Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Hiroszima: Plama po człowieku

Hiroszima: Plama po człowieku

02.08.2015
Czyta się kilka minut
70 lat temu wybuch pierwszej bomby atomowej, zrzuconej przez USA na Hiroszimę, zakończył II wojnę światową. Był to początek zbrojeń nuklearnych, które trwają do dziś.
Hiroshima Peace Memorial Museum gromadzi tysiące obrazów – wspomnień namalowanych przez mieszkańców Hiroszimy, którzy ocaleli. Powyżej: rysunek z 9 sierpnia 1945 r. Yuko Narahara miała wtedy 16 lat i znajdowała się 160 m od hipocentrum. Fot. Yuko Narahara / Hiroshima Peace Memorial Museum
P

Poleciałam do Hiroszimy samolotem. Chciałam choć przez chwilę popatrzeć z wysokości na doliny, góry i deltę rzeki, które w tamten upalny poranek – 6 sierpnia 1945 r. – musiał widzieć pilot amerykańskiego bombowca B-29. Na cześć jego matki samolot nazwano „Enola Gay”.


W najnowszym numerze "Tygodnika Powszechnego" drukujemy blok tekstów w rocznicę ataku na Hiroszimę.

 Przejmujący wywiad z Toshiko Tanaki, która przeżyła Hiroszimę: Wojna skończyła się dopiero, gdy mając 69 lat po raz pierwszy zaczęłam mówić, czego doświadczyłam.

 Plama po człowieku: 70 lat temu wybuch pierwszej bomby atomowej,...

20837

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Matka to ta, co daje życie. Daje życie w ofierze macierzyństwa. O związku życia z ofiarą mówi Słowo Boże: "owoc z drzewa poznania dobra i zła zerwany przez Ewę, stał się owocem Krzyża"; czyli Synem Bożym. Ewa rodzi potomstwo ze związku z Adamem, który jest obarczony "grzechem pierworodnym". Czyli zmysłową naturą człowieka, który "walczy o przetrwanie", jak reszta biologicznego świata. Miriam jako córa Izraela rodzi czystego Chrystusa-Odkupiciela, który jest metafizycznym przekroczeniem bezsensu samej fizyczności człowieka zmysłowego-znakiem Ofiary i spełnionej Miłości. W tym metafizycznym przekroczeniu dusza i ciało człowieka stają się jednością życia. Pojęcie metafizyki stworzył Arystoteles. Ponieważ fizyki nie odniósł do matematyki, jego fizyka nie miała solidnego fundamentu interpretacji rzeczywistości i padła w czasach nowożytnych. Padła też metafizyka pod wpływem nominalizmu i "pragmatycznego" empiryzmu-nie tylko w wymiarze ontologicznym, ale aksjologicznym. Zaakceptowano egzystencjalny bezsens człowieka w jego fizycznej tymczasowości. Dopiero za sprawą Einsteina i Plancka dzięki analizom matematycznym, poczyniono odkrycia fizyczne wymagajace metafizycznej interpretacji. Lecz aspekt ontologiczny metafizyki, nie wyjaśnia aspektu aksjologicznego-czyli samego sensu rzeczywistości. Nowa fizyka kwantowa pozwoliła skonstruować bombę jądrową, którą USA uzyło przeciw Japonii. To był koniec wojny totalnej w dziejach ludzkości, bo życia w globalnym, a przez to i matafizycznym wymiarze, zostałoby unicestwione w totalnej konfrontacji zbrojnej. Obok fizycznej "walki o byt" pojawia się metafizyka refleksja nad paradoksem "ratowania duszy"(istnienia metafizycznego) i to nawet "kosztem ciała"(doraźnego życia biologicznego). Czy aby na pewno? Jaka jest obecna sytuacja Matki, czyli matek dających życie? Zyjemy w czasie apoteozy wolności indywidualnej-wolności od wszystkiego, co "ogranicza człowieka". Ale człowiek jest w swej fizyczności ograniczony do czasem trwania funkcji fizjologicznych, przekroczyć je może przez prokreację, czyli macierzynską ofiarność. Tymczasem ta ofiarność jest przedstawiana jako "ograniczenie w samorealizacji kobiety"-kobieta jest na równi z mężczyzną-czy aby w rzeczywistym partnerstwie? Dlaczego współczesny trend "emancypacji kobiety spod jarzma patriarchatu", nie zwraca uwagi na problem seksizmu? Dlaczego kobiety wolne od jarzma rodziny i macierzyństwa, stają sie seksualnymi niewolnicami dla "facetów przy kasie"(władzy? Czy z takiego układu rozwija się nowe zycie? Czy takim kwestiom poświęca się gender-study? Naszej cywilizacji(życiu) zagraża nie tylko zagłada nuklearna.

Zarówno sam chaos jak i ład byłyby żywiołami niszczycielskimi. Chaos przez wzgląd w wpisaną w niego niepewność, ład przez wpisany w niego marazm i znudzenie. Naprzemienność żywiołów jest jak oddech, wdech i wydech. Nie martw się o przemiany w kulturze świata, ustabilizują się same, nie stanowią większego zagrożenia (tak myślę), jednak ognisty kres gatunku ludzkiego jest wciąż realny, marną pociechą będzie że nie wszystek istot zginie. Szczury, mrówki, karaluchy najpewniej przetrwają, człowiek raczej nie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]