Pamięć o ofiarach pedofilii

Kościół obchodzić będzie coroczny dzień modlitwy i pokuty w związku z nadużyciami seksualnymi duchownych wobec nieletnich. Inicjatywa ta jest jak najbardziej godna pochwały, choć zapewne wywoła też opór.
Czyta się kilka minut
Plakat zapraszający na liturgię pokutną za grzechy wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży przez duchownych, Kraków, 20.06.2014 r. / / Fot. M. Lasyk/REPORTER/EASTNEWS
Plakat zapraszający na liturgię pokutną za grzechy wykorzystania seksualnego dzieci i młodzieży przez duchownych, Kraków, 20.06.2014 r. / / Fot. M. Lasyk/REPORTER/EASTNEWS

W tym tygodniu obradowała Papieska Komisja ds. Ochrony Małoletnich. „Zwrócono uwagę na potrzebę ustanowienia we wszystkich Kościołach lokalnych dorocznego dnia modlitwy i pokuty. Ojciec Święty zwrócił się już w tej sprawie do wszystkich episkopatów” – poinformowała KAI. Zatem wszystko na to wskazuje, że w Kościele zostanie oficjalnie ustanowiony dzień, w którym katolicy będą modlić się za wszystkie skrzywdzone przez duchownych dzieci i prosić Boga i ludzi o wybaczenie za ten grzech.

Można przewidywać, że pojawią się wątpliwości, czy po dokonanym rozliczeniu Kościoła z pedofilią taki dzień modlitwy i pokuty jest w ogóle potrzebny. Takie modlitwy przecież już się odbyły: były organizowane zarówno w Rzymie jak i w kościołach lokalnych – w tym w Polsce. W ostatnich latach Kościół tak przebudował swój system prawny, że każdy przełożony kościelny dysponuje narzędziem do ścigania sprawców tych przestępstw. Instytucjonalnie zagwarantowano ofiarom pomoc duszpasterską i psychologiczną oraz prawną. W Polsce zostały przyjęte przez Episkopat wytyczne w tej sprawie, prowadzone są także szkolenia wśród duchowieństwa przez Koordynatora Episkopatu ds. ochrony dzieci i młodzieży. Warto też dostrzec rozpoczynające się w tym roku akademickim podyplomowe studia na Akademii Ignatianum w Krakowie, których przedmiotem będzie rozpoznawanie, profilaktyka i prewencja zjawiska pedofilii.

Zatem po co jeszcze dodatkowo coroczny dzień modlitwy i pokuty?

Istnieje niebezpieczeństwo, że Kościół popadnie w rutynę, zda się na utworzone mechanizmy naprawczo-zapobiegające, zapomni o skrzywdzonym młodym człowieku. Ból i cierpienie ofiar są niezwykle realne i trwają przez wiele lat. Tym ludziom trzeba towarzyszyć – być świadomym ich cierpienia.

Benedykt XVI, główny architekt skutecznej, instytucjonalnej walki z tym zjawiskiem, w swojej ostatniej książce grzech pedofilii nazwał brudem w Kościele. Należy na ustanowienie dnia modlitwy i pokuty patrzeć poprzez pryzmat tego, jakim językiem mówi o pedofilii Benedykt. Nie jest to język dyplomacji czy zdystansowany język rozprawy naukowej. W liście do katolików w Irlandii, stwierdził: „Mogę jedynie dzielić konsternację i poczucie zdrady, które były udziałem wielu z was, kiedy dowiedzieliście się o tym, że te grzeszne i zbrodnicze czyny miały miejsce”. W dalszej części listu papież zwraca się do duchownych – sprawców tychże przestępstw: „Okryliście wstydem i hańbą waszych współbraci. A ci wśród was, którzy są kapłanami, zbezcześcili świętość sakramentu kapłaństwa”. Benedykt pisze również do ofiar: „Cierpieliście okrutnie i z tego powodu naprawdę bardzo ubolewam. Wiem, że nic nie może wymazać zła, jakiego doznaliście. Zawiedziono wasze zaufanie i podeptano waszą godność. Wielu z was, kiedy znalazło w sobie dość odwagi, by opowiedzieć o tym, co się wydarzyło, nie zostało przez nikogo wysłuchanych”. Znamienne są też słowa Benedykta XVI, który w drodze do Fatimy w maju 2010 roku powiedział: „Dzisiaj widzimy to w sposób przerażający: największe prześladowanie Kościoła nie pochodzi od zewnętrznych nieprzyjaciół, ale rodzi się z grzechu w Kościele”. 

Stwierdzenia te nie straciły na aktualności.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”