Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nie każdy ma Dalajlamę

Nie każdy ma Dalajlamę

17.07.2012
Czyta się kilka minut
Często jesteśmy bezradni, próbując pojąć inne kultury. Brave daje do nich klucze, przy czym nad aktywność intelektualną i refleksję przedkłada doświadczenie.
Artystki zespołu Terah Tali z Radżastanu przygotowują się do tradycyjnego religijnego tańca, podczas którego obwieszone są trzynastoma mosiężnymi "talerzykami" fot. Sławek Przerwa / Brave Festival
I

Iskra, błysk, siny płomyk: czy Shararat / w języku arabskim czy perskie Sharareh / imię twe wabi jak nieznana pieszczota” – ten fragment wiersza Tadeusza Pióro znakomicie oddaje atmosferę i ducha Brave Festival. Kipiący od rytmów, barwny, przynoszący nowe zapachy i dźwięki, przywodzący na myśl dalekie podróże, pozwala znaleźć w lipcowym mieście niszę, w której można przeżyć „wszystkie modlitwy świata”, usłyszeć „zatopione pieśni”, spotkać „zaklinaczy”, przeżyć „wtajemniczenia kobiet”. To ostatnie hasło towarzyszyło tegorocznej edycji, która skupiała się na tradycjach, inicjacjach i problemach kobiet z odległych kultur.

Głos medium

Brave nie jest jedynym festiwalem, który stara się łączyć działalność charytatywną z artystyczną – ale jego specyfika polega na tym, że wydarzenie sceniczne może stać się istotniejszym przeżyciem dla artystów niż dla publiczności. Czy miłosierdzie i sztuka to sprzeczne żywioły? Owszem, zmienił się paradygmat komunikacji na linii artysta–odbiorca; odbiorca stał się także współtwórcą oraz „użytkownikiem” dzieła sztuki. W przypadku festiwalu Brave to przesunięcie bywa radykalne. Publiczność daje dzieciom z projektów Brave Kids energię i nadzieję. Dzieci z krajów dotkniętych biedą i przemocą uczestniczą w warsztatach, które kończą się poważnym przedstawieniem: z prawdziwą sceną, publicznością i oklaskami. Brazylijskim pieśniarkom, którym sztuka pozwoliła wyjść z depresji – aktywna i oddana publiczność Impartu doda sił na kolejne lata pracy. Ale na Brave panuje partnerstwo: z większości pokazów widzowie i słuchacze wychodzą oczarowani.

Wrocławska synagoga jest znaczącym kontekstem dla tych koncertów, a duch ekumenizmu od zawsze towarzyszy festiwalowi. Jedną z najmocniejszych propozycji tegorocznej edycji było Nyati – kobiece medium: w biało-złotej, dyskretnie oświetlonej synagodze święte instrumenty ludu Shona wprawiły publiczność w trans. Sekwencje dźwięków i głos medium, rytm grzechotek stworzyły sugestywny spektakl.

Świat jest tak ukształtowany, że wszystkie religie są potrzebne – mówi Grzegorz Bral, dyrektor Brave Festival. – Człowiek ma naturalną dążność do Boga, do Absolutu, to się nazywa inaczej w różnych kulturach. Uważam, że trzeba respektować wyznania innych ludzi. Religijność ludzi, którzy tu przyjeżdżają, jest dla mnie wręcz kluczowym przejawem tego, kim oni są.

To dlatego na otwarcie festiwalu wybrano pochodzące z sufickiej tradycji „Pieśni miłosne do Proroka” w wykonaniu kobiet z wysp Oceanu Indyjskiego. Przez półtorej godziny czarnoskóre kobiety w tradycyjnych strojach śpiewały pochwalną pieśń do jedynego Boga – proszalną i dziękczynną. Ten rodzaj miłosnego, czułego, niemal intymnego credo pokazał, jak istotna na Brave jest duchowość. Bral podkreśla, że kultura duchowa jest szczególnie ważna zwłaszcza teraz, kiedy świat Zachodu się laicyzuje: – W enklawach, zakątkach kultura nie jest robiona na sprzedaż, na pokaz, jest integralną częścią całego systemu, wierzeń i duchowości człowieka. Kultura i duchowość są połączone.

Sny pustyni

Przez osiem kolejnych lat, od początku trwania festiwalu, zmienił się na świecie stosunek do wielokulturowości. Jeszcze niedawno wśród polityków i socjologów powszechna była opinia, że wielokulturowość jest wartością. Niedawno pojawiły się głosy, że integracja jest niemożliwa i cały pomysł zawiódł, że to utopia. Ale globalizacja kurczącego się świata zderza i będzie zderzać nas z przejawami coraz bardziej odmiennych kultur. Częścią misji Brave jest poszerzanie tolerancji. – Można mówić o misji tego festiwalu, ale to jest wszystko dużo prostsze – wyjaśnia Bral. – To spotkanie między ludźmi, którzy pochodzą z różnych kultur. Od samego początku interesowali mnie zwykli ludzie. Zwykłe spotkania. Ludzie słyszeli o Tybecie, bo Tybet ma swojego Dalajlamę. Na świecie są dziesiątki tysięcy kultur, które swojego Dalajlamy nie mają.

Atutem Brave jest różnorodność. Obok modlitewnych spektakli mamy pokazy Brave Kids, śródmiejskie muzyczno-taneczne procesje, forum, podczas którego kobiety z różnych krajów zastanawiały się, jaka jest ich rola w kultywowaniu tradycji, w jaki sposób walczyć o szczęście starzejących się ludzi i pielęgnować kultury odcięte od swoich korzeni. Znaczące, że dyrektorką artystyczną tegorocznej edycji była właśnie kobieta – Anna Zubrzycki.

Część festiwalu stanowiła także wystawa kropkowego malarstwa Aborygenów „Sny pustyni” we wrocławskim Muzeum Współczesnym. Abstrakcyjne, delikatnie figuratywne malarstwo, tak istotne dla sztuki współczesnej Australii, przedstawiało tradycje i rytuały kraju przodków. Kobiety z ludu Warlpiri pokazują ceremonie świeckiego życia, codzienność własnego kraju, oglądaną z perspektywy młodych dziewcząt, żon i matek. Obrazom towarzyszą opisy, bez których Europejczyk nie byłby w stanie odczytać subtelnej symboliki. Bez kulturowych kluczy oglądałby jedynie fantazyjne, kolorowe malarstwo dekoracyjne. To pokazuje, jak bardzo jesteśmy bezradni, próbując pojąć inne kultury. Brave daje do nich klucze, chociaż nad aktywność intelektualną i refleksję przedkłada doświadczenie.

– Uważam, że robimy błąd, przedkładając intelekt nad mądrość płynącą z doświadczenia – mówi Bral. – Sądzę, że to jest wielki problem naszej kultury, że decydujemy się na intelektualizowanie, a nie na pogłębiające się doświadczenie. Dla mnie jest zasadnicza różnica pomiędzy rozumieniem, czym jest tolerancja, a byciem tolerancyjnym.

Pluralizm radosny

Obok istotnych wątków związanych z duchowością, Brave to także świetna rozrywka i element integrujący w pejzażu miejskim. Tę funkcję kapitalnie spełnił zanzibarski rytuał inicjacji unyago – wprowadzenie w tajniki kobiecości – zarezerwowany wyłącznie dla kobiet, podczas którego obecne na sali panie uczyły się, jak zwiększyć satysfakcję seksualną partnera, wykonując odpowiednie ruchy biodrami. Polki okazały się bezpruderyjne, skore do zabawy, świadome własnej kobiecości. Na Brave można było też usłyszeć odważne politycznie wyznania kobiet z afrykańskich plemion. Podczas finałowego koncertu saharyjskich Tuaregów pieśniarki przekonywały, że nigdy nie dadzą sobie założyć burek. – My, kobiety z pustyni, nie damy sobie odebrać wolności – mówiły.

Osobną jakością był pokazywany w Teatrze Pieśń Kozła spektakl w reżyserii Grzegorza Brala – „Pieśni Leara”. Międzynarodowy zespół zbudował pełną napięć, mocną inscenizację, w której pieśni inteligentnie harmonizowały ze scenicznym ruchem i świetnymi kreacjami aktorskimi. Nielinearna opowieść zbudowana na szkielecie szekspirowskiego dramatu sugestywnie pokazuje rodzaje międzyludzkiej komunikacji, przekazywanie emocji, zaskakujące możliwości ludzkiej ekspresji i dynamiki ciała. Częścią festiwalu był także przegląd filmowy i jego poszczególne pasma, m.in. Brave Contexts, w ramach którego organizatorzy postanowili przybliżyć nam Maroko.

Brave jest jak daleka wakacyjna podróż, którą można odbyć zaocznie. I kiedy się kończy – z miejsca zaczynamy za nią tęsknić. Jeszcze tylko rok. Do następnej edycji.

AGNIESZKA WOLNY-HAMKAŁO (ur. 1979) jest poetką, krytyczką literacką, publicystką, autorką książek dla dzieci. Ostatnio opublikowała m.in. tom wierszy „Nikon i Leica”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]