Reklama

O Juliuszu Turowiczu

O Juliuszu Turowiczu

04.12.2005
Czyta się kilka minut
Przeczytałam tekst ks. Adama Bonieckiego o małych świętych, poprzedzający ankietę “Święty, którego znałem" (“TP" nr 45/05), i uświadomiłam sobie, że nikt nigdy nie wspomniał o ks. Juliuszu Turowiczu, zmarłym 1 marca 1995 r. Był człowiekiem niezwykle skromnym, żyjącym w ubóstwie. Opiekował się samotnymi matkami, dużo czasu poświęcał spowiadaniu i opiece duszpasterskiej nad podopiecznymi. Wiele lat mieszkał w domu księży emerytów przy ul. św. Marka w Krakowie, w dwóch małych izdebkach, prawie celach klasztornych. Znałam Go osobiście i był przez długie lata moim spowiednikiem. Do dziś pamiętam jego maksymę: “Od tej chwili nie posiadasz nic, a wszystko jest własnością Boga". Cechowała go zaraźliwa radość życia i zdolność przelewania wewnętrznego spokoju na rozmówcę. Zawsze pogodny i życzliwy, był typem uśmiechniętego świętego.
A

ALEKSANDRA MŚCISZOWA (Münster, Niemcy)

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]