Reklama

No i koniec Roku Miłosierdzia

No i koniec Roku Miłosierdzia

21.11.2016
Czyta się kilka minut
W tym numerze Natalia de Barbaro zajęła się problemem miłości bliźniego w czasach turbulencji.
T

Temat aktualny, bo żyjemy w czasach spektakularnych turbulencji i poważnych kłopotów z bliźnimi. Czy można „miłować jak siebie samego” bliźniego, który głosował na Trumpa/Clinton, na PiS/PO, który woli „Nasz Dziennik” od „Tygodnika Powszechnego” (i odwrotnie), który jest za liberalizacją prawa o aborcji/występuje o jego zaostrzenie?


CZYTAJ TAKŻE:

No dobrze, na to się pisaliśmy, przynajmniej w teorii: mamy miłować bliźniego. Ale co zrobić, kiedy bliźni okazuje się aż tak bardzo inny, że staje się Obcym – jak Trump? – pyta Natalia de Barbaro >>>


Natalia wnikliwym okiem psychologa ogląda zachodzące tu procesy, zwłaszcza proces zamykania się na kogoś totalnie różniącego się od nas w sferze wartości. Staje się „obcym”, wiemy z góry, że on nie ma racji (...

4484

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

fundamentalnych wartosci. Miłosierdzie(w ujeciu chrzescijańskim) ma sens jedynie w konfrontacji z prawem ustanawiajacym stan idealny-"im bardziej wzmaga się grzech, tym bardziej rozlewa się łaska"-pisze św. Paweł. Ewangelia, czyli Nowy Testament, jako dobra nowina o miłosierdziu Boga, nie miała by sensu bez Starego Testamentu-ukazania Prawa Bożego i idealnego stanu funkcjonowania człowieka we wspólnocie z Bogiem i z drugimi ludźmi. Starozytny Izrael, jako Naród Wybrany, który przez Mojżesza otrzymał Prawo Boże, miał także przyjmować "obcego przybysza". Ale było to obwarowane pewnymi zasadami, respektowaniem miejscowego porządku wspólnoty( choć bez nacisku na konwersję). Niestety, ale w obecnym układzie, libertyńskie hasło "róbta co chceta"-realizowanie własnej indywidualnej wolnosci, nawet kosztem wolności drugiego człowieka, ignorowanie zasad wspólnoty cywilizacyjnej, z owej "otwartości na przybysza", uczynić może(być może w sposób niezamierzony), totalny chaos i powszechną walkę wszystkich ze wszystkimi, kończącą ludzką cywilizację. Miłosierdzie bez zasad, nie jest tak naprawdę miłosierdziem

... z przybyszami w roli głównej. Psychoanalityk ze szkoły Freuda być może by powiedział, że to reakcja obronna wyliniałego samca, którego pozycja została zagrożona pojawieniem się w okolicy nowych, atrakcyjniejszych od niego okazów. I z pewnością taka diagnoza jest słuszna w większości przypadków mniej lub bardziej tłumionych postaw anty-uchodźczych, nie omijając samców młodych i atrakcyjnych.

Ale takich, co by coś dobrego konkretnie zrobili-jest niewielu. A na oko, to ze mnie samiec, ale nie wyleniały-owszem, bardziej długowłosy i zabrodziały jak jakowyś patriarcha. Albo znachor z filmu pod tym tytułem, z tytułową rolą Jerzego Bińczyckiego. I nie tylko fizycznie, ale i mentalnie najbliżej mi jest do tego znachora, który się zagubił, ale nic w sobie nie tłumił i nikomu nic nie zazdrościł. I ten zaczał się odnajdywać lecząc ludzi-czyli czyniąc dobro innym. Może to i dla mnie nadzieja odnalezienia własnej drogi-prawdy i życia ku dobremu?

Pierwsze prawo to miłość. Kolejne to miłość. To jest zasada.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]