Nasze pieniądze dla gmin

Warszawa, Legionowo, Lesznowola, Kraków – to przykłady miast, które starają się pozyskać nowych podatników, a tym samym zwiększyć wpływy do budżetów.
Czyta się kilka minut

W kwietniu Kraków ruszył z drugą już edycją kampanii medialnej mającej zachęcić osoby mieszkające i pracujące w mieście, a rozliczające się gdzie indziej, do płacenia podatków właśnie w Krakowie. Dzięki pierwszej takiej kampanii, przeprowadzonej dwa lata temu, miasto pozyskało 6,7 tys. nowych podatników i zdobyło dla swojego budżetu dodatkowo 10 mln zł. Do pozyskania jest jeszcze sporo, bo według szacunków w stolicy Małopolski mieszka blisko 150 tys. osób, które są zameldowane w innej miejscowości i tam odprowadzają podatek PIT. Gdyby połowa z nich zdecydowała się płacić podatki w Krakowie, miasto zyskałoby na tym blisko 112,5 mln zł. Za te pieniądze można by wybudować i wyremontować drogi, przedszkola, szkoły, uporządkować zaniedbane zieleńce i place zabaw. Od zasobności lokalnych kas zależy też czystość, przejezdność i oświetlenie miejskich ulic. Gdy w kasie są pustki, miasto jest brudne i ciemne.

Nie wszyscy wiedzą, że pieniądze z podatku dochodowego od osób fizycznych, czyli z rozliczeń rocznych w PIT, trafiają aż w 40 proc. do gmin i w 10 proc. do powiatów. Jeśli więc podatnik zapłaci 1 tys. zł podatku dochodowego, do jego gminy trafi 400 zł, a do powiatu 100 zł. A zatem im więcej podatników w danej gminie, tym więcej środków do niej wraca i gmina dysponuje większą pulą pieniędzy na realizację zadań własnych, w tym inwestycji.

Gminy, chcąc zwiększyć swoje wpływy budżetowe, w różny sposób zachęcają podatników do zameldowania się i płacenia podatków. Wiele z nich wprowadza ulgi na bilety do teatrów, muzeów lub obiektów sportowych zarządzanych przez lokalny samorząd. Niektóre oferują też darmowe szczepienia psów, a nawet ulgi w komunikacji. Wiele miast wprowadziło też specjalne dopłaty do przedszkoli i żłobków dla dzieci rodziców, którzy są w tych miejscowościach zameldowani.

Decydującym kryterium, na podstawie którego gmina może otrzymać część naszych podatków, jest miejsce zamieszkania osoby fizycznej na terenie danej gminy. Nawet osoby, które nie chcą zrezygnować z meldunku w swoim miejscu urodzenia, mogą w formularzu NIP-3 wpisać tzw. miejsce stałego pobytu. To, zdaniem eksperta podatkowego Michała Dachowskiego, powinno wystarczyć do przekierowania naszych podatków do kasy w miejscowości, w której mieszkamy.

Jednak nawet największe ulgi na baseny nie zachęcą ludzi do płacenia podatków lokalnych, jeżeli samorządowcy źle będą zarządzać publicznym groszem. A takich przypadków jest, niestety, wiele. Samorządowcy często nie realizują swoich przedwyborczych obietnic. Nie zakładają wodociągów, nie budują nowych budynków komunalnych, nie remontują dziurawych ulic.

Obywateli zniechęcają również do dzielenia się swoim podatkiem z lokalnymi samorządami rosnące obciążenia z tytułu podatków od nieruchomości czy gruntów.

Ostatnio jednak, zwłaszcza wśród ludzi młodych mieszkających w dużych miastach, można zauważyć trend do większego angażowania się w życie lokalnych społeczności. A za tym idzie większa akceptacja do płacenia podatków. Młodzi, którzy znacznie więcej czasu niż ich rodzice spędzają w tzw. przestrzeni miejskiej, chcą sami uczestniczyć w jej kształtowaniu. Również płacąc podatki.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17-18/2013