Ponad 20 pytań dotyczących szeroko rozumianej seksualności i zdrowia intymnego składających się na „Kartkówkę z WDŻ” zadała reprezentatywnej grupie Polaków pracownia IPSOS. Bardzo reprezentatywnej, bo badanych było ponad 2,1 tys. osób.
Szkoła nieżyciowa
Wyniki? Szału nie ma – Polacy o „tych sprawach” wiedzą mało. Niespełna co piąty ankietowany uzyskał ocenę przynajmniej dobrą, a ocen „bardzo dobrych” i „celujących” było jak na lekarstwo. Jednocześnie, w dalszej części wywiadu, już poza kartkówką, samoocena szybuje wysoko – czterech na pięciu z nas ocenia własną wiedzę w zakresie zdrowia seksualnego jako „zadowalającą”.
Koniec roku szkolnego sprzyja refleksji, że każdego zadowala co innego, dla jednych „piątka” to za mało, innym wystarczy stopień „dopuszczający” – ale to przecież nie szkoła, a życie. Choć z raportu przygotowanego przez fundację SEXED i DOZ.PL (sieć aptek, partnerzy współpracują już po raz trzeci) wynika, że właśnie szkoła jest nie tyle problemem, co wyzwaniem. Szkoła, czyli źle prowadzone lub w ogóle nieobecne zajęcia z wychowania do życia w rodzinie, podczas których miała być przekazywana młodym ludziom wiedza o seksualności, zdrowiu intymnym, aspektach psychologicznych dojrzewania. Miała być, ale wyniki kartkówki pokazują, że nie jest.
Kiepsko z biologią
Największe problemy (najwięcej złych odpowiedzi) dotyczą co prawda spraw związanych z biologią (to też są przecież lekcje, na których nastolatki dowiadują się, a w każdym razie powinny dowiadywać, jak funkcjonują ich organizmy). Aż 80 proc. respondentów zgodziło się z twierdzeniem, że „zarówno kobiety, jak i mężczyźni zaczynają produkować swoje komórki rozrodcze (komórki jajowe lub plemniki) w czasie dojrzewania” – tymczasem jest to informacja fałszywa, bo wszystkie komórki jajowe są już „wyprodukowane”, gdy rodzi się dziecko płci żeńskiej. Połowa badanych niewłaściwie określiła wiek zgody (16 lat), podczas gdy prawidłowa odpowiedź to 15 lat (precyzyjnie: ukończone 15 lat).
Jednak to, co powinno niepokoić, to brak wiedzy o sprawach – dosłownie „życia i śmierci”. Przykład? „Rak jąder dotyczy przede wszystkim młodych mężczyzn, dlatego powinno się zacząć samobadanie jądra już od ok. 15. roku życia”. Prawda! Takiej odpowiedzi udzieliło „aż” 37 proc. badanych. 35 proc. oceniło, że to fałsz.
Chcemy edukacji
Niska wiedza i wysoka samoocena – brzmi jak przepis na katastrofę, ale w raporcie widać też przebłyski nadziei. 86 proc. badanych uważa, że szkoła powinna prowadzić – nawet w postaci osobnego przedmiotu – edukację seksualną, która koncentrowałaby się przede wszystkim na tematach dotyczących zapobiegania chorobom wenerycznym oraz antykoncepcji, ale również umiejętności poszanowania prywatności i granic (własnych i cudzych) oraz wszystkich, fizycznych, psychicznych i emocjonalnych problemów związanych z dojrzewaniem.
To priorytety, lista tematów jest oczywiście dużo dłuższa. Oczekiwania? Przede wszystkim ograniczenie liczby nieplanowanych, zwłaszcza nastoletnich ciąż oraz zmniejszenie ryzyka zachorowania na choroby przenoszone drogą płciową. Wielu ekspertów zwraca uwagę, że właściwie, kompetentnie prowadzona edukacja seksualna może też zmniejszyć skalę problemów ze zdrowiem psychicznym młodzieży – wśród nastolatków wiele napięć koncentruje się wokół problemów związanych z dorastaniem.
Źródło: internet
Jeśli nie szkoła, to kto? Kilkanaście procent ankietowanych przez IPSOS jest zdania, że sprawy związane z seksualnością powinny pozostawać w wyłącznej gestii rodziców. Ale jednocześnie tylko 4 proc. wskazało, jako główne źródło wiedzy, właśnie rodziców (dobra wiadomość jest taka, że dla jednej czwartej rodzice są wiarygodnym źródłem informacji; tylko czy aby na pewno dobra, skoro – marginalnym?). Dla połowy z nas głównym źródłem wiedzy jest internet, niespełna dla co piątego Polaka – specjaliści (w tym lekarze).
Wyniki kartkówki potwierdzają, że ta mieszanka źródeł i brak usystematyzowania informacji rodzi chaos – przypadek rządzi tym, co wiemy, a o czym nie mamy pojęcia, choć dla dobra swojego i bliskich powinniśmy wiedzieć. Na przykład o tym, że w wyniku stosunku odbytego w trakcie miesiączki może dojść do zapłodnienia albo o tym, że karmienie piersią nie jest skuteczną metodą antykoncepcji.
Zgodnie z zapowiedziami edukacja seksualna w szkołach pojawi się we wrześniu 2025 roku jako element edukacji zdrowotnej w ogóle. Wiedza o zdrowiu (nazwa przedmiotu nie jest jeszcze przesądzona) ma zastąpić wychowanie do życia w rodzinie, ale w przeciwieństwie do niego ma być przedmiotem obowiązkowym, prawdopodobnie zarówno w szkołach podstawowych (w klasach 4-8), jak i ponadpodstawowych (tu będzie nowym przedmiotem).
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















