Ostatni taki spis

Ogłoszone w ubiegłym tygodniu szczegóły przeprowadzonego w 2011 r. spisu powszechnego to zbiór tyleż znanych, co pocieszających informacji, które nauczyliśmy się – w swoim bezgranicznym malkontenctwie – traktować jako coś naturalnego.
Czyta się kilka minut

Może dlatego do rangi najważniejszego tematu urosło w ubiegłym tygodniu pytanie, czy ponad 300 tys. Ślązaków, podających śląskość jako jedyną narodową tożsamość, to dużo, czy mało?

Za oczywiste uznaliśmy najwyraźniej, że coraz mniej Polaków – w perspektywie dekady, a więc od ostatniego spisu z 2002 r. – pozostaje bez pracy (spadek bezrobocia niemal o połowę: z ponad 21 do 12,9 proc.). Za naturalny przyjęliśmy fakt, że jesteśmy, przynajmniej formalnie, coraz lepiej wykształceni (wzrost odsetka osób z wyższym wykształceniem z 9,9 do 16,8 proc.). Za oczywistą uznaliśmy też wykładnię, według której dwa miliony Polaków poza granicami kraju to klęska (zapomnieliśmy być może – znowu – o perspektywie dekady, w tym o akcesji Polski do UE, która otworzyła granice dla nieskrępowanych migracji).

Warto o tym przypominać, tym bardziej że – wiele na to wskazuje – był to ostatni taki spis. Nie tylko ze względu na wspomniane osiągnięcia, które ciężko będzie powtórzyć. Również dlatego, że okazaliśmy się znowu – pewnie po raz ostatni – „zieloną wyspą” beztroski w dwóch ważnych dla Europy obszarach: starzenia się społeczeństwa oraz imigracji. Cenzus potwierdził, że na tle Europy jesteśmy – mimo stopniowych zmian – społeczeństwem młodym (17,5 proc. ludności w wieku poprodukcyjnym) i tradycyjnie jednorodnym kulturowo (wyłącznie niepolską tożsamość zadeklarowało ledwie 1,44 proc. osób). Za 10 lat – mówią o tym prognozy – już tak nie będzie, tymczasem Polska do przemian (na obu wymienionych polach) nie jest dzisiaj przygotowana.

Póki możemy, cieszmy się więc tą zbiorową fotografią AD 2011. Wkrótce przejdzie do historii.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2012