Pod zwariowaną gwiazdą

Diane Ackerman: AZYL - ich książki zajmują całą półkę: szkice Jana Żabińskiego (1897-1974), przyrodnika i dyrektora warszawskiego zoo, popularyzujące wiedzę o zwierzętach i ich psychologii, oraz kilka tytułów autorstwa jego żony Antoniny z Erdmanów (1908-1971). "Azyl" opowiada o najdramatyczniejszych, wojennych latach ich życia.
Czyta się kilka minut

Diane Ackerman, rocznik 1948, Amerykanka o polsko-żydowskich korzeniach, której kilka książek, w tym "Historię naturalną zmysłów" i "Historię naturalną miłości" już przetłumaczono, sięgnęła po historię prawdziwą, a zarazem niemal nieprawdopodobną. Oto zrujnowane we wrześniu 1939 roku i wkrótce zamknięte warszawskie zoo oraz willa jego dyrektora stały się, dzięki odwadze, determinacji i pomysłowości obojga Żabińskich, schronieniem dla ludzi skazanych na zagładę.

Tytuł polskiego przekładu - "Azyl. Opowieść o Żydach ukrywanych w warszawskim zoo" - mówi o tym wprost. Tytuł oryginalny brzmi inaczej: "The Zookeeper’s Wife. A War Story". To ważne, bo główną bohaterką jest właśnie "żona dyrektora", Antonina Żabińska, kobieta, której nadzwyczajna wrażliwość pozwalała nawiązać kontakt ze zwierzęciem i skutecznie oddziaływać na ludzi. Diane Ackerman jest nią zafascynowana, choć oddaje sprawiedliwość jej mężowi - naukowcowi, twórcy świetności warszawskiego zoo i pomysłodawcy restytucji żubra, oficerowi Armii Krajowej, wykładowcy podziemnego uniwersytetu, człowiekowi nie tylko heroicznemu, ale i obdarzonemu nadzwyczajnym zmysłem organizacyjnym.

W książce aż gęsto od dramatycznych epizodów, a losy zwierząt splatają się z losami ludzi. Podczas oblężenia Warszawy bomba niszczy wybieg niedźwiedzi polarnych i zapada decyzja, by wszystkie drapieżniki zastrzelić. Po wkroczeniu wojsk niemieckich Lutz Heck, dyrektor berlińskiego zoo, zabiera najcenniejsze z ocalałych okazów, reszta zabita zostaje podczas sylwestrowego polowania. Antonina czyta w tym czasie synkowi "Robinsona Crusoe", by nie stał się świadkiem rzezi. Pod koniec wojny - Jan poszedł do Powstania, Antonina została z dziećmi na praskim brzegu Wisły - esesmani inscenizują na oczach matki zabójstwo syna. To jednak tylko makabryczny żart, ofiarą padł ulubiony kogut małego Rysia...

Gdy na terenie zoo zorganizowana zostaje tuczarnia świń, Żabiński otrzymuje przepustkę do getta - ma i tam zbierać odpadki dla hodowli. Potem zdobywa możliwość wyprowadzania ludzi z getta dzięki entomologicznej pasji niemieckiego szefa Arbeitsamtu. Willa Żabińskich, a także pawilony dla zwierząt - z willi do bażantarni prowadzi podziemny tunel - stają się przystanią dla uciekinierów. Goście noszą zwierzęce przezwiska, wśród nich krąży oswojony, w dodatku mięsożerny królik, a przed niebezpieczeństwem ostrzega melodia Offenbacha. Antonina przyrządza pieczyste z gawronów, tłumacząc, że to kuropatwy. Nie przypadkiem willę w zoo nazwano "domem pod zwariowaną gwiazdą".

Wśród tych, którzy przetrwali dzięki Żabińskim, była mistrzyni rzeźby animalistycznej Magdalena Gross i jej mąż, prawnik Maurycy Fraenkel. Pisarka Rachela Auerbach. Mistrz bokserski Samuel Kenigswein z żoną i dwójką dzieci. Leonia i Irena Tenenbaum, żona i córka zmarłego w getcie entomologa Szymona Tenenbauma. Eugenia Sylkes, uciekinierka z transportu do Treblinki, która miała "aryjski" wygląd, ale fatalny akcent i na ulicy udawała niemowę. W 1965 roku Jan i Antonina odznaczeni zostali medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Teraz, dzięki książce, która w roku ubiegłym znalazła się na liście bestsellerów "New York Timesa", ich historię pozna wielu.

Diane Ackerman wykorzystała wiele źródeł, odwiedziła Polskę, rozmawiała z synem Żabińskich. W "Azylu" najczęściej cytuje tom wspomnień Antoniny Żabińskiej "Ludzie i zwierzęta". Po latach wróciłem do tej książki, wydanej w przeddzień Marca ’68 - i przeczytałem ją z zachwytem. Wydawnictwo Literackie wznowiło już piękne opowieści Żabińskiej o wychowywanych przez nią zwierzętach: "Rysice", "Borsunio", "Jolly i S-ka" (chodzi o małą hienę). Warto by wznowić także jej wspomnienia. (Świat Książki, Warszawa 2009, ss. 296. Przełożyła Olga Zienkiewicz.)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2009