Reklama

Pisarz z zakrystii

Pisarz z zakrystii

13.06.2007
Czyta się kilka minut
Antysemita i bohaterski obrońca żydowskich dzieci, żarliwy katolik w służbie komunistów, autor kilku tuzinów powieści i niespełniony pisarz jednocześnie. Jak na jedno życie aż za dużo tych sprzeczności.
Jan Dobraczyński przy pracy /fot. z archiwum córek Jana Dobraczyńskiego
D

Do domu Jana Dobraczyńskiego na warszawskim Grochowie prowadzi bita droga. Wyboista, pełna wądołów i dziur, po deszczach ciężko nią przejechać. Takimi drogami nie jeździ się do domów osobistości PRL.

Sąsiedzi mówią, że do pisarza często pukały władze dzielnicy z propozycją: wyleją ładny asfalt, zrobią chodnik, żeby było reprezentacyjnie. Nie chciał, protestował, bojąc się, że ruch samochodowy będzie przeszkadzał mu w pisaniu.

Okolica mało malownicza. Nie jest to z pewnością Stawisko, jak można by oczekiwać.

Ta część Grochowa od zawsze miała status podmiejskiej dzielnicy robotniczej. Rodziny zasiedziałe od pokoleń, diler citroena, sprzedaż fajerwerków, są jeszcze domki pamiętające zabór rosyjski. Blisko szpital, rozległe torowiska i lokomotywownie. Zamożni nigdy tu nie mieszkali, dopiero od niedawna do nowych bloków po drugiej...

21141

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]