Reklama

Nic na to nie poradzę

01.06.2003
Czyta się kilka minut
R

Raz jeszcze okazuje się, że o problemie homoseksualizmu trudno rozmawiać bez gorączki. Równocześnie listy, jakie nadeszły, rozszerzyły tematykę aż po brzegi problemu. Odpowiem na razie tylko na to, co wiąże się bezpośrednio z moim felietonem.

Napisałam go, gdyż zaskoczyła mnie niewspółmierność protestu podniesionego przez liczne autorytety w imię wolności słowa i poszanowania osoby ludzkiej - i zjawiska, które uznali za ewidentnie sprzeczne z tymi wartościami: odmowy realizowania akcji „Niech nas zobaczą”, czyli masowej ekspozycji wielkich zdjęć, przedstawiających pary gejowskie. Dla organizatorów akcji była to próba przekonania opinii publicznej o normalności i pozytywnym charakterze zjawiska. A także, co wyraźnie napisali w liście, głośne upomnienie się o prawa tych par. Jakie? Właściwie wszystkie, które przysługują małżeństwom.

Otóż po pierwsze, odmawiający...

3653

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]