Nie mieszajcie do tego Kościoła

Uważam, że Komitet Obrony Wiary i Tradycji Narodowych "Pro Polonia" niedobrze się przysłużył Kościołowi, inicjując krucjatę przeciw koncertowi Madonny na warszawskim Bemowie. Jeśli data koncertu (15 sierpnia: święto Wniebowzięcia i rocznica "Cudu nad Wisłą") została wybrana celowo (w co wątpię), trudno to uznać za zamach na uczucia religijne, jest to raczej sprawa smaku i kultury tych, którzy na ten pomysł wpadli. Jeśli nawet data została wybrana "na złość" katolikom, to sprawą dobrego smaku katolików będzie nie dać się sprowokować i wyprowadzić z równowagi, a przede wszystkim nie dopuścić do tego, by koncert stał się przyczyną podziałów i rozbudził nienawiść. Cóż w końcu ma znaczyć zwyciężanie zła (zakładając, że dla kogokolwiek koncert Madonny jest złem) dobrem? W tym przypadku odpowiedź jest niezwykle prosta.
Czyta się kilka minut

Nasze katolickie i - według KOWiTN - tak wrażliwe na punkcie świętowania społeczeństwo może np. pokojowo zbojkotować koncert. Kościoły będą pełne, a lotnisko na Bemowie puste. Jeśli zaś argumenty o diaboliczności Madonny nie wszystkim wierzącym trafią do przekonania, to mogą - jak sugerował jeden z naszych biskupów - rano pójść do kościoła, a wieczorem na koncert. Czy przypadkiem cała ta sprawa nie jest sztucznie nakręcana? Czy rzeczywiście katolicy czują się znieważeni? Czy naprawdę oczekują, że władze Stołecznego Miasta Warszawy drogą administracyjną narzucą sposób przeżywania tego dnia według kryteriów wyznaniowych? Czy rzeczywiście Kościół musi się angażować w takie sprawy?

Arcybiskup Warszawy odniósł się do protestów ze zrozumieniem: kto się czuje urażony, ma prawo protestować. Nie zezwolił jednak na mszę polową w intencji odwołania koncertu Madonny. Na szczęście, bo ten, kto wpadł na ten pomysł, nie ma pojęcia, czym jest Msza św.

Drodzy obrońcy wiary i tradycji narodowych, działajcie zgodnie z Waszym sumieniem, ale nie mieszajcie do tego Kościoła. On dał dość dowodów na to, że dobrze wie, co ma czynić, kiedy wiara jest naprawdę zagrożona.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2009