Obrzydzać i kompromitować Kościół

Watykan nie sprzeciwia się torturowaniu i karaniu śmiercią homoseksualistów! Pod takim hasłem rozpętała się w ubiegłym tygodniu mała medialna burza. Mała nie tylko dlatego, że jednodniowa, ale dlatego, że oparta na grubymi nićmi szytej manipulacji. Punktem wyjścia stał się ogłoszony przez francuską agencję "I.Media" wywiad z abp. Celestino Migliore, stałym obserwatorem z ramienia Stolicy Apostolskiej przy ONZ. Watykański dyplomata wyjaśnił, dlaczego Stolica Apostolska odnosi się z dystansem do projektu deklaracji, którą Francja, w imieniu 25 krajów Unii Europejskiej, zamierza przedłożyć ONZ.
Czyta się kilka minut

Deklaracja domaga się równego traktowania "każdej orientacji seksualnej" i  - między innymi - depenalizacji homoseksualizmu we wszystkich krajach świata. Arcybis-

kup więc z naciskiem stwierdził, że "wszystko, co służy poszanowaniu i ochronie osoby, należy do naszego duchowego dziedzictwa. Katechizm Kościoła Katolickiego nie od dziś głosi, że wobec osób homoseksualnych powinno się unikać jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji (2358).

Ale w tym przypadku - mówił dalej - problem jest inny. Podpisana przez grupę krajów deklaracja o znaczeniu politycznym wymaga od państw i międzynarodowych mechanizmów stosowania i kontrolowania praw człowieka dodania nowych kategorii osób chronionych przed dyskryminacją, bez brania pod uwagę tego, że efektem będą nowe, nieubłagane dyskryminacje. Na przykład państwa, które związków osób tej samej płci nie traktują jako »małżeństwa«, znajdą się pod pręgierzem i staną się przedmiotem nacisków".

Dyrektor watykańskiego biura prasowego ojciec Lombardi powiedział: "Na podstawie tej nowej kategorii dyskryminacji będzie można zawężać zakres innych praw i swobód, jak wolności słowa i wolności religijnej". Inni komentatorzy zwrócili uwagę, że bliżej niesprecyzowane w deklaracji określenie "orientacja seksualna" może być stosowane także do innych niż homoseksualizm orientacji. (Andrea Tornielli: "Nie należy zapominać, że w Holandii oficjalnie istnieje partia pedofilii"). Tak więc nie chodzi tu wyłącznie o depenalizację homoseksualizmu, ale o stworzenie politycznego narzędzia innej dyskryminacji. Zresztą do francuskiej inicjatywy przyłączyło się niespełna 50 państw (deklarację podpisało 27), podczas gdy ponad 150 się nie przyłączyło.

Całe wydarzenie nie byłoby warte komentarza, gdyby nie błyskawiczny i zmasowany atak na Kościół ze strony radykałów i z lewa, i z prawa. Czy naprawdę się spodziewano wiary w to, że "zaślepiony homofobią" (jak pisano) Kościół jest za uśmiercaniem czy torturowaniem homoseksualistów? Pewnie nie. Ale co robić z instytucją, głoszącą niezmiennie i z przekonaniem, że "akty homoseksualizmu (...) w żadnym wypadku nie będą mogły zostać (przez nią) zaaprobowane" (Katechizm KK.)?

W tych atakach jest jakiś respekt dla Kościoła. Nie wystarczy, że jest przeciw torturom i uśmiercaniu homoseksualistów, a nawet w ogóle przeciw ich dyskryminacji. Powinien aprobować. Skoro nie aprobuje, trzeba go obrzydzać i kompromitować.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2008