Co jest potrzebne, aby modlitwa była skuteczna

Nie uciekajmy od świata, żebyśmy przez to nie uciekli od Boga. Mniej mówmy, więcej słuchajmy, żeby wiedzieć, co warte jest naszego trudu.
Czyta się kilka minut
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara
O. Wacław Oszajca SJ // Fot. Grażyna Makara

Co jakiś czas, na przykład w piątek, zamiast zastanawiać się, czy jeść dorsza, czy może jednak wątróbkę, pobożniej będzie ten czas przeznaczyć na pomyślenie, z czym mi się kojarzy modlitwa? Jeśli z prośbą, to jak się modlić, żeby być wysłuchanym? To znaczy mieć wpływ na decyzje podejmowane przez Boga. 

Z własnego doświadczenia wiemy, ale boimy się do tego przyznać, że z tym spełnianiem modlitw bywa różnie, dlatego szukamy możnych protektorów. Oczywiście najskuteczniejszym jest, któż by inny, jak nie matka Jezusa. Stąd: „Ciebie więc, o Matko Nieustającej Pomocy, przez bolesną mękę i śmierć Twojego Boskiego Syna, przez niewypowiedziane cierpienia Twego Serca, o Współodkupicielko, błagam najgoręcej, byś wyprosiła mi u Syna Twego tę łaskę, której tak bardzo pragnę i potrzebuję”. 

A przecież to szantaż, stawianie Maryi pod ścianą, a Boga Ojca w kiepskim świetle. Sprawia On wrażenie złego demiurga, narcyza łasego na pochlebstwa, działającego tylko wtedy, gdy się Go o to ładnie poprosi, ale Jezus mówi: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam, [a] Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.

Dlatego w naszych prośbach nie chodzi o powiadamianie Boga, gdyż wie nasz Ojciec, czego potrzebujemy, zanim Mu o tym powiemy. Na modlitwie staramy się dowiedzieć, czego Bóg, mówiąc najkrócej, potrzebuje od nas. Z czym i do kogo chciałby nas posłać, żeby przez nas odpowiedzieć tym, którzy u Niego szukają pomocy. Dlatego do modlitwy najmniej potrzebne są wargi i mówienie, konieczne są uszy, oczy, ręce, nogi, a przede wszystkim mózg, rozum, gdyż chodzi nie tylko o słuchanie, ale i rozumienie.

Oczywiście słowem Bożym jest Jezus, ale nie tylko. Od wieków za Janem Kochanowskim śpiewamy o Bogu: „Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie: / I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. / (...) Wdzięcznym Cię tedy sercem. Panie, wyznawamy, / Bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy”. 

Według Jana Kochanowskiego rzeczywistość jest zmaterializowaniem woli Boga, udźwiękowieniem Jego myśli, dzięki czemu świat nie zasłania Boga, a przeciwnie, odsłania, niewidzialne czyniąc widzialnym. Nie uciekajmy od świata, żebyśmy przez to nie uciekli od Boga. Mniej mówmy, więcej słuchajmy, żeby wiedzieć, co warte jest naszego trudu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru Nr 28/2026

W druku ukazał się pod tytułem: Nie uciekajmy od świata