Opowieść o człowieku wierzącym

Książka ukazała się w 1987 r., ale ze znanych mi biografii świętego wciąż tę uważam za najlepszą.
Czyta się kilka minut
Ks. Adam Boniecki / / Fot. Grażyna Makara
Ks. Adam Boniecki / / Fot. Grażyna Makara

Nie tylko bohater, lecz także autor jest niezwykły. Francuski dziennikarz, niegdyś autor znakomitych minifelietonów w „Le Figaro”, pisarz, filozof, urodził się w 1915 r. w rodzinie żydowskiej jako syn współzałożyciela Francuskiej Partii Komunistycznej. W 1969 r. przeżył nawrócenie, o którym opowiedział w książce „Bóg istnieje, spotkałem Go”. W Polsce znany jako autor pierwszego wywiadu rzeki z Janem Pawłem II i kilku innych tytułów. Zmarł w 1995 r.

Osobliwością tej biografii jest oparcie się autora na materiałach z procesów beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego. O. Maksymilian był beatyfikowany jako wyznawca i dlatego proces beatyfikacyjny wymagał dokładnego zbadania jego życia pod kątem heroiczności cnót. Tego już się nie wymaga w procesie męczennika – a Jan Paweł II kanonizował o. Kolbego w 1988 r. jako męczennika. Frossard po mistrzowsku odczytał zebrane dokumenty i napisał biografię człowieka żyjącego w konkretnym środowisku, określonej kulturze, w tym, a nie innym czasie. Nie pomija niczego, błyskotliwie odpowiada na zarzuty zarówno „adwokata diabła” z kościelnego procesu, jak i rozsądnych sceptyków. Wie, co zrobić z opowieścią młodego Kolbego o przeżytym przez niego widzeniu Matki Bożej i dwóch koron oraz z zarzutami rzekomego antysemityzmu. Wyławia też ze świadectw detale czy zdania z pisanych przez Kolbego listów, by wycieniować i ożywić jego portret. To wszystko mówi o wysokiej klasie warsztatu starego żurnalisty.

Jest jednak w książce coś jeszcze: żywą narrację o Kolbem-człowieku przenika doświadczenie autora, który wie, czym może być olśnienie wiarą. Jeśli się studiuje życie świętych, biorąc w nawias czy też pomijając ich wiarę, poznanie pozostanie powierzchowne. A Frossard wie, gdzie jest klucz do tajemnicy o. Kolbego. Pisząc o jego stosunku do Matki Bożej i Jej niepokalanego poczęcia, zauważa: „Oczywiście, dla umysłu nowoczesnego, który odwykł od pierwiastka Boskiego, dokonujący się w świętym tajemniczy efekt fotoelektryczny, pochłaniający niewidzialne i przemieniający je w miłość, jest czymś bardzo dziwnym. Bo my przyznajemy Bogu jedynie pozór prawdopodobieństwa. Wcale nie próbujemy przeżywać naszego życia, czerpiąc z tajemnic wiary, które są już tylko opuszczonymi studniami i które przelewają się w samotności”. Właśnie – kiedy przyznajemy Bogu jedynie pozór prawdopodobieństwa... Cieszę się, że ta książka ukazuje się właśnie teraz. Czytelnik ma w niej do czynienia z wiarą opowiedzianą tak, jak tego wymagają nasze czasy. ©℗


André Frossard „Pamiętajcie o miłości”, przeł. Barbara Durbajło, Promic, Warszawa 2015

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2015