Bohdan i Switłana długo starali się o dziecko. Spodziewając się, że Bohdan w każdej chwili może zostać powołany do wojska i pójść na front, zdecydowali się na in vitro. Switłana, że jest w bliźniaczej ciąży, dowiedziała się trzeciego dnia po pogrzebie Bohdana. Jak żyć, będąc rozpiętym między niewymowną radością i rozpaczą? Nocami budziła się, by z przerażeniem stwierdzić, że Bohdana przy niej nie ma, przecież został zabity. Ale wystarczyło „jedno kopnięcie w brzuchu, żeby złe myśli ulatywały”, mówi Switłana. Czasami mówi do Bogdana: „Chciałeś mieć syna albo przebojową dziewczynkę. Dałam ci dwoje, a ty nigdy nie zobaczysz, jak będą rosły”. Switłana pod koniec rozmowy z Tatianą Kolesnychenko i Dariuszem Faronem mówi: „Teraz myślę: Bóg próbuje oddać, co zabrał”.
To zdanie przygważdża człowieka i jednocześnie unosi ponad wszystkie paradygmaty i dogmaty, domagając się istnienia innego porządku od tego, w którym ostatnie zdanie należy do zbrodniarzy. A że taki świat istnieje, świadczą ci, którzy nie dają się zwieść fałszywemu pięknu zła. Którzy zepchnięci na samo dno piekła, również tam znajdują powód do dalszego istnienia i działania. Wierzą, że Bóg jest „miłośnikiem życia” i „wszystko jest w jego ręku”. A jeśli przyszło im żyć w piekle, to nie przypadek, skoro jako dzieci Boga postawili się do jego dyspozycji. Widzą siebie, jako powołani i wysłani przez Boga właśnie tam, gdzie się w tej chwili znajdują. Dlatego zamiast wciąż śpiewać „Przemień, o Jezu, smutny ten czas”, mówią do Boga: „Oto jestem, poślij mnie”.
Paweł Apostoł mówi: „Bądźcie więc naśladowcami Boga jak umiłowane dzieci i żyjcie w miłości na wzór Chrystusa, który nas umiłował i samego siebie wydał za nas jako dar i ofiarę dla Boga, jako miłą woń”. A czym jest ta miła woń, która sprawia Bogu tak wielką przyjemność, mówi jego Syn: „Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Ktokolwiek będzie spożywał ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata (...). Kto Mnie spożywa, będzie żył dzięki Mnie”.
Bohdan Nazar, mąż Switłany, i wielu innych, walcząc i ginąc, „dają swoje ciała za życie świata”. Dzięki nim żyjemy. Wiedząc o tym i nie wiedząc, udowodnili, że są naśladowcami Syna Bożego w życiu, w śmierci i wniebowstąpieniu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

















