Nostalgia i co dalej

Pojęcie "nostalgia" wynalazł XVII-wieczny lekarz Johannes Hofer, opisując stan szwajcarskich żołnierzy zaciężnych podczas długich okresów zagranicznej służby gdzieś daleko na nizinach.
Czyta się kilka minut

Był to rodzaj tęsknoty, dojmującego pragnienia powrotu do kraju rodzinnego. Symptomami nostalgii była melancholia, anoreksja, czasem samobójstwo. Do końca XIX w. nostalgią zajmowali się lekarze wojskowi, usiłując podtrzymać gasnące morale prowadzących długie zaczepne kampanie armii.

Początkowo "nostalgia" odnosiła się do tęsknoty za powrotem do miejsca, a nie czasu. Stopniowo jednak znaczenie słowa zmieniało się, coraz bardziej określając przemożną chęć przeniesienia się do pięknego, bezpowrotnie straconego momentu w przeszłości. Przestała być zagadnieniem dla lekarzy, nie jest już patologią, przeciwnie: jawi się jako coś powszechnego, a zarazem nieuleczalnego. Nigdy w dziejach ludzkości pokonywanie przestrzeni nie było łatwiejsze, ale chyba nigdy w historii nie byliśmy tak bardzo zanurzeni w przeszłości. Stąd właśnie biorą się narzekania, że od teraźniejszości wolimy permanentną rekonstrukcję, że kultura zjada własny ogon, że wszystko stało się jednym wielkim bezpiecznym "remakiem". Dobrze uciec myślami do czasów młodości (nawet jeśli to był akurat stan wojenny), a jeszcze lepiej dzieciństwa.

Nostalgia stała się chorobą naszej cywilizacji. O ile problem szwajcarskiego najemnika można było rozwiązać wysyłając go do domu, o tyle współczesna nostalgia jest nieuleczalna dopóty, dopóki nie znajdziemy sposobu na podróżowanie w czasie.

Ale przecież znaleźliśmy taki sposób. Systemowo i indywidualnie zarazem. Na kilka dni. Nazywa się Boże Narodzenie. Przytulnie, ujutnie i miło znieczulić się w cieple wspomnień o dawnych, dobrych czasach, gdy wystarczyło sięgnąć pod choinkę, gdy świat znów staje się dziecinnie prosty. Tyle zostaje ze Świąt odartych z kontekstu.

"A proroctwo Jego zgonu już się w świecie szerzy".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 52/2011