W poniedziałek Zbigniew Ziobro urządził konferencję prasową pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, a na wtorek 3 grudnia zapowiedział swój udział w posiedzeniu sejmowej komisji regulaminowej. Nie można wykluczyć, że Zbigniew Ziobro wróci także do regularnej aktywności parlamentarnej, jest wszak cały czas posłem.
Konferencja Zbigniewa Ziobry
Były minister na konferencji wyglądał dobrze, znacznie lepiej niż w marcu, gdy jedyny raz w czasie choroby wypowiadał się publicznie, w związku z przeszukaniem przeprowadzonym w jego domu. Wszystko wskazuje na to, że najpoważniejsze problemy zdrowotne ma za sobą. Sam to zresztą potwierdził, przyznając, że dzięki nadzwyczajnemu wysiłkowi lekarzy jego rekonwalescencja postępuje dobrze.
Ziobro podczas poniedziałkowej konferencji wiele nowego nie powiedział – wskazywał na bezprawność pozbawienia Dariusza Barskiego fotela prokuratora krajowego i na konsekwencje sporu o prawomocność prokuratora krajowego dla całego państwa. Temat ten jednak funkcjonuje w przestrzeni publicznej od blisko roku, czyli od momentu, gdy minister sprawiedliwości Adam Bodnar zdecydował się na usunięcie Barskiego ze stanowiska, wykorzystując kruczek prawny o nieprawidłowym przywróceniu tego ostatniego ze stanu spoczynku. Zostało to potem zakwestionowane przez Sąd Najwyższy, ale werdykt nie został uznany przez rządzących z powodu zasiadania w składzie orzekającym tzw. neosędziów.
Wystąpienie Ziobry należy zatem traktować nie jako event mający nam przekazać coś odkrywczego, ale jako komunikat: wracam do gry. I jest to zapewne początek nowego etapu jego politycznej kariery.
Polityczne możliwości Zbigniewa Ziobry
Mimo że konferencja Ziobry była wymierzona w Donalda Tuska i Adama Bodnara – były minister zapowiedział wyciągnięcie wobec obu konsekwencji za rażące naruszenie prawa – najbardziej zaniepokojone powrotem byłego ministra powinno być Prawo i Sprawiedliwość.
Choć Suwerenna Polska została połączona z PiS, nie przestała istnieć jako zintegrowane środowisko. Niewykluczone, że powrót Ziobry zaktywizuje byłych działaczy SP do przedsięwzięć frakcyjnych w ramach PiS. Tym bardziej że działania obecnej większości raczej będą w oczach elektoratu Ziobrze służyć, niż go kompromitować. Zapewne podjęta zostanie np. próba siłowego doprowadzenia go na posiedzenie komisji śledczej ds. Pegasusa, na czym Ziobro tylko politycznie skorzysta, a komisja może po raz kolejny wykazać swoją bezradność. Tak jak przy okazji poniedziałkowego przesłuchania również doprowadzonego siłą byłego szefa ABW Piotra Pogonowskiego.
Jakie mogą być konsekwencje dalszego wzmacniania politycznego Ziobry? Nie można wykluczyć, że zamiarem jego towarzyszy z SP jest zasugerowanie elektoratowi, iż to on byłby lepszym kandydatem na prezydenta niż Karol Nawrocki – wobec którego politycy SP byli raczej sceptyczni. Oczywiście trudno zakładać, że Nawrocki zostanie przed wyborami prezydenckimi podmieniony na Ziobrę, ale już to, że były lider SP zechce powalczyć o przywództwo w PiS w przypadku porażki „kandydata obywatelskiego”, jest całkiem prawdopodobne. Może więc 2 grudnia 2024 roku zostanie po latach uznany za początek walki Ziobry o przywództwo w Prawie i Sprawiedliwości.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















