Nieznośna lekkość kliku

Przez sieć i niesieć od miesięcy przetacza się dyskusja na temat chamstwa w internecie. Lepiej późno niż wcale. Ludzie, którzy chcą coś z tym zrobić (Jacek Żakowski, ks. Robert Nęcek), demaskowani są jako cenzorzy, obrońcy monopolu, mandaryni strącani z piedestału przez wyzwolicielski ruch anonimowych wolnościowców. Przecież wolność wypowiedzi jest najważniejsza. Toż na tym polega cudowny sieci wynalazek: że każdy sobie tam może wypuścić swoje cokolwiek i się cieszyć. I nikt mu nic zrobić nie może: wolnoć Tomciu w swoim domciu. A domek raczej niewąski.
Czyta się kilka minut

Internet jest jak miasto - powiadają sieciowi urbaniści. Są dzielnice lepsze i gorsze, w te gorsze lepiej się nie zapuszczaj, a generalnie wychodząc z domu, raczej nie oczekuj Wersalu i szykuj się na hospitalizację. Nie wiem, co na to porównanie władze miejskie, jestem pewien, że w sieci bije się łatwiej, bezkarniej i bezsensowniej.

Internet jest jak lustro - powiadają lustratorzy społeczeństwa. To, co widzimy, może nas nie zachwyca, ale daje obraz rzeczywistości. Czyżby? Obrazę rzeczywistości raczej. To może raczej sieć jako tygiel, gdzie prywatne przestrzenie milionów ludzi zlewają się w jedno z oficjalną przestrzenią publiczną. No tak: zlewają się. Tego dowiadujemy się o bliźnich.

Sieć miejscem egalitarnej prawdy. Sieć jest taka jak ludzie, którzy z niej korzystają, prawda? A ludzie to ludzie, nieprawdaż? Jest jak jest - zwłaszcza w Polsce. Pogódźmy się z tymi odwiecznymi prawdami, nie walczmy z wiatrakami. Życie to nie jest bajka, a wyżyć się trzeba. Sieć jako fenomen terapeutyczny. Każdy internauta zasługuje na odrobinę relaksu, jakoś to trzeba z siebie wyrzucić - byle bezkarnie - jako "internauta", a nie człowiek. Internauta - to brzmi dumnie, toż to argonaucie równe. Więcej szamba! Internauci chcą "posurfować".

Mam konkretne tłumaczenie pięknego słowa: internauta-forumowicz. Po polsku: szambonurek.

Anonimowa wolność jest parodią wolności. Uważam, że ludzie, którzy chcą coś z tym zrobić, mają rację. Niech szambonurki występują z otwartą przyłbicą.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 10/2010