Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Netflix dla wierzących

Netflix dla wierzących

17.07.2018
Czyta się kilka minut
Czym jest Trójca Święta albo Eucharystia? Jak przygotować się do bierzmowania? Już niedługo wierni łatwo znajdą odpowiedzi na takie pytania – obiecują dominikanie. Zapowiadają portal wideo z kazaniami na każdą okazję.
O. Adam Szustak zapowiada otwarcie dominikańskiego Netfliksa YOUTUBE.COM
D

Dominikanie.pl zamienią się w wielki portal kaznodziejsko-teologiczno-duszpastersko-jakiś tam. Nazywamy go na własny użytek: katolicki Netflix” – zapowiedział pod koniec czerwca ojciec Adam Szustak. O projekcie opowiedział w filmiku na YouTubie. Pokazał warszawski loft, który już niedługo ma zamienić się w studio nagraniowe dominikanów.

Szustak wśród kaznodziejów w internecie dzierży palmę pierwszeństwa. Jego kanał „Langusta na Palmie” subskrybuje 338 tysięcy internautów. Ma ponad 200 odcinków z codziennymi kazaniami. Jest też współtwórcą kanału „Paśnik”, który tworzy razem z braćmi z ośrodka kaznodziejskiego w Łodzi.

Zapowiedź Szustaka odbiła się głośnym echem wśród jego fanów. Tylko konkretów brak.

Poważne głoszenie

– Zachęciła nas popularność „Paśnika” – mówi ojciec Tomasz Nowak, przeor klasztoru w Łodzi. – Pomyśleliśmy o innych naszych braciach:...

7877

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

jak przygotować się do bierzmowania, i dlaczego koniecznie trzeba chodzić co niedziela do kościoła, spowiadać się, być posłusznym proboszczowi - tak w "nowoczesny" sposób nauczać chcą Ewangelii dominikanie - no to ja bym braciom coś poradził - to już wszystko było, zbankrutowało, nie dział z ambon i nie będzie w necie - pora, by za przykładem papieża dominikanie - jeśli faktycznie tacy z powołania misyjni - wzięli swe de w troki i ruszyli w lud, za sobą pociągając tłumy przykładami ewangelicznej miłości bliźniego, pomocy najsłabszym i najbardziej cierpiącym, pokory, ubóstwa, itede, itepe - chyba wiadomo, o co biega, tylko tak kochani bracia możecie próbować owieczki rozproszone po łąkach wolności łapać i pasterskie wybryki maskować

Wspaniale, ale co jeśli ten "lud", w który mają dominikanie ruszyć spędza większość czasu w internecie? Jeśli szuka pomocy, przykładów ewangelicznej miłości bliźniego, pociechy i wsparcia w internetowych wyszukiwarkach? Moim zdaniem to dobry pomysł. Pomimo pewnych kontrowersji ojciec Szustak pokazał, że można pociągnąć wielu ludzi do rozwoju swojej relacji z Bogiem właśnie przez "internetowe filmiki", zresztą nie tylko on. Do tego trzeba dodać często żenująco niski poziom duszpasterstwa: to dla wielu pewnie pierwsze miejsce, gdzie "Dobra Nowina" nie kojarzy się z klepaniem regułek na religii, czy na masowych przygotowaniach do sakramentów, albo nie jest sprowadzana do zakazu antykoncepcji, utyskiwania na upadek obyczajów czy wręcz jawnej politycznej agitacji. To trochę jak z "piractwem": ludzie korzystający i zachęceni przez takie media właśnie mają większą szansę przyjść do wspólnot kościelnych. W dodatku z pełną świadomością, że nawet jak ksiądz z ambony znowu sobie poużywa na "Unię, dżender i imigrantów", to są to bardziej jego prywatne przemyślenia niż Ewangelia i nie ma co się z tego powodu zrażać. Przy okazji: trzymam kciuki za projekt, prawdopodobnie jeden z ciekawszych w polskim chrześcijańskim internecie. Jest szansa zrobić coś dobrego!

to oczywiste jak toruńska choroba, że dziś bez netu nie ma życia - ale po pierwsze nie sugeruję, że dominikanie mają się odciąć od sieci; po drugie - czyny nie słowa, to chyba klarownie wyłożyłem

Bracia mają wznieść się na wyżyny szlachetności, pokornie i w ubóstwie pomagając najsłabszym i najbardziej cierpiącym, czynnie przez to praktykując miłość bliźniego - ciekawe czemu akurat ewangeliczną, czyli głoszoną przez zbankrutowany kościół, a nie jakąś inną, np. buddyjską albo świecką? - po to, żeby skuteczniej pozbawiać ledwie co zbiegłe owieczki wolności i lepiej maskować wybryki złych pasterzy. Gdzie sens, gdzie logika? Rozumowanie skrajnie perwersyjne albo (co bardziej prawdopodobne) nie ma w tym żadnego rozumowania, a jedynie niekontrolowany strumień świadomości. Ewentualnie mamy do czynienia z trollem, wrzucającym komentarze udające stanowisko w dyskusji, żeby prowokować do bezowocnej polemiki. I jest to hipoteza najbardziej życzliwa, bo z trolli (byle nie w nadmiarze) przynajmniej taki pożytek, że można się pośmiać.

że proponuję czyny zamiast słów, miłość bliźniego w praktyce, pokorę, ubóstwo - tak, to moja propozycja, nic zdrożnego w niej nie widzę +++ że ewangeliczne zasady - sama Pańska wątpliwość zdumiewa, wszak kieruję te słowa do członków k a t o l i c k i e g o zgromadzenia +++ że powrót do praktyki nauk Ewangelii to jednocześnie o d w r ó t od siłowego chrztu, nawracania i strzyżenia owieczek, pychy, politykierstwa itede - trzeba być chyba polskim księdzem katolickim by tego nie rozumieć [a i wśród takich kumaci się znajdą] +++ sensu i logiki aż nadto, a śmiechu Panu nie zabronię skoro nic innego do głowy mu nie przychodzi

żeby nie jadł wieprzowiny albo nakazywał swojej żonie noszenie hidżabu, bo tak wymaga JEGO religia. Właśnie dlatego, że to jego religia, a nie moja. Przeciwne stanowisko wydaje mi się perwersją. No i co z tym nawracaniem? Mają odejść od nawracania (siłowego czy nie, nieważne, przecież samo bycie nawróconym to podobno zniewolenie), żeby tym więcej nawracać? O czyje dobro w końcu chodzi, jeśli nie owieczek ani złych duszpasterzy, a tych dobrych dobro owieczek ma obchodzić więcej niż własne? Błędne koło. Nie jestem księdzem katolickim, ale i tak nie rozumiem. Może tu trzeba treningu w dialektyce stosowanej ze słusznie minionej epoki?

bo co mnie to obchodzi - katolikiem niestety jestem, katoliccy księża i biskupi w moim kraju depczą Ewangelię i oddają pokłony Mamonie, więc kieruję do funkcjonariuszy katolickiego kościoła - mają dawać świadectwo Ewangelii przykładem swego życia i posługi bliźnim, pokory i ubóstwa etc. - czy to takie trudne do przełknięcia - pokora, ubóstwo - czy też Sz. P. udaje, że nie rozumie? nawracanie to zniewalanie? - siłowe oczywiście - jakiś problem???... plączę się Panu, pora do łóżka, ranek przyniesie jasność umysłu

nawet jasny o poranku umysł się nie przyda. Nie można dyskutować z faktem posiadania przez kogoś przekonań. Powiedzmy... ;)

z małego napisu po lewej na górze okienka z YT wnoszę ze to nie Dominikanie, że to o. Szustak będzie miał ten kanał.. i dobrze, takie własnie jest jego powołanie. Zaneguję dopiero gdy trzeba będzie za to płacić.

Od razu widać, że temat ważny. Choćby po ilości wpisów. Zapewne będzie ten pomysł miał podobną ilość zwolenników c i przeciwników. A ja pomyślę sobie tak: jeżeli tylko jedna osoba dzięki tym przedsięwzięciom się nawróci, i powróci bądź przyjdzie do Pana Boga, to już oznacza, że pomysł jest właściwy. Bo znalazł się ktoś, kto zgodnie ze słowami Pana Jezusa poszedł poszukać tej zagubionej owieczki. A wszyscy, którzy się dziwią, no to niech się dziwią.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]