Reklama

Paranoja

Paranoja

20.08.2013
Czyta się kilka minut
Od pewnego czasu czuję się śledzony.
W

Wszędzie czuję za plecami jego obecność. Dokądkolwiek idę, on idzie za mną, a kiedy jestem w domu, czai się w bramie naprzeciwko. Wydaje mu się, że ja go nie widzę, ale ja widzę go bardzo dobrze.
Nie to mnie niepokoi, że jest ptakiem, ściślej mówiąc strusiem australijskim. Ostatecznie surrealizm nie jest już niczym dziwnym, przyzwyczailiśmy się. Nawet nie to, że mnie śledzi. Być śledzonym przez strusia to też normalne w ramach surrealizmu. Niepokoi mnie podejrzenie, że to nie jest struś, ale ktoś inny, przebrany za strusia. Dlaczego się przebrał? W tym tkwi jakaś niepokojąca zagadka.
Pewnego razu on znowu czaił się w bramie, po drugiej stronie ulicy, a ja stałem przy oknie, ukryty za firanką. I zobaczyłem, jak wyleciał z bramy, nie wybiegł, wyleciał na skrzydłach, choć struś przecież latać nie umie, i rozpostarłszy skrzydła, szeroko wzbił się w niebo.
W bramie...

1084

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]