Reklama

O rzeczach strasznych

O rzeczach strasznych

06.05.2019
Czyta się kilka minut
Przydałoby się solidne opracowanie na temat mniemań obecnie administrujących tutejszą kulturą. Idzie nam o wydobycie subtelności z niesubtelnego, a nie o łomot.
G

Garść spokojnych, szczerych, autoryzowanych wywiadów, prowadzonych w pogodnej atmosferze, przy kufelku zimnego piwa i solidnej porcji kebabu. To być może pomogłoby nam pojąć owo widzenie piękna, sztuki, literatury i kina. Szkoda wielka, że niczego dziś o tych sprawach nie można się dowiedzieć prócz wulgarnych odgłosów, wywołanych choćby widokiem banana w buzi.

Ponieważ nie kryjemy naszej własnej szarości i chyba gruntownego braku orientacji, wyznać wypada na początku, że (co wydać się może masom ogromnie śmieszne i kompromitujące) banan nie wzbudza u nas żadnych wzmożeń. Nie tylko banan jedzony, ale wiszący na drzewie czy leżący w pudle, takoż zgasła świeca, ogórek bądź szparag, ale też trzonek od łopaty czy drzewce od chorągwi – żaden z tych kształtów nie wywołuje u nas reakcji. Nasz centralny układ nerwowy jest głuchy jak pień na te atrakcje. Podobnie układy mu podwładne....

4259

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie mogę z nimi dyskutować, a chciałbym, bo idealnie oddają moje poglądy i nie mam się czego czepić. Ale znalazłem drobiazg. W/g mnie są głupie pytania, na które można mądrze odpowiedzieć, ale mało kto to umie.

Pan lubi dyskutować z tymi, co poglądy jak on i nie ma się czego czepiać?... no fajnie sobie dyskutujecie, owocnych obrad

Zjawisko zidiocenia polskiego społeczeństwa (może innych też, nie wiem:))), wymagającego od muzeów eksponowania sztuki "właściwej" istnieje od lat. Przed nowoczesnym gmachem Centrum Olimpijskiego w Warszawie stoi jedno z dwóch dzieł Igora Mitoraja znajdujących się w naszym mieście: duża postać pięknego, "antycznego" młodzieńca, oczywiście nagiego i z widocznymi genitaliami. Opowiadała mi była już dziś dyrektorka mieszczącego się tam Muzeum Sportu, ile musiała przezyć i wysłuchać od nauczycielek przyprowadzajacych dzieci do Centrum oraz od rodziców. Podobno istniało poważne niebezpieczeństwo, ze ta piekna rzeźba zostanie zdemontowana.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]