóstwo masła i starty ser. Można podawać od razu, albo rozlać na płaskiej powierzchni, ostudzić i pokrojoną podsmażać.

A jeśli nie nazwać jej polentą, tylko mamałygą, to można dodać masło i dowolny polski ser o ostrym smaku. Można dodać zioła: dobra będzie bazylia albo mieszanka tego, co lubimy. Ser owczy i szczypior, młoda zielenina (dowolna), czosnek niedźwiedzi i śmietana – mamałyga to tylko podstawa. Ożyje dzięki fantazji.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2012

Artykuł pochodzi z dodatku Apetyt na Polskę