Reklama

Pierwsza ćwiartka w plecy

Pierwsza ćwiartka w plecy

06.06.2016
Czyta się kilka minut
Skończyli 25 lat i studia. Zaczęli dorosłe życie. Już na starcie czują się zagubieni, zmęczeni, bezsilni.
Śpiący Polacy w poczekalni podlondyńskiego lotniska Stansted Fot. Zbigniew Osiowy / FORUM
P

Po oczach widać, że siedzi w nich coś złego. Kiedyś bystre, świeże, jasne, teraz jakby zbity pies patrzył na ciebie z wyrzutem. Dziewczyny i chłopaki, w pełni sił. Nic, tylko brać świat za bary, wyciskać, ile sił w nogach, w wątrobie. A oni jacyś tacy klapnięci.

Miłosz, Krystian, Gosia. Przykładowo. Bo równie dobrze mogą być Marta, Jarek, Jacek, Mariusz, Błażej... tyle że oni nie mają ochoty o tym wszystkim gadać.

Wszyscy przeszli moment, w którym pozornie nic się nie zmienia. Skończyli 25 lat, obronili prace dyplomowe. A potem dowiedzieli się, czym jest debet, pierwszy raz weszli do urzędu pracy, na rozmowach o pracę usłyszeli, że ostatnie pięć lat przespali. Niektórzy sobie przypomnieli, jak to jest płakać po nocy w poduszkę.

Patrzeć już na nich nie można. Ruszyłbyś się (można powiedzieć Miłoszowi), zrobiłbyś coś konkretnego, zamiast odświeżać Fejsa i sprawdzać...

12682

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jestem z tzw. pokolenia x które po studiach w 1995 r weszło w dorosłość na początku transformacji po obaleniu komuny. Pamiętam tą kompletną przemianę swojego życia. Ja też jak bohaterowie artykułu nie mogłam się odnaleźć w nowej rzeczywistości na szczęście byłam już zamężna i mogłam szukać pracy we względnym spokoju. Znalazłam nisko płatną pracę z możliwością szkoleń i awansu. Po 10 latach ciągłego kształcenia weszłam na docelowe stanowisko specjalisty. Myślę że każdy niezależnie od pokolenia musi zapłacić dużym wysiłkiem i samozaparciem aby dojść do celu. Ważne żeby wiedzieć jaki cel chce się osiągnąć.

Pokolenie, ktore potrafi tylko jojczyc. Wszystko daj, a najlepiej za nich zrob.

A pasztet, który sobie ukręcili podczas ostatnich wyborów będą teraz konsumować przez lata, aż im uszami wyjdzie. I bardzo dobrze.

Tak, kiedyś ludzie mieli łatwiej, a przed wami absolwentami życie stawia prawdziwe wyzwania. Np. absolwent administracji powinien umieć przyrządzić kanapki. Historia->Socjologia->Archiwistyka... WTF? Aby pozycjonować się na rynku pracy trzeba było zrobić kurs na spawacza, tokarza, albo operatora dźwigu. Bohaterowie artykułu zdecydowanie potrzebują pomocy, wsparcia psychicznego, obozów przysposobienia życiowego. I to nie jest żadne pokolenie, to pojedyncze przypadki.

będzie ciężko bo nawet jeśli ostatecznie odniosą sukces to najpierw poczują, że jest ciężko. Nie zgodzę się natomiast z opiniami, że temu pokoleniu nie jest ciężej niż poprzednim. Kiedy w 2003 wchodziłam na rynek pracy, tragedią wydawała nam się nawet półroczna praca za darmo ( + samodzielne opłacanie ZUS) żeby po roku zdobywania doświadczenia móc dostać pełnopłatny etat. Sama dostałam pełen etat po dwóch latach „pracowolontariatu” łączonego z dodatkową nauką. Dzisiaj słyszę o ludziach od 7 lat na stażach lub umowach na zastępstwo i widzę kolegę który od 4 lat zapycha dziury po kolejnych mamuśkach, mimo że dawno już sprawdził się w pracy, słyszę o pracownikach szkół i przedszkoli zatrudnianych na zalecenie od września do czerwca. Przecież tak się nie da żyć na dłuższą metę – jak ci ludzie mają planować dorosłe życie. W pokoleniu moich rodziców nie było może niczego w sklepach ale była praca dająca stabilność, której dzisiaj bardzo brakuje – młodzi żyją coraz bardziej chwilą niepewni jutra i nie podejmujący dalekosiężnych planów, odkładający prawdziwe życie na później. Wszystkim nam to boczkiem wyjdzie.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]