„…z niczym tu przyszłam / i odejdę z niczym / i wkrótce będzie jakby mnie nie było”. Mocny wiersz – znamy go już ze „Znikopisu” (2019) – mocny tom, trochę jakby rekapitulacja, bo z rzeczami nowymi sąsiadują przytoczenia dawnych, powroty. Na przykład do „Legendy gołębia” napisanej po klęsce powstania węgierskiego 1956, gdzie umiera picassowski symbol, „szamoczący się cień gołębia” tonie w Dunaju. Albo do fragmentów poematów, jak „W rytmie słońca 1968”, „To i owo” (1982) czy „Lato w mieście” (1983) – to jakby dyskretne przypomnienie, że Urszula Kozioł była zawsze pisarką towarzyszącą sprawom publicznym.
Tomik „Raptularz” z nagrodą Nike 2024
Przede wszystkim jednak „Raptularz” stanowi kolejne ogniwo elegijnego łańcucha, w jaki układają się ostatnie zbiory jej wierszy. „Przytulam się do pamięci / o ukochanym / zanim stracę pamięć / zanim przestanę być”. To nie tylko treny po śmierci ukochanego męża, ale i własne pożegnanie ze światem. Powraca wiersz „Nagle powiało na mnie chłodem”, z dojmującymi pytaniami: „Kto przeprowadzi mnie przez lód / i nocą ujmie mnie za rękę / kiedy się własnych snów przelęknę / i kto mi szklankę wody poda (…) kto przeprowadzi mnie przez lód / i kto położy na powieki / obojga oczu dwie monety / by udawały szale wagi / choć nie są zdolne nic wyważyć / są jak oboje oczu / ślepe”…
Wraca moja ukochana parafraza cesarza Hadriana: „animulko / babulko / bidulko / już rozchodzą się nasze drogi // ty na niebie / zakwitniesz chmurką / ja się stanę pluskiem do wody”. Która pokazuje, że u poetki poczuciu tragizmu istnienia towarzyszy też dystans i poczucie humoru. I nie odstępuje jej wrażliwość językowa, owo szczególne zadomowienie w polszczyźnie, jak w wierszach o dżdżownicy i dżdżu.
Jeden z wierszy wyprowadzony został na stronę tytułową. To fragment „Apokalipsy przedświętojańskiej” z tomu „W rytmie korzeni” (1963), mroczne proroctwo, zapowiedź czasu, gdy „woda odmówi człowiekowi wody / ziemia odmówi człowiekowi ziemi / sól soli / ludzkość się z ludzi wyzbędzie / słów trupi podmuch zmiecie przyszłe słowa / a krzyk skażony sam nic nie wykrzyczy / i ocaleni rozpadną się w ciszy / zakneblowani złomem własnej mowy”. Wybrzmiewa dziś mocniej niż kiedyś. Tak to już jest z prawdziwymi poetami… Pani Urszuli Kozioł najserdeczniej gratulujemy Nagrody Literackiej Nike!
Urszula Kozioł RAPTULARZ, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2023, ss. 96

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















