Reklama

Pochwała intuicji

Pochwała intuicji

15.07.2009
Czyta się kilka minut
"Polak lubi decydować bez osobistych przekonywań się, na podstawie i n t u i c j i odziedziczonej po przodkach, bez przydługich ceregielów. Tak za ojców bywało i dobrze było..." - pisał Stefan Żeromski w "Dziejach grzechu".
Fot. Jan Bajtlik
D

Doroszewski w "Słowniku języka polskiego" wyjaśnia, że intuicja to: "zdolność domyślania się i przewidywania; twórcza wyobraźnia; przeczucie, wyczucie" oraz że jest to "w idealistycznych systemach filozoficznych: szczególna zdolność do wewnętrznego oglądu, stan natchnienia, dzięki któremu człowiek może, r z e k o m o, poznać przedmiot bez uciekania się do logicznego rozumowania i doświadczenia".

Książka Gerda Gigerenzera "Intuicja. Inteligencja nieświadomości" skupia się na pytaniu, czy słowo "rzekomo" w definicji przytaczanej przez Doroszewskiego jest rzeczywiście uzasadnione w świetle badań naukowych. Nowoczesne, naukowe spojrzenie na intuicję wykracza poza stereotypowe slogany o "kobiecej intuicji" czy "intuicji - mądrości dla ubogich". Wiąże problem intuicji z fizjologią mózgu, z badaniem inteligencji, z teorią informacji, z teorią gier - problemem podejmowania decyzji, ze sztuczną inteligencją i wieloma innymi, najnowszymi i jak najbardziej naukowymi problemami.

Gigerenzer (ur. 1947) jest niemieckim psychologiem, dyrektorem Instytutu Historii Nauki Maxa Plancka w Berlinie. W działalności naukowej koncentrował się na problemach heurystyki, błędów poznawczych oraz relacji pomiędzy racjonalnym poznaniem a logiką formalną i rachunkiem prawdopodobieństwa. Te zainteresowania prostą drogą prowadzą do problemu intuicji. Czy więcej rzeczywiście znaczy lepiej? Czy w życiowych decyzjach kierujemy się wiedzą, logiką, rozumowaniem czy może przeczuciem, odruchem, intuicją?

W pierwszym rozdziale autor przytacza radę, jaką Benjamin Franklin, jeden z Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych, dał kiedyś siostrzeńcowi. W liście z 8 kwietnia 1779 roku napisał: "Jeśli trapią cię wątpliwości, zgromadź wszystkie argumenty za i przeciw i zapisz je na arkuszu papieru w dwóch kolumnach, a po dwóch czy trzech dniach rozważań wykonaj operację przypominającą rozwiązywanie zadania algebraicznego. Zauważ, które powody czy motywy w obu kolumnach są względnie równoważne - jeden do jednego, jeden do dwóch, dwa do trzech i tak dalej - i kiedy wykreślisz po obu stronach wszystkie równoważące się elementy, zobaczysz, po której stronie zostanie reszta. (...) Tego rodzaju moralną algebrę stosowałem często w ważnych i skomplikowanych sprawach i choć nie może mieć matematycznej ścisłości, to stwierdzam, że jest niezwykle użyteczna. Nawiasem mówiąc, jeśli się jej nie nauczysz, obawiam się, że nigdy się nie ożenisz. Twój kochający wuj". List dotyczył wątpliwości młodego człowieka, którą z atrakcyjnych i przychylnych mu młodych niewiast powinien poślubić.

Konia z rzędem temu, kto przysięgnie, że w życiu posługuje się franklinowską "moralną algebrą". Paradoks polega na tym, że pewnie większość z nas zgodzi się z radami Franklina. Pewnie wielu z nas coś w rodzaju sugerowanego przez niego rachunku wielokrotnie prowadziło. Tyle że podejmowało decyzje odmienne od wyniku. Siłą sprawczą była... intuicja.

Intuicja to zdumiewająca zdolność naszego umysłu do redukowania dostępnych informacji, do wyławiania jądra problemu, do skupiania się na tym, co najistotniejsze, do usuwania szumu informacyjnego. "Więcej informacji" wcale nie znaczy "lepsza informacja". Czy ta zdolność jest wynikiem ewolucji, cechą płci, oznaką inteligencji, rezultatem doświadczenia, cechą osobniczą? Do końca nie wiadomo, ale uczeni zajmują się teraz i tym problemem, zwłaszcza że wiąże się on z praktyką.

Intuicja odgrywa ogromną rolę na przykład w sytuacjach niepełnej informacji albo konieczności podejmowania szybkich decyzji (czyli ograniczonej możliwości analizy dostępnych informacji), na przykład podczas gry w szachy czy w brydża. Są ogólne reguły, są zasady, jest rachunek prawdopodobieństwa, ale mistrzostwo polega na tym, że potrafi się od nich odejść. W dzieciństwie spędziłem wiele czasu, grając z moim ojcem Janem i bratem Piotrem w brydża. Ojciec zawsze wygrywał. Tę dotkliwą sytuację tłumaczyliśmy sobie tym, że "zapewne ojciec dostaje lepsze karty". Kiedy ośmieliliśmy się mu o tym powiedzieć, spokojnie zaproponował: "Notujmy po każdym rozdaniu siłę karty na każdej ręce". Po całym dniu przy stoliku okazało się, że średnio każdy dostawał kartę o podobnej sile. Ojciec powiedział nam wtedy: "Zapamiętajcie sobie - silna karta przychodzi do silnego gracza". Czyli: decyduje nie liczba asów i królów pik, a nawet nie znajomość prawideł (te poznaliśmy szybko), ale coś nieuchwytnego - intuicja, wynikająca może z doświadczenia, może ze znajomości psychologii, może "szósty zmysł". Każdy, kto prześledził genialne partie największego chyba szachisty w dziejach, Roberta Fischera, wie, że jego posunięcia nie mogły być jedynie wynikiem rygorystycznej analizy, lecz czegoś, co należy nazwać... intuicją.

Ale intuicja to coś znacznie poważniejszego. To podstawy naszego poznania świata. Skąd się bierze nasza wiedza o świecie? Czy istnieje poznanie "intuicyjne", cokolwiek to oznacza? Jak poznajemy prawa moralne? Skąd wreszcie bierze się logika? W matematyce silny jest nurt zwany intuicjonizmem, w którym uważa się, że pewne atrybuty niektórych obiektów matematycznych, na przykład liczb naturalnych czy obiektów geometrycznych lub własności przestrzeni, są nam dane i są dostępne poznaniu dzięki intuicjom, jakie posiadamy na ich temat.

Żyjąc w kraju podlegającym gwałtownym przemianom, jesteśmy świadkami niezwykłych karier i zaskakujących sukcesów. Zasady wpajane nam przez lata: "siedź w kącie, a znajdą cię", "skromność popłaca", "zawsze przeanalizuj sytuację dziesięć razy", "postępuj racjonalnie (rozsądnie)", wydają się nie działać. Awanturnicy i ryzykanci, ci, którzy stawiają na jedną szalę, ludzie gwałtowni i porywczy często odnoszą sukcesy. Czy to tylko efekt selekcji, polegający na tym, że widzimy tych, którym się udało, a nie słyszymy o tych, którzy działali instynktownie, ale przepadli?

Chyba nie. Wspaniała powieść Itala Sveva "Zeno Cosini" opisuje człowieka nadwrażliwego, nadmiernie skłonnego do analizy wszelkich okoliczności, brania pod uwagę wszelkich możliwych wariantów rozwoju sytuacji, wszystkich mogących się rozbudzić emocji - i w rezultacie... nieczynnego. Człowieka, który jest unoszony przez życie, jest materią rzeczywistości, a nie jej rzeźbiarzem. Twórczymi, kształtującymi rzeczywistość ludźmi okazują się osoby o znacznie skromniejszej wrażliwości i mniejszej wyobraźni, ale powodowane... intuicją, odruchem, wolą czynu.

Tak jak nie ma przepisu na szczęście, na życie, na sukcesy, na wygraną w totolotka, tak nie sposób rozstrzygnąć (na razie?), czy lepiej kierować się rozsądną kalkulacją, czy głosem wewnętrznym (intuicją). Wiara i czucie czy mędrca szkiełko i oko? Badania psychologów, neurologów, informatyków, ludzi zajmujących się problemami teorii informacji, rozpoznawania obrazów, teorii gier, teorii podejmowania decyzji na giełdzie, sztucznej inteligencji itd. pokazują, że te dwa sposoby poznawania rzeczywistości są sobie bliższe, niż mogło się kiedykolwiek wydawać. Książka Gigerenzera jest dobrym wprowadzeniem do tych problemów.

A swoją drogą: czy Aleksander Wielki, Napoleon i inni awanturnicy, powodowani intuicją i odnoszący wielkie sukcesy, nie powinni byli lepiej i spokojniej wszystkiego przeanalizować?

Gerd Gigerenzer, Intuicja.

Inteligencja nieświadomości

Przełożyła Elżbieta Józefowicz,

Warszawa 2009, Prószyński i S-ka, seria "Na ścieżkach umysłu"

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]