Reklama

Partyzanci pandemii

Partyzanci pandemii

20.04.2021
Czyta się kilka minut
O, niezmożona inwencjo narodu partyzantów, pozwalająca przetrwać najgorsze opresje, zrzucić najbardziej racjonalne tudzież najbardziej absurdalne chomąta przepisów, strzaskać okowy regulacji, pandemiczne kajdany, daj mi się opiewać!
L

Ludzie chcą przetrwać, umieją liczyć, więc liczą na siebie. Może nie jest to wyższa matematyka, ale czasem bardzo finezyjna. Ot, kapliczka na stoku narciarskim, nadająca zjazdom charakter pielgrzymki, bądź Kościół Zdrowego Ciała ze świątynią w kształcie siłowni. Oto służby państwowe w Koziegłowach natknęły się w spontanicznie skontrolowanej pizzerii na „testerów jakości smaku”. Ucztujący nie dawali się wyprosić, mając usta pełne roboty, natomiast właściciele lokalu argumentowali, że właśnie przeprowadzają rekrutację na stanowisko „testera jakości smaku”. Policjanci zareagowali z niesmakiem i niedowierzaniem, wzywając sanepid.

Nie rozumiem stróżów porządku: była niedziela, około 19, dobra pora na casting, nic dziwnego, że testerzy nie dawali się wyprosić – zażarcie walczyli o swą przyszłość w wielce konkurencyjnych czasach. Było ich siedmiu, a przecież nawet największa pizzeria...

1932

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pewien policjant zapytany, w czasie interwencji podczas zajęć dla dzieci, dlaczego to robi, odpowiedział. Gdyby miał postępować honorowo, musiałby się z policji zwolnić. Oni to wiedza, że odziera ich się z szacunku dla samych siebie, ale maja rodziny do wykarmienia, kredyty do spłacenia, rachunki do zapłacenia i całą masę zobowiązań. Chowają więc honor do kieszeni i robią co im zwierzchności nakazują. Morał bajki o psie i wilku, że na wolności lepszy kęs byle jaki, niżeli w niewoli przysmaki, w ludzkim stadzie się nie sprawdza.

ja jednak mam wrażenie, że większość z nich to lubi, tą małą chorą namiastkę władzy i te poczucie wyższości nad drugim człowiekiem. Oczywiście nie wszyscy.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]