„Nasi" w Wilnie

Wilno po raz pierwszy zetknęło się z chuliganami piłkarskimi i z przerażeniem odkryło, że tak naprawdę jest nieprzygotowane na takie zamieszki i burdy chuliganów. A do tej pory wszystko tak ładnie wyglądało na ćwiczeniach i specjalnych pokazach policyjnych... W niedzielę, 8 lipca, na stadionie wileńskiego klubu Vetra miał się odbyć mecz drugiej rundy pucharu Intertoto. Mecz nie został dokończony, gdyż w przerwie (przy stanie 2:0 dla wileńskiego klubu) kibice Legii Warszawa wtargnęli na stadion i próbowali się przedostać do sektora kibiców litewskich. Drogę zagrodziły im oddziały policji. Doszło do regularnych walk. Po wyparciu kibiców ze (zdemolowanego) stadionu, ci przeszli do centrum miasta, gdzie niszczyli jeszcze sklepy i bary.
Czyta się kilka minut

Litewskie media nie mogły się także nadziwić niefrasobliwemu nastawieniu władz klubu Vetra oraz policji do sprawy bezpieczeństwa na stadionie; szefowie policji po prostu nie dopuścili do siebie myśli, że kibice Legii ośmielą się rozpocząć burdę, i to na taką skalę. Gdy było już po wszystkim, policja nie poczuwała się do winy i całą odpowiedzialność za wydarzenia zwaliła na kierownictwo klubu. Policjanci - wcześniej zapewniający klub, iż wszystko będzie pod kontrolą - teraz tłumaczyli się, że całe siły, którymi dysponowali, wysłali do zabezpieczenia narodowego festiwalu folklorystycznego "Święto Pieśni", który odbywa się co cztery lata i ściąga 30 tys. uczestników z całego świata. Do ochrony stadionu policja skierowała więc tylko 220 policjantów, podczas gdy na trybunach zasiadło ponad 3 tys. kibiców z Polski. "Cała Europa zna kibiców Legii od najgorszej strony. Polacy swoją agresywnością biją na głowę nawet kibiców angielskich. Policjanci nie mogli nie wiedzieć o ich wyczynach w innych miastach europejskich" - piszą litewscy komentatorzy.

Z ulgą odetchnęli więc litewscy działacze sportowi i szefowie policji, kiedy okazało się, że europejskie władze piłkarskie winą za wydarzenia obciążają wyłącznie Legię. A największym zaskoczeniem dla Litwinów był "bezgraniczny i ślepy" wandalizm polskich kibiców: bo jak można tak bezmyślnie niszczyć...?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2007