Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Podsłuchując prezesa

Podsłuchując prezesa

22.12.2017
Czyta się kilka minut
Już przed premierą w styczniu 2017 r. „Ucho Prezesa” było sensacją.
O

Oto w ponurych okolicznościach politycznych Robert Górski z Kabaretu Moralnego Niepokoju odważył się śmiać z prezesa PiS, osoby dla wielu raczej demonicznej niż komicznej. Żadna telewizja nie zdecydowała się emitować tego satyrycznego serialu, trafił więc na portal YouTube i platformę Showmax.

Dla mediów niekochających ­PiS-u „Ucho Prezesa” stało się zastępczą kartą wstępu na Nowogrodzką i wejrzeniem za kulisy tej partii. Kolejne odcinki są relacjonowane w „Gazecie Wyborczej”, „Polityce” czy na portalu Onet.pl, jakby były źródłem faktów o władzy, a nie jej parodią. Serialowi przypisuje się moc prorokowania, a dziennikarze, z którymi członkowie PiS nie dzielą się plotkami, powołują się na intuicję Górskiego – raz lepszą, raz gorszą. O ile w odcinku z początku października zapowiadane jest zastąpienie Beaty Szydło Mateuszem Morawieckim, o tyle przegranej Ryszarda Petru z Katarzyną Lubnauer twórcy nie przewidzieli – w świątecznym 28. odcinku Nowoczesną wciąż kieruje elokwentny Rysiek.

Dla polityków „Ucho Prezesa” to test na dystans do siebie. Prezes w zasadzie nie ma zastrzeżeń, ministrowie są z sobowtórów zadowoleni, Beata Szydło z mównicy sejmowej cytowała swoje alter ego, a Jarosław Gowin wysłał grającemu go Andrzejowi Sewerynowi butelkę wina. Także opozycja nie protestuje, Władysław Kosiniak-Kamysz jest zachwycony, Paweł Kukiz jest za, a nawet przeciw. Testu nie zdał tylko Borys Budka, oburzony odcinkiem o politycznym romansie z Kamilą Gasiuk-Pihowicz (ona zaś „uśmiała się do łez”). Dla PiS jako rządzącej partii „Ucho Prezesa” to też rodzaj alibi: wolność słowa nie jest zagrożona, skoro z władzy można się śmiać. Cóż z tego, że jest to gorzki śmiech.

W planach trzeci sezon serialu. Czas pokaże, czy „Ucho Prezesa” wciąż będzie brane za lustro władzy. Wszak jak powiedział Górski, wcielając się w prezesa: „Jesteśmy przy prawdzie tak blisko, że niewykluczone, że my już koło tej prawdy przeszliśmy”. ©

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]