Niby wielkich zaskoczeń nie było, ale to jednak budujące, że hollywoodzki przemysł filmowy w tych szalonych i trudnych – także dla kina – czasach próbuje się bawić trochę bardziej na poważnie i z sensem.
Bo wśród oscarowych nominacji przodują „Grzesznicy” Ryana Cooglera i „Jedna bitwa po drugiej” Paula Thomasa Andersona. Czyli pewniaki i zarazem kino amerykańskie w najlepszym wydaniu: żywotne zarówno w swojej gatunkowo-rozrywkowej formule, jak i w krytycznym przekazie.
Cieszy też wychodzenie Oscarów poza własne opłotki: norweska „Wartość sentymentalna” Joachima Triera otrzymała aż dziewięć nominacji, zaś brazylijski „Tajny agent” Klebera Mendonçy Filho cztery, w tym oba w kategorii najlepszego filmu.
A za scenariusz oryginalny doceniono współtwórców dramatu „To był zwykły przypadek” Jafara Panahiego i wierzę, że nie tylko ze względu na solidarność z wykrwawiającymi się w protestach Irańczykami.
Swoją drogą, najciekawiej przedstawia się właśnie kategoria najlepszego tytułu międzynarodowego, bo prócz powyższych trzech znalazł się w niej jeszcze hiszpański „Sirāt” Olivera Laxe’a i tunezyjski „Głos Hind Rajab” Kaouther Ben Hanii (tekst o nim w najbliższym numerze) – to bardzo mocny zestaw i łatwego wyboru z pewnością nie będzie.
Trudno też ukryć, że nominowane filmy spoza USA w swoich politycznych komentarzach są dużo bardziej bezpośrednie i odważniejsze w eksperymentowaniu z formą.
Nie ma się jednak czym zbytnio ekscytować, wiemy wszak, że za każdym tytułem stoi przede wszystkim gra wielkich interesów oraz lepsza lub gorsza machina promocyjna, a organ decyzyjny, Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej, lubi głosować na najbardziej znane melodie.
Dlatego 15 marca, podczas gali z Dolby Theatre transmitowanej tym razem na YouTube'ie, główna rozgrywka odbędzie się między dwiema twarzami progresywnej Ameryki – bluesowym afrohorrorem i ostrą jazdą na oparach rewolucji. Wygrana którejkolwiek z nich będzie oczywistością, choć jednocześnie przypomnieniem, w jak pokręconym świecie żyjemy.
Nominacje do Oscarów 2026 roku w kategorii najlepszy film
- „Bugonia”: brawurowa opowieść o buncie, który wyrasta z bezsilności
- „F1: Film”: wyścigowa legenda daje się namówić na powrót z emerytury
- „Frankenstein”: monstrualna produkcja, w której zabrakło iskry życia
- „Hamnet”: piękna, acz nieco anachroniczna biografia mistrza ze Stratfordu
- „Wielki Marty”: film o ping-pongu, w którym odbija się burzliwa historia Ameryki
- „Jedna bitwa po drugiej”: dostarcza dzikiej frajdy, w której nie czuć grubej kalkulacji
- „Tajny agent”: trzygodzinna podróż przez wszystkie kręgi piekła
- „Wartość sentymentalna”: kiedy w życiu sióstr pojawia się dawno niewidziany ojciec
- „Grzesznicy”: połączenie tradycji muzycznych, przypowieści o korupcji i wampirycznego horroru
- „Sny o pociągach”: szorstki film z duszą na podstawie świetnej prozy
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















