Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Niedziela miłosierdzia

Niedziela miłosierdzia

10.04.2018
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś wspomina, że usłyszał kiedyś od pewnego księdza, iż on już „rzyga tym miłosierdziem”, bo jest go za dużo.
M

Metropolita łódzki tłumaczy, że problem pojawia się wtedy, gdy uczynki miłosierdzia traktujemy jako obowiązki, a nie jako odwdzięczanie się Bogu za to, że tak wiele otrzymaliśmy.

Tylko pozornie miłosierdzie oznacza litość nad biedakami i kolejne charytatywne akcje. One są oczywiście ważne, bo w tym, że na mury, odrzucenie, przemoc i nienawiść Kościół odpowiada „miłosierdziem”, jest logika „nie z tego świata” i chyba lepszej nie ma.

Ale Franciszek podczas obchodów 2. Niedzieli Wielkanocnej – Niedzieli Bożego Miłosierdzia – mówił, że miłosierdzie dotyczy nie tylko ofiar wojen i wyzyskujących systemów ekonomicznych. Papież mówił o wstydzie: „Gdy doświadczamy wstydu, winniśmy być wdzięczni: oznacza to, że nie godzimy się na zło, i to jest dobre. Wstyd jest tajemnym zaproszeniem duszy, która potrzebuje Pana, by przezwyciężyć zło. Dramat pojawia się wtedy, gdy już nie wstydzimy się niczego”.

Niedziela Miłosierdzia jest więc świętem tych, którzy się wstydzą: grzechów, zaniedbań, błędów i upadków. Jest świętem nas wszystkich. Nie chodzi o pochylanie się sytych nad potrzebującymi, tylko o odkrycie, że sytych nie ma. Są tylko potrzebujący. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"Niedziela Miłosierdzia jest więc świętem tych, którzy się wstydzą: grzechów, zaniedbań, błędów i upadków. Jest świętem nas wszystkich. Nie chodzi o pochylanie się sytych nad potrzebującymi, tylko o odkrycie, że sytych nie ma. Są tylko potrzebujący." Są też osoby dotknięte owymi grzechami, zaniedbaniami i upadkami. To mogą być sprawy drobne i poważne. Czy takie osoby też można uznać za "potrzebujących"? Co jeśli im też towarzyszy wstyd (niepotrzebny, bo przecież są tu pokrzywdzone, ale jednak!), zwłaszcza gdy chodzi o sprawy bardzo prywatne: wulgarne odzywki na tle seksualnym, niechciane awanse, przekraczanie granic? Jaką radę miałby pan redaktor dla nich? Czy to nie ich potrzeby powinny być ważniejsze od potrzeb tego, który je skrzywdził?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]