Reklama

Osoba nieczytająca

Osoba nieczytająca

16.02.2015
Czyta się kilka minut
Raport Biblioteki Narodowej na temat czytelnictwa przyniósł garść faktów udowodnionych badawczo, że oto znaczna część naszych współobywateli to analfabeci.
1

14 proc. ludności bezwstydnie deklaruje, że skończyło edukację, nie przeczytawszy ani jednej książki, co jest – przyznajmy – zagadką niesamowitą. Słowa „nieczytanie” i „edukacja” położone obok siebie tworzą parę tak zdumiewającą, że aż w istocie nieczytelną. Ponad 30 proc. dorosłych rodaków nie ma w domu ani jednej książki, jakkolwiek połowa z nich napomyka, że owszem — w domu są jakieś podręczniki i książki, ale raczej na użytek dzieci. Słowem – nie są to książki dla dorosłych, a zatem nie są to treści, z których dojrzały człowiek mógłby wywieść cokolwiek na kształt refleksji. Blisko 20 proc. Polaków nie miało w ostatnim roku z książką do czynienia w ogóle.
Poczucie słusznej wyższości, jaką normalnie odczuwa człowiek piśmienny i oczytany wobec analfabety, zastępuje z wolna uczucie dojmującego lęku, że oto lada moment analfabeci zdobędą nad czytającymi władzę. Władzę w...

3096

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Od 25 maja 2019 r., godz. 0:00, do zakończenia głosowania do Parlamentu Europejskiego trwa CISZA WYBORCZA. W tym czasie nie wolno prowadzić agitacji wyborczej. Dowiedz się więcej >> 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ironia losu... w PRL-u zwalczono syzyfową pracą analfabetyzm. Każdy dziś potrafi czytać i pisać. Dziś coraz więcej ludzi nie czyta nic w ogóle. Jest to jednak dość interesujące z perspektywy czasu i przestrzeni. Systemowa walka z analfabetyzmem - choćby najsłuszniejsza z najsłuszniejszych! - przegrywa z ludzką naturą. Może niektórzy są urodzeni/stworzeni do analfabetyzmu? Może analfabetyzm dla niektórych jest drugą naturą? Tylko jak tę "drugą naturę" zwalczyć? Kółka czytelnicze na nowo tworzyć? Projekt walki z analfabetyzmem w Polsce odniósł jednorazowy skutek - powierzchowny, jak widać, tak samo jak idea walki z religią jako opium dla mas (posługując się kategoriami marksistów w ich filozofii). Jak wpłynąć na świadomość ludzką? Jak zmienić mentalność ludzką? Ot to są pytania które nie mają odpowiedzi! Co autor o tym sądzi?

jest bardzo pojemnym pojęciem, tyczy się bowiem wielu sfer życia. Nieczytanie to tylko część problemu. Ludzie nie mówią, nie wysławiają się. Dbałość o język, dźwięk, melodię, a nade wszystko mowa z kimś bardziej niż o kimś, do kogoś pozostawia wiele do życzenia. Dobór lektury też ma znaczenia,zaś dobra książka, prasa kosztuje

Ludzie czytają, ale nie książki, tylko internet. I nigdy, nigdy w historii świata tylu ludzi nie komunikowało się za pomocą słowa pisanego. To jest przewrót kulturowy większy niż wynalazek Gutenberga.

aż dziw bierze, jak ci zaczytani po uszy nie mogą pojąć tej prostej prawdy o dzisiejszym świecie a może oni odlecieli po prostu, w świat swych romansideł i mdłego kitu w twardych okładkach?

przeczytanie książki 200 stronicowej to co innego niż artykulik na ok. 1000 znaków w internecie, poprzeplatany linkami i foteczkami. dodam też, że to właśnie internet jest głównym polem degradacji słowa w każdej postaci - taka prosta prawda o dzisiejszym świecie chyba komuś uciekła.

Ilość niekoniecznie przechodzi w jakość. 200 stron kitu, mulistej gumy do żucia nie zastąpi nawet jednej strony treściwego konkretu. Grafomańskie bajdurzenia, najczęstsza lektura tzw. "czytelników", degraduje nie tylko słowa, ale i umysły. W epoce predigitalnej nieliczne jednostki czytały literaturę ambitną, naukową, poezję - i tak będzie zawsze, tak i dzisiaj jest. Tyle, że dziś o niebo łatwiej znaleźć dowolne dzieło w necie - takie, o którym dawniej często nawet się nie wiedziało że istnieje, a jeśli już, to za którym dreptało się, najczęściej bezskutecznie, po bibliotekach. Nie ma porównania, sam tego doświadczam - dziś mam dostęp do wszystkiego, i korzystam z niego. Chcącym internet otworzył wrota do czytelniczego raju. Tych, którzy nie chcą nigdy nikt na siłę nie zmusił do czytania. Biadolenie o "upadku" itepe to łabędzi śpiew zramolałych leśnych dziadów, i bab także, dla gendrowego porządku.

Nasze babcie wzdychały nad bezpowrotnie utraconą kaligrafią. Teraz rodzice płaczą nad czytelnictwem. Świat przyśpieszył, a ich procesory dalej taktują w tempie raz na całe życie.

zwłaszcza obserwując 'piśmiennicze' postępy swoich wnuków. Litery zupełnie nie trzymają się liniatury a nawet nie przypominają swym kształtem liter

żaden dziadek nie śmigał po klawiaturze tak, jak jego wnusie. Za to do perfekcji miał opanowane liczydło i suwak logarytmiczny. Ludzie, puknijcie się w czółko. ZMIANA!.....

nie jest trudnym w użyciu przyrządem . Podobnie jak dziś wielu nie radzi sobie z obsługą komputera tak i suwak może przysparzać trochę kłopotów. Jeśli mnie pamięć nie myli był na Księżycu. Myślę, ze 'wynalazki' są po to, aby służyły ludziom, każdemu wedle jego indywidualnych zapotrzebowań. Gdy pomyślę, że można 'wydrukować' skórę twarzy do przeszczepu korzystając z nowej technologii, albo wykonać fotografię człowieka w 3, czy 4 D boję się pomyśleć co będzie dalej.

Tak samo reagowano kiedyś na przykład na pociągi, oskarżając je o odbieranie krowom mleka. A suwak? sam się uczyłem na nim liczyć, chociaż w obiegu były już kalkulatory. Szkoła nigdy nie nadążała z życiem. a lęk przed zmianami dotyka wielu ludzi, od zawsze, zwłaszcza tych starszych....

czym więcej życia za sobą tym więcej lęków, jak to będzie. Młodość rządzi się swoimi prawami, a wiek dojrzały - swymi, ponieważ jest większa świadomość upływu czasu. Jeśli coś odchodzi, pewne zdarzenia, rzeczy to człowiek wraz z nimi. uczyć się na nowo 'chodzić' nie jest łatwo, a nawet jeśli przydarza się młodemu i tak szybciej stanie na nogi, aniżeli, powiedzmy, sześćdziesięciolatek. I tu nie chodzi bynajmniej o mniejszą jakby sprawność ciała, lecz świadomość siebie...Może z tą pamięcią, zwłaszcza obciążającą 'system' tez można coś uczynić. Pozdrawiam

"czym więcej życia za sobą tym więcej lęków, jak to będzie"... czyż to nie absurd? kompletnie irracjonalne?... życie za nami, przed nami pustka - więc po kiego czorta martwić się co tu będzie, jak NIC nie będzie?... Na te troski - zen.

oczywiście każda może być irracjonalna. Będzie, co ma być - to jedna z wielu. Albo skoro nas już nie będzie to, co ma być? Ale dopiero owo "Nic" stawia na nogi. Jednak, życie po nas nie kończy się. Może da się przetrwać w jakiej świadomości, choćby komputera I podglądać życie, które toczy się nadal, a może nawet w nim uczestniczyć, na pewien sposób.

zwłaszcza obserwując piśmiennicze postępy swoich wnuków. Litery zupełnie nie trzymają się liniatury, ba, kształtem, bywa, ich zupełnie nie przypominają. pedagodzy dopatrują się zaburzeń grafomotoryki tymczasem wystarczy zamiast pióra dać do 'reki' klawiaturę komputera. Książkę czeka podobna rewolucja. Gros dzieci czyta już w wieku 5, 6 lat i to całkiem dobrze sobie radzą. Swoje zasługi ma także komputer jako narzędzie/pomoc dydaktyczna, albo metoda pracy. Szczególnie polecany dyslektykom jako jedna z form ćwiczeń. Nie popełniają tylu błędów, ponieważ nie skupiają się nad techniką pisania, a litery mają w zasięgu wzroku, nie muszą ich szukać w pamięci, mogą odwzorować.

Znam osoby,które w domach mają znikomą ilość książek,jednocześnie mogąc pochwalić się dużą ilością e booków,ktore naprawdę czytają. Pozornie sa więć analfabetami.

Bardziej chodzi o kulturę czytania oraz bycia Czytelnikiem, takze korzystając z innej formy jaką jest komputer/Internet. Czytanie to również udział w życiu kulturalnym , społecznym, forma komunikacji,problem języka...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]