Reklama

Ładowanie...

Po co nam ten urząd?

Po co nam ten urząd?

26.12.2004
Czyta się kilka minut
Po wypowiedzi pani pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn, Magdaleny Środy, tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że taki urząd jest zbędny. W tym przekonaniu utwierdzają mnie też inne obserwacje.
N

Nie tylko feministki uważają, że na eksponowanych stanowiskach jest za mało kobiet. Nie ma ich, bo nie chcą tam być! Chętnie głosowałbym na prezydenta-kobietę i cieszyłem się, gdy premierem była Hanna Suchocka. Ale nie da się na siłę zwiększyć liczby kobiet w polityce lub biznesie, bo one się tam nie pchają, sądząc - na ogół słusznie, jeśli wziąć pod uwagę ujawniane fakty - że to jedno wielkie “bagno". Znakomicie realizują się natomiast w nauce, oświacie, medycynie i wielu innych dziedzinach, a przede wszystkim w swoich rodzinach, za każdym razem udowadniając, że nie są w niczym gorsze od mężczyzn.

Problemem, jakim chętnie zajmuje się pełnomocnik ds. równego statusu kobiet i mężczyzn jest też aborcja. Dlaczego jednak tak mało jest zainteresowania losem kobiet, które chciałyby zostać matkami? Co uczyniono np. w sprawie prawnej i praktycznej (!) ochrony kobiet przed zwalnianiem z pracy w ciąży i w okresie wychowywania małego dziecka?

Równy status płci, według krytykowanego przeze mnie urzędu, chyba nie odnosi się do mężczyzn, bo np. problemu praw ojców do swoich dzieci po rozwodzie z ich matką w ogóle się tam nie zauważa. W polskich sądach obowiązuje dogmat, wyznawany przez orzekające tam panie, że w przypadku rozwodu (poza nielicznymi wyjątkami) opiekę nad dzieckiem przejmuje matka. Czy zawsze jest to najlepsze dla dziecka? Także w drobniejszych sprawach nie ma równości. Niedawno zachorowała moja córka i to ja opiekowałem się nią w szpitalu, podczas gdy żona zajmowała się młodszym synkiem. Gdy przedstawiłem w pracy zaświadczenie lekarskie, najpierw długo się zastanawiano, dlaczego ojciec, a nie matka, zajmował się dzieckiem, a potem kazano mi pisać specjalne oświadczenie w tej sprawie. Matka takiego oświadczenia składać nie musi.

Czy nie lepiej pieniądze, za jakie utrzymujemy ten urząd, przeznaczyć na edukację? Chciałbym, by moja prawie 4-letnia córeczka miała zapewnioną naukę na takim poziomie, który zapewni jej możliwość swobodnej konkurencji z mężczyznami we wszystkich dziedzinach. I żaden urząd ds. równości płci nie będzie jej do tego potrzebny.

WOJCIECH ZAJĄCZKOWSKI (Łódź)

O wypowiedzi pani Magdaleny Środy pisały w “TP" nr 51/04: Elżbieta Adamiak, s. Małgorzata Chmielewska i Józefa Hennelowa.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]