Co jakiś czas, na przykład w piątek, zamiast zastanawiać się, czy jeść dorsza, czy może jednak wątróbkę, pobożniej będzie ten czas przeznaczyć na pomyślenie, z czym mi się kojarzy modlitwa? Jeśli z prośbą, to jak się modlić, żeby być wysłuchanym? To znaczy mieć wpływ na decyzje podejmowane przez Boga.
Z własnego doświadczenia wiemy, ale boimy się do tego przyznać, że z tym spełnianiem modlitw bywa różnie, dlatego szukamy możnych protektorów. Oczywiście najskuteczniejszym jest, któż by inny, jak nie matka Jezusa. Stąd: „Ciebie więc, o Matko Nieustającej Pomocy, przez bolesną mękę i śmierć Twojego Boskiego Syna, przez niewypowiedziane cierpienia Twego Serca, o Współodkupicielko, błagam najgoręcej, byś wyprosiła mi u Syna Twego tę łaskę, której tak bardzo pragnę i potrzebuję”.
A przecież to szantaż, stawianie Maryi pod ścianą, a Boga Ojca w kiepskim świetle. Sprawia On wrażenie złego demiurga, narcyza łasego na pochlebstwa, działającego tylko wtedy, gdy się Go o to ładnie poprosi, ale Jezus mówi: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam, [a] Ojciec z nieba da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą”.
Dlatego w naszych prośbach nie chodzi o powiadamianie Boga, gdyż wie nasz Ojciec, czego potrzebujemy, zanim Mu o tym powiemy. Na modlitwie staramy się dowiedzieć, czego Bóg, mówiąc najkrócej, potrzebuje od nas. Z czym i do kogo chciałby nas posłać, żeby przez nas odpowiedzieć tym, którzy u Niego szukają pomocy. Dlatego do modlitwy najmniej potrzebne są wargi i mówienie, konieczne są uszy, oczy, ręce, nogi, a przede wszystkim mózg, rozum, gdyż chodzi nie tylko o słuchanie, ale i rozumienie.
Oczywiście słowem Bożym jest Jezus, ale nie tylko. Od wieków za Janem Kochanowskim śpiewamy o Bogu: „Kościół Cię nie ogarnie, wszędy pełno Ciebie: / I w otchłaniach, i w morzu, na ziemi, na niebie. / (...) Wdzięcznym Cię tedy sercem. Panie, wyznawamy, / Bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy”.
Według Jana Kochanowskiego rzeczywistość jest zmaterializowaniem woli Boga, udźwiękowieniem Jego myśli, dzięki czemu świat nie zasłania Boga, a przeciwnie, odsłania, niewidzialne czyniąc widzialnym. Nie uciekajmy od świata, żebyśmy przez to nie uciekli od Boga. Mniej mówmy, więcej słuchajmy, żeby wiedzieć, co warte jest naszego trudu.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.








